Asbis jest optymistycznie nastawiony do perspektyw wyników w 2022 roku: wszystkie spółki zależne grupy, które dotąd przedstawiły swoje prognozy, spodziewają się wzrostów - poinformował PAP Biznes członek zarządu Costas Tziamalis. Dystrybutor zapewnia, że jest dobrze przygotowany na wypadek ewentualnego zaostrzenia konfliktu na linii Ukraina-Rosja.


"Do tej pory zatwierdziliśmy budżety 11 spółek zależnych: wszyscy prognozują wzrosty, a warto nadmienić, że w interesie władz tych firm jest przekazywanie konserwatywnych prognoz, ponieważ od ich spełnienia i przekroczenia zależą premie zarządów” - powiedział PAP Biznes Tziamalis, członek zarządu Asbisu ds. ryzyka i relacji inwestorskich.
"Gdyby nie sytuacja w Ukrainie - gdzie na stole mimo wszystko leży najgorsze możliwe rozwiązanie, na którym stracą wszyscy - powiedziałbym, że jesteśmy bardzo pewni swego w tym roku. Osobiście jestem mimo to bardzo optymistycznie nastawiony do 2022 roku, zarówno patrząc na prognozy spółek zależnych, jak i nastawienie zarządów tych firm" - dodał.
Tziamalis jest zadowolony z wyników grupy w styczniu.
"Pomimo tego, że styczeń w ubiegłym roku był bardzo dobry (przychody wyniosły 231 mln USD - PAP Biznes), oraz pomimo niepewności, która odczuwamy dookoła nas, jestem dobrej myśli na temat stycznia tego roku. Myślimy, że tegoroczny styczeń wyrówna lub przebije sprzedażowo analogiczny miesiąc rok temu, który był bardzo wysoki" - powiedział.

"Notujemy w styczniu dobre marże, prawdopodobnie wyższe niż w styczniu rok temu" - dodał.
Czwarty kwartał ubiegłego roku był zbieżny z oczekiwaniami spółki, utrzymano wysoką rentowność z poprzednich kwartałów.
"Byliśmy blisko górnej granicy podwyższonej prognozy przychodów. Marże w ostatnim kwartale były bardzo dobre, zbliżone do tego, co zanotowaliśmy w poprzednich kwartałach. Wszystko w czwartym kwartale poszło zgodnie z oczekiwaniami, pobiliśmy rekordy w każdej grupie produktowej, na produktach Apple, AMD, Intela i innych partnerów" - powiedział członek zarządu.
Prognoza Asbisu na 2021 rok, podwyższona w sierpniu, zakładała wypracowanie 2,9-3,1 mld USD przychodów, a szacunkowe dane spółki wskazują na 3,08 mld USD sprzedaży, co daje wzrost o 30 proc rok do roku. Zarząd spodziewał się ponadto 71-74 mln USD zysku netto, czyli podwojenia wyniku z 2020 roku. Spółka nie publikowała szacunkowego wyniku.
Asbis planuje, jak zwykle, opublikować prognozę wyników finansowych po zamknięciu roku obrotowego. Raport roczny ma trafić do inwestorów 31 marca. Po publikacji sprawozdania, dystrybutor sprzętu IT przedstawi też szczegóły dotyczące wypłaty dywidendy. Dystrybutor wypłacił już akcjonariuszom 0,2 USD zaliczki na poczet podziału zysku za ubiegły rok.
SKUP AKCJI RUSZY ZARAZ PO OKRESIE ZAMKNIĘTYM
W ramach dystrybucji środków do akcjonariuszy, spółka uchwaliła również w ubiegłym tygodniu skup do 300 tys. akcji własnych. Jak zapowiada Tziamialis, firma zacznie skupować papiery jak tylko zakończy się okres zamknięty przed publikacją raportu kwartalnego, zaplanowaną na 24 lutego.
Zakres cen, po których zarząd spółki może kupować akcje to 17-30 zł. Obecnie kurs sięga ok. 17 zł, ale jeszcze kilka dni temu wynosił nawet 15,5 zł.
