Energia wyprodukowana przez morską farmę wiatrową Baltic Power popłynęła do sieci, co oznacza osiągnięcie tzw. etapu first power, a zakończenie budowy planowane jest jesienią - poinformował Orlen, który realizuje projekt wraz z kanadyjskim Northland Power. Orlen dodał, że na Bałtyku zainstalowano 54 z 76 turbin, a pierwsze z nich już produkują energię elektryczną.


"Energia wyprodukowana przez morską farmę wiatrową Baltic Power już dziś popłynęła do krajowej sieci elektroenergetycznej (...). Na morzu zainstalowano 54 z 76 turbin, pierwsze z nich już produkują energię elektryczną, a zakończenie budowy planowane jest jesienią tego roku" - napisał Orlen w informacji prasowej.
Spółka przypomniała, że na ten program inwestycyjny wyda łącznie nawet 380 mld zł. Orlen podał, że osiągnięty etap tzw. first power oznacza uruchomienie produkcji energii przez pierwszą turbinę oraz rozpoczęcie stopniowego oddawania farmy do eksploatacji.
W kolejnych tygodniach następne turbiny będą przechodzić rozruch i testy. Co ważne – wytwarzana przez nie energia będzie już trafiać do krajowej sieci elektroenergetycznej (...). Równolegle weryfikowana jest cała infrastruktura – od turbin i morskich stacji elektroenergetycznych, przez lądową stację elektroenergetyczną, po systemy sterowania. Wraz z postępem prac moc farmy będzie stopniowo rosła, aż osiągnie docelowe 1,2 GW. To pierwsza tego typu operacja realizowana w Polsce - poinformowała spółka.
Jak podano w informacji prasowej, kampania instalacyjna jest zaawansowana w ponad 80 proc. - na morzu posadowiono już 54 turbiny, ułożono wszystkie kable wewnętrzne i eksportowe o łącznej długości 350 km oraz zakończono montaż obu morskich stacji elektroenergetycznych.
"Gotowa jest również cała infrastruktura lądowa, w tym stacja elektroenergetyczna w gminie Choczewo. Równolegle na obszarze inwestycji działa kilkadziesiąt wyspecjalizowanych jednostek realizujących montaż, testy i odbiory kolejnych elementów farmy" - wskazano.

Premier: To kluczowy element bezpieczeństwa energetycznego
Polska farma wiatrowa na Bałtyku to kluczowy element bezpieczeństwa i suwerenności energetycznej naszego kraju - ocenił w piątek premier Donald Tusk. Podkreślił, że w obecnych czasach istotne jest, by energia kraju była niezależna od geopolitycznych turbulencji.
- Ta stacja elektroenergetyczna i te już niedługo 76 turbin, 76 masztów posadowionych w Bałtyku to będzie kolejny kluczowy element naszego bezpieczeństwa energetycznego i energetycznej suwerenności - powiedział premier Tusk na konferencji prasowej w Choczewie na Pomorzu. Stacja ta jest kluczowa do wyprowadzania mocy z morskich farm wiatrowych.
Szef rządu powiedział, że „właśnie popłynął pierwszy prąd z polskiej morskiej farmy wiatrowej”. - W tych bardzo niepewnych czasach fakt, że mamy w wielu miejscach źródła energii i że ta energia jest niezależna od geopolitycznych turbulencji, znaczy naprawdę bardzo wiele - ocenił Tusk.
Zwrócił przy tym uwagę na rosyjską agresję na Ukrainie i konflikt na Bliskim Wschodzie, które pokazują, jak ważne jest, by Polska miała źródła energii „niezależne od kaprysów historii i geopolityki”.
- Budujemy polskie bezpieczeństwo i polską suwerenność. Cały świat już wie bardzo dobrze i ostatnio wojny pokazują to z całą mocą, że nie można mówić o bezpieczeństwie, kiedy nie mówi się o bezpieczeństwie energetycznym. Energetyka jest równie ważna jak broń, jak armia - podsumował Tusk.
Premier ocenił, że przedsięwzięcie jest technologicznie bardzo ambitne. - Kiedy słyszę te dane, to aż nie chcę mi się wierzyć - powiedział Tusk, dodając, że zainstalowano już 54 turbiny.- To, co wystaje ponad wodę, jest wyższe od pałacu kultury, a więc tu za chwilę blisko naszego brzegu na Bałtyku będzie stało 76 wież, każda wyższa od pałacu kultury - stwierdził Tusk.
Jak dodał, mierząc konstrukcje turbin od miejsca posadowienia, czyli od fundamentu znajdującego się pod wodą, to „są one wyższe od najwyższego budynku w Unii Europejskiej, czyli Varso Tower”.
Szef rządu zwrócił uwagę, że moc tej farmy wiatrowej porównywalna jest z całą elektrownią Bełchatów.
"To jest skala, która pozwala nam ambitnie myśleć o przedsięwzięciach niezbędnych dla rozwoju sztucznej inteligencji, całej cybeprzestrzeni, data centres" - powiedział Tusk.
Szef rządu zaznaczył w piątek, że Polska rozmawia z Kanadyjczykami o różnych formach współpracy.
Prąd z offshoru będzie stabilizował średnią cenę energii
Energia z offshoru jest droższa od energii z wiatru na lądzie czy źródeł PV, ale świetnie konkuruje z gazem czy węglem - oceniła w Choczewie ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig -Kloska. Dodała, że prąd z wiatraków na morzu będzie stabilizował średnią cenę energii, ważną z punktu widzenia rachunków odbiorców końcowych.
"Polska część Morza Bałtyckiego ma jeden z większych potencjałów (...). Ta pierwsza farma będzie zasilać około 1,5 mln gospodarstw domowych, będzie też stabilizować system i stabilizować ceny energii w Polsce" - powiedziała dziennikarzom Hennig-Kloska.
Pytana, czy cena prądu z morskich farm wiatrowych nie będzie podwyższać rachunków za prąd, odparła, że energia z offshoru jest droższa np. od energii z wiatru na lądzie, ale jest konkurencyjna względem gazu i węgla.
"Energia z offshoru jest droższa od energii z wiatru na lądzie, jest droższa od fotowoltaiki czy magazynów energii, ale świetnie konkuruje z gazem czy węglem. Zwłaszcza w ostatnich dniach, (...) kiedy zamknięto cieśninę Ormuz i ceny gazu skoczyły, to zużyliśmy cały węgiel leżący na zwałach w Polsce, a dobrze wiemy w jakich cenach w końcówce dnia elektrownie węglowe produkują energię. To jest energia dużo droższa" - zaznaczyła szefowa MKiŚ.
"Potrzebujemy niższej średniej ceny i offshore absolutnie będzie tu w awangardzie, będzie stabilizował cenę średnią, a ona jest ważna z punktu widzenia ceny końcowej w rachunkach (...) gospodarstw domowych i firm" - dodała.
Orlen przypomniał też, że od ubiegłego roku funkcjonuje baza serwisowa Baltic Power w Łebie, która obecnie wspiera budowę, a po zakończeniu inwestycji przez około 30 lat będzie odpowiadać za obsługę i utrzymanie farmy.
Docelowo na farmie Baltic Power będzie pracować 76 turbin o mocy 15 MW każda, co zapewni łączną moc około 1,2 GW. Baltic Power będzie wytwarzać około 4 TWh energii elektrycznej rocznie, co pokryje ok. 3 proc. obecnego krajowego zapotrzebowania na prąd (dla ok. 1,5 mln gospodarstw domowych). (PAP Biznes)
jz/ asa/






























































