REKLAMA

Anna Streżyńska: osobiste porażki traktuję jako sukcesy odroczone w czasie

2007-06-25 16:46
publikacja
2007-06-25 16:46
Dodaj Bankier.pl w Google
Gość Radia PiN 102 FM

AAnna Streżyńska

25.06.2007 r.

Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN 102 FM jest dziś Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Dzień dobry pani prezes.

AAnna Streżyńska: Dzień dobry.

CS: Pani prezes, rozumiem, że po ostatnich orzeczeniach, m. in. Naczelnego Sądu Administracyjnego jest pani nadal prezesem UKE?

AS: Jestem po prostu prezes UKE - niezależnie od tych orzeczeń - dopóki nie odwoła mnie premier, który powołuje prezesa UKE, lub nie zakwestionuje mojego powołania przed sądem. Bo tylko on może to powołanie zakwestionować.

CS: Czy te orzeczenia z ubiegłego tygodnia kończą sprawę, która rozpoczęła się przed Sądem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów?

AS: Nie, ta sprawa będzie powracać przy każdej sprawie, która będzie zaskarżana przez TP S.A czy innych operatorów. Już mamy podobnej treści skargi od operatorów komórkowych i to jest ich prawo. W każdej z tych spraw indywidualnie sąd będzie ten problem rozpatrywał. Można powiedzieć, że orzecznictwo jest jednolite z wyjątkiem tego jednego wyroku, który poszedł w odrębnym kierunku. I w tej konkretnej sprawie, to już sąd apelacyjny zamknie problem.

CS: Wprowadza to dużą nerwowość w pani działaniach?

AS: Nie, kompletnie nie. Raczej za każdym razem interesują mnie te względy merytoryczne, które sąd porusza w swoich wyrokach, jeżeli kwestionuje nasze rozstrzygnięcia, niż akurat sprawa mojego powołania. Dla mnie nie jest to istotne, czy będę w tym urzędzie pracować dłużej, czy krócej. Jestem gotowa na to, że w którymś momencie ta ścieżka może się skończyć.

CS: Pani prezes, to wszystko wpisuje się oczywiście w kary nakładane przez urząd na Telekomunikację Polską S.A, w tym również w ową już słynną, największą w historii karę dla TP S.A. Jakie są jej dalsze losy, czy ta kara, pani zdaniem, zostanie wyegzekwowana, czy nie?

AS: Jeszcze nie było sądowego rozstrzygnięcia w sprawie tej największej kary. Tutaj nie ukrywam, że bardzo bym chciała, żeby Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który od tych kar rozpatruje odwołania zrozumiał, że kary, to nie jest tylko grożenie palcem, czy drobne ostrzeżenie, to jest sankcja. To jest zgodnie z ustawą kara za nieprawidłowości, które operator wykonał, czy dalej wykonuje, i to musi być sankcja dolegliwa. Musi być to sankcja, która również odbiera operatorowi korzyści, które osiągnął, szczególnie korzyści finansowe dokonując takiej, czy innej nieprawidłowości.

CS: Myśli pani, że sąd rozumie?

AS: Nie jestem pewna, ponieważ do tej pory sądy rozstrzygały te sprawy, w których były nałożone mniejsze kary, i tylko jedna kara, ta właśnie stumilionowa została rozstrzygnięta w tym słynnym wyroku, który również dotyczył nieprawidłowości mojego powołania. I tutaj sąd tego nie rozumiał. Ewidentnie stwierdził, że kara nie powinna być wysoka, nie powinna być dolegliwa.

CS: Czyli jest takie ryzyko, że również i ta ponad trzystumilionowa kara również zostanie w ten sam sposób potraktowana?

AS: Jest, przy czym każdy skład sądzący jest niezawisły i może zupełnie odmiennie osądzić daną sprawę. My za każdym razem staramy się udowodnić i zaapelować do sądu, żeby wysokość tej kary podtrzymał, ponieważ widać, że niskie kary są kompletnie nieskuteczne.

CS: A jeżeli okaże się, że Urząd Komunikacji Elektronicznej "polegnie" w tej walce z Telekomunikacją Polską...? Mówimy już o tej największej karze. Będzie kolejny wniosek, kolejne nałożenie?

AS: Oczywiście, tak. Ja wszelkie nasze porażki i niepowodzenia, czy sądowe, czy merytoryczne traktuję jako sukcesy odroczone w czasie. Będziemy nadal starać się wytłumaczyć, dlaczego prowadzimy taką, a nie inną politykę, i wykazać, że nasza polityka jest oparta na pewnym doświadczeniu, na pewnych przemyśleniach. Musimy zapewnić skuteczne środki egzekucji, a nie tylko pozorne środki egzekucji.

CS: A propos polityki. Trwają prace nad nowym prawem telekomunikacyjnym. Pani by je poprawiła?

AS: Ja bym je poprawiła choć nie ukrywam, że UKE było współautorem tej ustawy. To jest ustawa będąca wynikiem kompromisu pomiędzy wieloma urzędami, w związku z tym wiele jest miejsc gdzie ten kompromis doprowadził do zniekształcenia naszych pierwotnych intencji. Niestety UKE wykonuje prawo, ale podczas jego tworzenia jego głos nie jest brany pod uwagę jako pierwszy.

CS: Które miejsce najchętniej by pani zmieniła na swoje?

AS: Oczywiście pierwsza rzecz, to kwestie związane z ochroną konsumentów. Ponieważ UKE chce być tym organem, który będzie miał największe uprawnienia w ochronie konsumentów, szczególnie w ochronie interesów konsumenta indywidualnego, a nie zbiorowego. Ale również kwestie związane ze zbiorowym interesem konsumentów reprezentowanym poprzez ochronę cenników czy regulaminów, wzorów, umów, tak żeby zapewnić bezpieczeństwo kontraktowe klientom - też są dla nas bardzo ważne.

CS: Czyli co, nowelizacja niezbyt chroni konsumenta, czy też nowelizacja nie daje pani zbyt dużych praw do ochrony konsumentów?

AS: Nowelizacja - w swojej intencji - dobrze chroni konsumenta, ale nie daje nam pełnych uprawnień o które prosiliśmy, i co więcej są tam po prostu niektóre zapisy niespójne, które później będą utrudniały jego wykonanie.

CS: A co z pomysłem połączenia Urzędu Komunikacji Elektronicznej z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji? Kilka miesięcy temu ten pomysł był dosyć mocno na tapecie.

AS: On wraca na tapetę wtedy, kiedy osoby, które ten temat pilotują od lat mówią o nim, ale w praktyce nic się w tym temacie nie dzieje, nie ma żadnych rozmów. Ja wyobrażałabym sobie to tak, że dwa zainteresowane urzędy, organy podejmą takie rozmowy nawet, jeżeli w tej chwili nie ma praktycznej możliwości, formalnej możliwości dokonania tych zmian. Ponieważ nie ma większości konstytucyjnej, która mogłaby te zmiany przeprowadzić, to jednak nie jest to trywialne zadanie i potrzeba bardzo dużo przygotowań, żeby takie zadanie później wdrożyć. To wymaga również bardzo wielu przemyśleń i opracowania całego harmonogramu powolnych, stopniowych zmian w strukturze obu organów.

CS: No właśnie, bo kilka miesięcy temu, gdy pojawił się ten pomysł, wtedy mówiła pani, że jeżeli tego nie zrobimy, to może się okazać, że rynek przerośnie regulatora i regulator sobie z tym rynkiem już nie poradzi. Rozumiem, że to ryzyko nadal istnieje?

AS: Ale to już się stało.

CS: Rynek przerósł regulatora?

AS: Tak, rynek przerósł regulatora. Rynek kształtuje w sposób integrujący obie te działalności czy dziedziny - media i telekomunikację - choćby w przypadku małych przedsiębiorstw, jakimi są kablówki, ale również w przypadku dużych koncernów medialnych. I my już nie możemy reagować w sprawach konsumenckich tam, gdzie są te dwie dziedziny ze sobą powiązane. To powoduje bardzo dużo kłopotów przede wszystkim dla konsumentów, a dla nas takie poczucie bezradności i stresu. Nie ma na co czekać, to w końcu trzeba zrobić.

CS: Wracając jeszcze na poziom zwykłego konsumenta. Od maja ujednoliciły się i staniały stawki połączeń pomiędzy operatorami, w tym między stacjonarnymi i komórkowymi. Swego czasu zapowiadała pani, w maju właśnie, że zastosuje kontrolę ceny detalicznych, by zobaczyć jaka będzie tego konsekwencja. I są jakieś wnioski kontrolne, czy jeszcze nie było kontroli?

AS: Zakończyła się konsultacja projektu decyzji wprowadzającego ceny maksymalne w połączeniach z sieci stacjonarnych do sieci komórkowych. Tam nie tylko obniżamy stawki za zakończenie w sieciach komórkowych, czyli stawki hurtowe, ale również marżę operatora dominującego.

CS: Do ilu?

AS: Po kilka procent, zapewne łącznie nie będzie przekraczało kilkunastu do dwudziestu procent. Natomiast wszystko jeszcze jest otwarte, ponieważ konsultacje się zakończyły i w tej chwili się z nimi zapoznajemy. Opracowaliśmy również harmonogram schodzenia ze stawek hurtowych w przyszłości i będziemy nadal stosowali harmonogram schodzenia z marży. Wydaje mi się, że to może spowodować w tym roku do 20 % spadku w cenach, i kolejne spadki w następnych latach już takie regularne a zarazem zapowiedziane, z którymi operatorzy muszą się liczyć. Te ceny maksymalne dotyczą operatora głównego, a zatem inni operatorzy będą musieli z nim konkurować żeby pozyskać ten ruch w swoich sieciach. W związku z tym pełna ocena do ilu może spaść, nie jest możliwa. Ta konkurencja ustali.

CS: Te 20 % - rozumiem, że mamy na myśli zarówno operatorów stacjonarnych, jak i komórkowych?

AS: To są ceny z sieci stacjonarnych do komórkowych, więc dotyczy to cenników stacjonarnych.

CS: Dziękuję bardzo, gościem Radia PiN 102 FM była Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Dziękuję bardzo.

AS: Dziękuję.

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki