REKLAMA
SCAM CHECK

JAPONIA33-letni szczyt na „rynku wiecznej bessy”

Krzysztof Kolany2023-05-19 10:52główny analityk Bankier.pl
publikacja
2023-05-19 10:52
Dodaj Bankier.pl w Google

Japoński indeks giełdowy Nikkei225 po piątkowej sesji znalazł się na najwyższym poziomie od blisko 33 lat. W dalszym ciągu sporo brakuje mu do pobicia szczytu bańki sprzed przeszło trzech dekad.

33-letni szczyt na „rynku wiecznej bessy”
33-letni szczyt na „rynku wiecznej bessy”
fot. Lukasz Dejnarowicz / / FORUM

30 808,35 punktów. Taką wartość na zamknięciu piątkowej sesji osiągnął japoński indeks giełdowy Nikkei225. To o 0,77% więcej niż dzień wcześniej oraz najwyższy poziom od sierpnia 1990 roku.

Hossa na tokijskiej giełdzie nabrała rumieńców w ostatnich tygodniach. Przez ostatni miesiąc Nikkei225 zyskał 7,7%, a od początku roku stopa zwrotu z tego indeksu przekroczyła 18%. Jednakże w naprawdę długim terminie wyniki z inwestowania na japońskiej giełdzie są słabsze od przeciętnych. Przez ostatnie 5 lat Nikkei225 dał zarobić niespełna 34%, w ciągu ostatnich 10 lat podwoił swą wartość, a w horyzoncie 30-letnim jest na plusie raptem o 51%. Taki rezultat daje średnioroczną stopę zwrotu w wysokości zaledwie 1,4%.

To dlatego japoński parkiet bywa złośliwie nazywany „rynkiem wiecznej bessy”. Po ustanowieniu w grudniu 1989 roku rekordu wszech czasów (38 957 pkt.) przez następne trzy lata Nikkei225 stracił ponad 50%. Po czym giełdowe bessa w Japonii trwała przez kolejną dekadę! Następnie dno z roku 2003 zostało pogłębione w lutym 2009 roku, podczas apogeum globalnej recesji po Wielkim Kryzysie Finansowym z lat 2007-08. Na przebudzenie japońskiego rynku trzeba było czekać kolejne trzy lata.

Dopiero od 2013 roku w Tokio trwa giełdowa hossa, w ramach której Nikkei225 więcej niż potroił swą wartość. Jednak nadal musiałby zyskać ponad 26%, aby wyrównać rekord z końcówki lat 80-tych.

Scammingout

Polska drugą Japonią?

Starsi Czytelnicy zapewne pamiętaj, jak na początku lat 90. prezydent Lech Wałęsa chciał uczynić z Polski „drugą Japonię” (na szczęście mu się to nie udało).  Nie on jeden padł ofiarą japońskiego sukcesu gospodarczego osiągniętego po II wojnie światowej. Jeszcze w 1988 r. na Zachodzie powszechnie obawiano się, że Japończycy wykupią zachodnie wybrzeże USA. Znakomitym odzwierciedleniem tych lęków był motyw z filmu „Szklana pułapka”, w którym fikcyjna korporacja Nakatomi jest uosobieniem potęgi, sukcesu i skutecznego zarządzania.

Jednakże japońskie sukcesy gospodarcze w znacznej mierze były przeceniane. Całe lata 80. stały pod znakiem bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości, który śrubował osiągi gospodarki i wyceny japońskich korporacji. Gdy na początku lat 90. balon pękł, Kraj Kwitnącej Wiśni nie mógł się z tego otrząsnąć przez kolejne 30 lat (swoje dodały też fatalna demografia, błędna polityka gospodarcza oraz skostniałe struktury gospodarcze). „Starsza pani karmiona przez rurkę – oto demograficzno-gospodarcza alegoria Japonii” – tak o kraju samurajów w 9 lat temu pisał Bloomberg.

Pomimo szarlatańskich eksperymentów premiera Shinzo Abe i szefa Banku Japonii Haruhiko Kurody po kolejnej dekadzie „starsza pani” nabrała trochę wigoru. Może nie tyle pod względem dynamiki PKB (ta od dwóch lat nie przekracza 2%, a Japonia mniej więcej co drugi kwartał notuje spadek PKB kdk), ale przynajmniej wreszcie „udało się” wywołać inflację. W styczniu 2023 roku japońska inflacja CPI osiągnęła najwyższy poziom od 1981 roku. I choć w kolejnych miesiącach nieco spadła, to nadal przekracza 3%, co jak na japońskie standardy wciąż jest najwyższym poziomem od czterech dekad.

