W australijskim Brisbane rozpoczyna się ostatni dzień szczytu krajów grupy G20. Wcześniej, Rosja zaprzeczyła informacjom, że prezydent Putin miał wyjechać przed końcem szczytu po tym, jak Moskwa została skrytykowana za działania na Ukrainie.
A krytyka była ostra. Premier Kanady Stephen Harper powiedział prezydentowi Putinowi wprost, że ma się "wynosić z Ukrainy". Niemiecka kanclerz Angela Merkel i brytyjski premier David Cameron nie wykluczyli kolejnych unijnych sankcji wobec Rosji. Prezydent Barack Obama mówił, że rosyjska agresja na Ukrainie zagraża całemu światu. Wczoraj mówiono też o epidemii eboli w Afryce oraz o zmianach klimatycznych na świecie. Jednym z tematów szczytu są też inwestycje oraz infrastruktura.
"Biedni ludzie powiedzieliby, że jakość i dostępność wody, elektryczność potrzebna dzieciom do uczenia się po zmroku czy drogi odporne na wszystkie warunki pogodowe są kluczowe dla ich jakości życia" - mówił australijskiemu radiu ABC Jordan Schwartz z Banku Światowego.
Jednym z celów szczytu jest przyspieszenie globalnego rozwoju gospodarczego o dwa punkty procentowe w ciągu najbliższych czterech lat. Państwa grupy G20 stanowią 85% globalnej gospodarki i trzy czwarte światowego handlu. Zgodnie z teorią jest to grupa na tyle mała, by podejmować sprawne decyzje i na tyle duża, by mieć wpływ na całą ludzkość.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Rafał Motriuk/dj






























