"Nie spodziewaliśmy się, że sytuacja będzie tak szalona i kurs spadnie poniżej 17 zł, a zmiana przedziału cenowego w skupie wiązałaby się z koniecznością zwołania nowego WZ" - wyjaśnił Tziamalis.
Członek zarządu Asbisu przekazał PAP Biznes, że po zakończeniu okresu zamkniętego on sam oraz inne osoby z zarządu planują kupować akcje spółki.
"Dodatkowo fundusz pracowniczy Asbisu zdecydował o przeznaczeniu pewnej sumy na zakup akcji spółki. To pokazuje, jak bardzo wszyscy wierzymy w Asbis" - dodał.
Kurs akcji spółki spadł od początku roku o prawie 22 proc., co jest drugim najsłabszym wynikiem w indeksie mWIG40.
Inwestorzy obawiają się prawdopodobnie m.in. eskalacji konfliktu na linii Rosja-Ukraina i ewentualnych sankcji wymierzony w Rosję ze strony krajów zachodnich. Rosja i Ukraina to dwa największe obszary działalności Asbisu - po trzech kwartałach 2021 roku sprzedaż w tych krajach odpowiadała za 33 proc. łącznych przychodów grupy.
DZIAŁALNOŚĆ NA UKRAINIE I W ROSJI ZABEZPIECZONA
Tziamalis ocenia, że działalność Asbisu na Ukrainie i w Rosji jest dobrze zabezpieczona na wypadek pogłębienia konfliktu pomiędzy krajami.
"Na Ukrainie 80 proc. przychodów pochodzi ze sprzedaży produktów Apple, a faktury rozliczane są w hrywnach, dzięki zmianie modelu współpracy z ubiegłego roku. To eliminuje ryzyko związane ze zmianami kursów walut. Jeżeli chodzi o nasze należności na Ukrainie, których nie ma tak dużo m.in. ze względu na niedobory produktów Apple, to są one w większości zabezpieczone, również w hrywnie" - wyjaśnił.
"Nasze zapasy na Ukrainie to natomiast głównie iPhone'y, iPad'y itd. - ten towar może być w ciągu jednego dnia przetransportowany gdzie indziej i sprzedany w tej samej cenie. W naszej ocenie ryzyko działalności na Ukrainie jest bardzo dobrze zabezpieczone np. w porównaniu do 2014 roku. Wiemy już z doświadczenia jak to wtedy wyglądało" - dodał.
Rozmówca PAP Biznes przekazał, że aktualnie ukraińska spółka zależna Asbisu prezentuje optymistyczne prognozy - spodziewa się w tym roku wzrostu przychodów o ok. 100 mln USD.
W Rosji grupa również zabezpieczyła biznes, m.in. ubezpieczając należności i pozycje w lokalnej walucie.
“Pozycje w rublu zawsze były łatwe do zabezpieczenia, aczkolwiek teraz przy większym ryzyku koszty hedgingu oczywiście są wyższe. Nie spodziewamy się więc żadnych strat na różnicach kursowych, jedynie zwiększonych kosztów finansowych. Obecnie 100 proc. pozycji w rublach jest zabezpieczone, jak zwykle. Podobnie jak na Ukrainie, nasze 'rosyjskie' zapasy mogą łatwo trafić na inne rynki: to produkty AMD, Intela, Della. W przeciwieństwie do 2014 roku nie mamy dużych zapasów smartfonów Prestigio, które spowodowały wtedy 11 mln USD strat" - powiedział Tziamalis.
Asbis nie obawia się wpływu ewentualnych sankcji, które mogłyby zostać nałożone na Rosję np. przez kraje NATO lub Unię Europejską.
"Asbis Russia nie jest dużym dystrybutorem, a nasz główny biznes nie znajduje się w Moskwie, ale jest rozlokowany w różnych regionach kraju: w Permie, Wołgogradzie, Rostowie etc. Nie mamy powiązań z dużymi, rządowymi projektami infrastrukturalnymi, sprzedajemy komputery, laptopy, komponenty” - powiedział Tziamalis.
