Od początku listopada w Arabii Saudyjskiej trwa akcja masowego deportowania nielegalnych imigrantów. W ten sposób jeden z najbogatszych krajów świata chce „odzyskać” miejsca pracy dla własnych obywateli.

Źródło: iStockphoto/Thinkstock
„Polowanie” na pracujących na czarno nielegalnych imigrantów rozpoczęło się 4 listopada. Jak donosi portal arabnews.com, do tej pory deportowano już 71 188 osób. Jednocześnie odpowiadający za sprawy wewnętrzne książe Mohammed bin Naif polecił swoim urzędnikom przyspieszenie procesu deportacji, których całkowita skala może sięgnąć nawet 900 tys. (10% wszystkich obcokrajowców).
Zdaniem brytyjskich i arabskich komentatorów, władze Arabii Saudyjskiej chcą dzięki deportacjom zmienić sytuację na rynku pracy. Jak wynika z opublikowanych w czerwcu danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, 1,5 mln z 2 mln miejsc pracy utworzonych w ciągu ostatnich 4 lat przypada na obcokrajowców.
Problemem, z którym muszą zmierzyć się władze Arabii Saudyjskiej jest też to, że większość nowych miejsc pracy dla Saudyjczyków generuje sektor publiczny – według najnowszych danych (za 2011 r.) Saudyjczycy stanowią zaledwie 10,9% zatrudnionych w sektorze prywatnym.
Najliczniejsze grono wśród osób deportowanych stanowią obywatele Etiopii, których do kraju zabierze 70 samolotów wynajętych specjalnie na tę okazję przez etiopski rząd. Według etiopskiego MSZ liczba nielegalnych imigrantów w Arabii Saudyjskiej może przekroczyć 80 000.
Nielegalni imigranci przybywają do Arabii Saudyjskiej także z innych państw muzułmańskich. W wyniku akcji saudyjskich władz do kraju wrócą tysiące Egipcjan, Indonezyjczyków, Malezyjczyków i innych obywateli krajów islamskich. Większość z nich wykonywała proste prace fizyczne lub była zatrudniona jako pomoc domowa.
Niektórzy wyznaczeni do deportacji imigranci stawiają czynny opór – jak kilka tygodniu temu informował Reuters, w czasie zamieszek w Rijadzie zginęło dwóch Etiopczyków, 68 osób zostało rannych, a ponad 500 zatrzymanych.
Wraz z masowymi deportacjami, Arabia Saudyjska modyfikuje kodeks pracy tak, by ograniczyć napływ obcokrajowców. Za złamanie prawa grozić będą surowsze kary – do 2 lat więzienia oraz 100 tys. riali grzywny (ok. 80 tys. zł).
| Tam mieszkam, czyli jak się żyje Polakom w Arabii Saudyjskiej | |
Polacy to tutaj jedni z najbardziej szanowanych fachowców. Do pracy przyjeżdżają na minimum dwa lata - nie tylko w związku z ropą, której wydobywa się tu najwięcej na świecie. Oto beżowy świat – państwo najbardziej surowej odmiany islamu, gdzie nie ma kin i pubów, piwo ma zawsze 0%, gdzie kobiety nie mogą prowadzić samochodów, a za błędy można zapłacić chłostą lub odcięciem ręki.Czytaj więcej o tym, jak żyje się Polakowi w Arabii Saudyjskiej. | |
Michał Żuławiński
Bankier.pl






























































