Dziś za oceanem nie pojawią się żadne publikacje IV-kwartalnych wyników amerykańskich spółek, które mogłyby wspomóc handel na Wall Street. W dużej mierze Amerykanie będą zdani na przebieg spotkania w Brukseli, a to z kolei nie spotyka się ze zbytnim optymizmem.
Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble podkreślił w wywiadzie dla Wall Street Journal, że Grecja musi podjąć wyraźne działania w celu postawienia gospodarki "na nogi". Restrukturyzacja długu to dopiero początek trudnej drogi Greków. Jeśli kraj nie naprawi swoich finansów u źródła, bardzo szybko doprowadzi do kolejnego dramatu i nie dostanie choćby następnej transzy pomocy od Strefy Euro.
Przed godziną 14:00 kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy traciły prawie 0,7 proc., idąc w ślad za czerwienią na azjatyckich i europejskich parkietach. Francuski CAC40 tracił 1,21 proc., a niemiecki DAX 0,9 proc. Pesymizm wyraźnie przekładał się na osłabienie obozu byków na rynku miedzi. Kurs czerwonego metalu spadał wówczas o niemal 2 proc., a za jedną tonę miedzi płacono 8 422$.
O godzinie 14:30 opublikowane zostaną odczyty dotyczące dochodów i wydatków Amerykanów. Ekonomiści szacują, że w grudniu dochody Amerykanów wzrosły o 0,4 proc. mdm wobec 0,1 proc. mdm w listopadzie. W przypadku wydatków oczekuje się wzrostu o 0,1 proc. mdm, czyli takiej samej dynamiki jak miesiąc wcześniej.
K.G.































