"Zapewne doszłoby do spadku popytu, ale warto wiedzieć, że spodziewamy się wzrostu zapotrzebowania na elektronikę w innych krajach, m.in. Polsce, gdzie liczymy na 50 mln USD przychodów więcej w tym roku" - dodał.
ASBIS ROZMAWIA O AKWIZYCJACH I MYŚLI O NOWYM RYNKU
Firma jest "bardzo otwarta" na kolejne przejęcia.
"Dużo osób przychodzi do nas z pomysłami współpracy: część pomysłów jest interesująca, ale część interesuje nas specjalnie. Być może coś zakomunikujemy w II lub III kw. Obecnie rozważamy kilka opcji, które mogą istotnie zmienić nasz biznes w poszczególnych krajach" - powiedział członek zarządu.
Od pewnego czasu grupa informuje o zwiększonej aktywności na rynku akwizycyjnym. W grudniu firma poinformowała o zakupie 20 proc. udziałów Embio Diagnostics za 1 mln euro, zapewniając sobie możliwość zwiększenia pakietu, po spełnieniu pewnych warunków.
Embio to cypryjska firma biotechnologiczna, która projektuje urządzenia oparte na biosensorach, służące m.in. do diagnostyki w żywności, badań powietrza. Firma stworzyła też przenośne urządzenia, które mogą być stosowane w branży medycznej do szybkiego wykrywania i diagnostyki SARS-CoV-2.
"Embio Diagnostics jest bardzo blisko komercjalizacji swojego urządzenia. Przyrządem testujemy w naszym biurze zakażenie COVID-19 podczas każdego spotkania w ciągu kilku minut, sprawdzamy dokładność pomiarów i są one bardzo precyzyjne" - ocenił Tziamalis.
Głównym obszarem, na którym skupia się firma, jest kontrola żywności i powietrza.
Asbis pozostaje zainteresowany obszarem technologii medycznych. W ubiegłym roku grupa wprowadziła do sprzedaży dyfuzor jonowy chroniący przez koronawirusami, zarejestrowany jako urządzenie medyczne na rynku UE i Wlk. Brytanii.
"Nie byłbym zdziwiony, gdybyśmy ogłosili kolejne transakcje w podobnym obszarze" - powiedział Tziamalis.
Grupa rozważa uruchomienie działalności na nowym rynku - w Grecji. Na koniec września dystrybutor posiadał spółki zależne w 27 krajach.
"Ostatnio widzimy wzrost aktywności gospodarczej w Grecji i rozważamy uruchomienie tam działalności. Do tej pory myśleliśmy, że łatwiej będzie nam działać w tym kraju z Cypru" - powiedział członek zarządu.
DOSTĘPNOŚĆ SPRZĘTU LATEM WRÓCI DO NORMALNOŚCI
Spółka nadal widzi na rynku dystrybucji IT problemy związane z łańcuchami dostaw i dostępnością sprzętu. Jak twierdzi Tziamalis, sam Asbis pozostaje relatywnie odporny na braki towaru.
“Problemy z podażą nie pogorszyły się, ale oczywiście w czwartym kwartale popyt jest zawsze większy, stąd sprostanie oczekiwaniom klientów było dla nas większym wyzwaniem. Nasze przychody, jak podaliśmy w raporcie, były bardzo wysokie, co potwierdzało, że nie mieliśmy większych problemów z dostępnością produktów. Natomiast w niektórych krajach, np. w Kazachstanie, przychody mogłyby być nawet 40 proc. wyższe, o ile mielibyśmy dostęp do odpowiedniej ilości sprzętu. Problemy dotyczą tych samych towarów, których brakuje od pewnego czasu: produktów Apple, procesorów, kart pamięci, kart graficznych" - wyjaśnił dyrektor.
Asbis spodziewa się, że normalizacja dostaw elektroniki nastąpi w czerwcu.
“Dostępność towarów do tego czasu będzie się poprawiała" - uważa rozmówca PAP Biznes. (PAP Biznes)
Łukasz Kucharski
kuc/ mfm/



























































