[Aktualizacja 26.08.]: Producent wędlin Animex poinformował, że antybiotyk doksycyklinę zawierała tylko jedna partia surowego mięsa, a nie kilkudziesięciu, jak wcześniej podawano. Nie stwierdzono obecności antybiotyku w finalnych produktach. - Nie można w żaden sposób twierdzić, że produkty są „niebezpieczne”, „szkodliwe” czy też, że „zostały skażone” - czytamy na stronie Animeksu.
Chodzi o próbkę surowego mięsa z 6 lipca. - Przekroczenie normy w mięsie surowym stwierdzono w jednej tuszy surowca, co jednak w żaden sposób nie oznacza, że można mówić także o przekroczeniu norm w produkcie. Wędliny są poddawane w trakcie produkcji wielu obróbkom technicznym i termicznym co powoduje, że finalny produkt jest całkowicie bezpieczny - zapewnia producent.
Wcześniej media podawały, że Animex wycofuje kilkadziesiąt partii produktów ze sklepowych półek ze względu na przekroczenie limitu antybiotyku w swoich wyrobach.
Producent zastrzegł, że wędliny wycofuje dobrowolnie, a nie ze względu na kontrolę weterynaryjną. - Animex dokonał dobrowolnie wycofania swoich produktów z kwestionowanej partii w trosce o wysoką jakość oferowanych przez siebie produktów. Proces wycofania produktów zakończył się dwa tygodnie temu, a partnerzy handlowi i konsumenci mogą otrzymać zwrot należności za wycofywane produkty - czytamy.
O wycofaniu wyrobów Animeksu ze swoich półek informowała na początku sierpnia Żabka. Wówczas sieć sklepów zapewniła klientom możliwość zwrócenia towaru do dowolnej placówki i zwrot pieniędzy.

AŚ




























































