Część z nas w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego, na co wydawane są podatki i składki zawarte w wynagrodzeniu. Oprócz składek emerytalnych i zdrowotnych płacimy także na różnego rodzaju fundusze. Jeden z nich, a dokładnie Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych to istny skarbiec, na którego koncie znajdują się ponad 4 mld zł. Nie wydajemy wszystkiego. Zatem po co płacimy składkę?
Składka na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych pobierana jest od wynagrodzenia wypłacanego na podstawie zawartej umowy o pracę. Składka wynosi 0,1%. Niewiele, ale ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. FGŚP działa od 1994 roku. Fundusz ten powstał po to, by chronić wynagrodzenia pracowników zwalnianych z masowo upadających wówczas przedsiębiorstw państwowych. Jednak od tamtego czasu zmieniła się rzeczywistość gospodarcza i chociaż wciąż dochodzi do sytuacji niewypłacania przez pracodawców pensji swoim pracownikom, to takich zdarzeń jest dużo mniej niż 20 lat temu. Niemniej fundusz istnieje i ma się dobrze.
Składki większe niż wydatki
Zgodnie z planem finansowym na 2014 rok stan FGŚP na początek roku to 4,6 mld zł. Przychody to 523 mln zł z tego tylko 381 mln zł ma pochodzić ze składek. Na pozostałe 142 mln zł składają się odsetki bankowe oraz przychody z innych tytułów.
| »W przyszłym roku ZUS będzie o 10 mld zł droższy |
Równocześnie transfery na rzecz ludności to raptem 206 mln zł. Łączne zaplanowane koszty to 437 mln z tym, że z lektury budżetu na 2014 rok wynika, że same tylko koszty poboru składki to ponad 200 mln zł! Słowem, po to, by wypłacić 200 mln zł zaległych pensji i innych świadczeń, trzeba wydać drugie tyle, by pobrać składki od wszystkich umów o pracę. Gdzie w tym sens? Gdzie logika?
ReklamaZobacz także
Obecnie składka na FGŚP to niepotrzebny koszt. Obecnie na koncie funduszu znajduje się tyle wolnych środków, że śmiało można zrezygnować z poboru składek na najbliższe 10 lat. I to zakładając czarny scenariusz, że nagle liczba świadczeniobiorców zwiększy się dwukrotnie. 0,1% to niewiele. 381 mln zł, które zostanie pobrane ze składek płaconych od umów o pracę to być może niewiele w skali kraju. Jednak to realne pieniądze, które zostaną w kieszeniach przedsiębiorców, bo składka należy do części ZUS płaconej przez pracodawcę. Od pensji minimalnej wynosić będzie ona raptem 1,68 zł. Niby nie wiele, ale ziarnko do ziarnka…
Łukasz PiechowiakBankier.pl


























