Polacy nie gęsi i swój WIG20 mają

Pod względem gospodarczym Polska jest całkowitym przeciwieństwem Japonii. Poprzednie 33 lata były czasem bezdyskusyjnego sukcesu ekonomicznego naszego kraju. Pomimo polityków rzucających na lewo i prawo ekonomiczne klątwy Polsce udało się wyjść z gospodarczej zapaści lat 80. i dołączyć do nielicznego grona krajów pretendujących do statusu gospodarek rozwiniętych. Podczas gdy u nas inflacja jest dwucyfrowa i jeszcze w lutym była najwyższa od ćwierćwiecza, to w Japonii wciąż pozostaje ona względnie niska.

Mamy jednak z Japończykami coś wspólnego. Flagowy indeks warszawskiej giełdy od niemal 16 lat pozostaje w trendzie spadkowym. WIG20 ustanowił swój historyczny szczyt w październiku 2007 roku na poziomie 3 940,53 pkt. W piątek rano notowany był po kursie 1 962,89 pkt. Czyli o praktycznie o połowę niższym od szczytu sprzed blisko 16 lat. Przy tym WIG20 to nie cała polska giełda. Indeksy średnich (mWIG40) i mniejszych (sWIG80) spółek spisują się zdecydowanie lepiej.

Owszem, także my w latach 2004-07 przeżyliśmy swoją giełdową bańkę, ale wyniki polskiej gospodarki nie pozwalały oczekiwać aż tak nędznych stóp zwrotu w wykonaniu WIG20. O ile Japończycy mają problemy ze swoimi zaibatsu, tak my utyskujemy na permanentną niewydolność „narodowych czempionów” i zawłaszczanie przez kolejne ekipy rządzące zysków przynależnych wszystkim akcjonariuszom.

Zarówno trajektoria Nikkei225 jak i WIG-u 20 podważa stare powiedzonko finansistów, że „w dłuższym terminie na giełdzie się nie traci”. Otóż, czasami się jednak traci. Przykład Polski i Japonii dobitnie pokazuje, że wchodzenie na rynek podczas ostatniej fazy manii spekulacyjnej potrafi przekreślić szanse na zyski nawet w perspektywie dekad. Tak samo jak błędny dobór spółek do portfela (Bioton, Petrolinvest, etc.)i kierowanie się wyłącznie historycznymi stopami zwrotu.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Co oznacza dla inwestorów wyższa rentowność polskich obligacji? „To dobry moment na rozpoczęcie zakupów”
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.
Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią – sierpień 2026 r.

Komentarze (26)

dodaj komentarz
nelaelu
CYTATY do powtórzenia:
"pomimo klątw rzucanych przez polityków"
oraz
"zawłaszczanie przez kolejne ekipy rządzące zysków przynależnych wszystkim akcjonariuszom"

Bądźmy szczerzy - Mamy tak BEZNADZIEJNYCH polityków, że to CUD... i CHWAŁA naszym przedsiębiorcom, że potrafili tak Polskę "unieść"
CYTATY do powtórzenia:
"pomimo klątw rzucanych przez polityków"
oraz
"zawłaszczanie przez kolejne ekipy rządzące zysków przynależnych wszystkim akcjonariuszom"

Bądźmy szczerzy - Mamy tak BEZNADZIEJNYCH polityków, że to CUD... i CHWAŁA naszym przedsiębiorcom, że potrafili tak Polskę "unieść" w ciągu ostatnich 3 dekad.

Niestety te WIEPRZE U KORYTA zdają się być coraz bardziej BEZCZELNE wobec ludzi ciężko pracujących na sukces, oraz AKCJONARIUSZY.
aszkenazyjski
Suwerenie , kto tych wieprzow wybiera. Zymianie, jakpisze zoomek, gmyrek et consortes.

Zastanow sie ?
inwestor.pl
Hossa w Japonii wynika z dodruku, zresztą tak samo jak w USA.
simonsoft8
agent bolek wskazuje właściwą strona na tradycje
arytea
U nas jak dobrze pójdzie to będzie szczyt wszech czasów po 20 latach i to też jest mało prawdopodobne.
nelaelu
Będą JĘCZEĆ ci co wpakowali się w przewartościowane akcje z USA i nie dywersyfikowali (no bo PO CO?)
1as
A na fotce to jakiś japoński mędrzec, albo samuraj...nie, czekaj, to twórca podróbki Japonii nad Wisłą!
marianpazdzioch
Ta bessa to właśnie przez drukowanie pustego pieniądza i de facto nacjonalizcję gospodarki. Japoński bank centralny posiada potężną część akcji spółek.

Powiązane: Japonia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki