20 lat podatku VAT w Polsce - największej udręki Kowalskiego

Dokładnie 5 lipca 1993 roku weszła w życie ustawa, która wprowadzała w Polsce podatek VAT. Przez 20 lat stał się on jednym z najważniejszych źródeł wpływów do budżetu, zapewniając ponad 40 proc. dochodów państwa.

Przepisy o podatku VAT nigdy nie należały do najprostszych i najprawdopodobniej nigdy do takich należeć nie będą. Wiele wątpliwości budzą one nie tylko w podatnikach, ale także w urzędnikach, którzy często podejmują kontrowersyjne działania, doprowadzając później firmy do bankructwa. Przepisy podatku VAT nie należą również do stabilnych. Przez 20 lat obowiązywania go w Polsce mieliśmy kilkadziesiąt nowelizacji ustawy, które miały dopasować VAT do realiów obowiązujących w kraju.

Czy obecnie podstawowa stawka VAT w wysokości 23% to dużo, mało, a może jest ona odpowiednia? Dlaczego przez 20 lat funkcjonowania podatku VAT w Polsce politycy tak bardzo się w nim pogubili? Między innymi o to zapytaliśmy „ojca” podatku VAT w Polsce,  prof. Witolda Modzelewskiego z Instytutu Studiów Podatkowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Komentuje Piotr Szulczewski, analityk obszaru Bankier.pl
Piotr Szulczewski

VAT jest udręką Kowalskiego


Niezaprzeczalnie podatek VAT jest jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym podatkiem ostatniej dekady. Zyskał on miano skomplikowanego, nieprecyzyjnego, z wieloma lukami prawnymi i polem do interpretacji. Kojarzy się z pojęciami wzoru Lisaka, odliczeniem podatku od paliwa i kupna aut "z kratką", a obecnie z handlem złomem i instytucją tzw. odwróconego obciążenia. Dopiero głębokie zrozumienie jego struktur pozwala płynnie poruszać się po materii niezliczonej wręcz liczby zwolnień i odliczeń.

VAT jest udręką Kowalskiego, który idąc do sklepu jako ostateczny nabywca (konsument), płaci cały zawarty w towarze podatek. Jest również udręką przedsiębiorców, którzy, zmagając się z nim, często popełniają błędy kosztujące ich majątek wypracowany przez wiele lat. Jest również udręką rządzących, którzy nie znają wszystkich przepisów ustawy i gubią się podczas wprowadzania kolejnych nowelizacji, przez co ustawa jest jeszcze mniej czytelna.

W rocznicę wejścia w życie podatku, który przeraża nawet specjalistów, można jedynie postulować jego uproszczenie i obniżenie. Niestety, jeden i drugi postulat nie zostanie przez władzę rozpatrzony, a tym bardziej zrealizowany. Jakże kwaśny jest rocznicowy szampan na urodzinowym przyjęciu VAT-u.

Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl
Krzysztof Kolany

Polski VAT to czyste zło


To jedna ze smutniejszych rocznic dla polskiej gospodarki. Po pierwsze, stawki podatku od wartości dodanej (Value Added Tax – VAT) obowiązujące w Polsce są zdecydowanie za wysokie. 23% stawia Polskę w niechlubnej czołówce najbardziej pazernych państwa świata – wyższy VAT płacą jedynie Węgrzy (27%) oraz Skandynawowie i Chorwaci (25%). Dla kontrastu, Szwajcaria zadowala się 8%, Singapur 7%, Australia 10%, a Japonia 5%. I tylko taki wymiar opodatkowania można zaakceptować.

Po drugie, system wszechobecnego VAT-u sprawia, że każdy przedsiębiorca staje się poborcą podatkowym. Poprzez mechanizm odliczeń firmy wymuszają na sobie płacenie VAT-u, który w ostatecznym rozrachunku i tak obciąża konsumentów. Pobór tego podatku generuje olbrzymie koszty i ryzyko dla przedsiębiorców (patrz: JTT, Optimus itp.), przyznając niemal absolutną władzę urzędnikom skarbowym.

Po trzecie, VAT daje władzom pretekst do śledzenia każdej transakcji gospodarczej. To pod hasłami „walki z oszustami podatkowymi” skarbówka dostaje budzące grozę uprawnienia. Urzędnik może pozbawić cię prywatności, zablokować twoje konto bankowe i zająć majątek bez wyroku sądu. Wystarczy mu samo podejrzenie (czytaj: widzimisię), że mogłeś kiedyś nie odprowadzić VAT-u.

Komentuje Łukasz Piechowiak, analityk Bankier.pl
Łukasz Piechowiak

Ustawa o VAT jest niezwykle skomplikowanym aktem

Gdyby nie VAT, państwo nie miałoby środków na utrzymanie. W budżecie na rok 2013 przyjęto, że dochody z tego podatku wyniosą 126 mld zł. Już jednak wiemy, że nie uda się zebrać takiej kwoty. VAT jako taki musi istnieć.

Ale ustawa o VAT jest niezwykle skomplikowanym aktem prawnym, który powoduje wiele zamieszania. W zasadzie można powiedzieć, że samo rozliczanie tego podatku tworzy sektor gospodarki, który nie tworzy żadnego wartościowego dobra prócz niezliczonych dokumentów. Stąd od lat trwają dyskusje, czym można by zastąpić VAT w taki sposób, aby utrzymać ten sam poziom dochodów, jednocześnie upraszczając prawo i uwalniając dziesiątki tysięcy miejsc pracy, które zamiast rozliczaniem mogłyby się zająć tworzeniem realnego PKB.

Naturalnie olbrzymia rzesza doradców podatkowych, urzędników i pracowników fiskusa nie jest w żaden sposób zainteresowana takimi zmianami. Niemniej nie da się zaprzeczyć, że VAT płacą głównie konsumenci. Mamy więc pewien absurd. Osoby prowadzące działalność gospodarczą oraz firmy otrzymały od państwa prawo do zakupu rzeczy i materiałów po cenie niższej niż przeciętny zjadacz chleba, który nie ma żadnej możliwości uniknięcia tego podatku, a jego poborcą nie jest fiskus, tylko sprzedawca w sklepie.



Bankier.pl

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 ~piekna

KIEDY RZĄD pomyśli o POLAKU, a nie o swoich machloikach????/

! Odpowiedz
1 4 ~jonasz

no to moge pozwac ten kraj za znecanie sie psychiczne nade mna przez cale zycie, proponuje anarchie

! Odpowiedz
0 2 ~icek kicek

Pamiętam jak Suchocka przed laty obiecywała że po tzw. "okresie przejściowym" dla budżetu, po jego "naprawieniu VAT całkowicie zastąpi podatek dochodowy.
Nie widać tylko końca tego okresu przejściowego, natomiast doskonale widać kolejne wzrosty opodatkowania i rozrzutność władzy.

! Odpowiedz
0 3 ~rer

Wszyscy krytykują (podatnicy, płatnicy, urzędnicy, dziennikarze, politycy, ulica) i nic się nie zmienia. "Prawo ma być niejasne" wtedy służy .........

! Odpowiedz
1 0 ~Mike009

nie do końca się z tym zgodzę. zwykli ludzie po prostu nie interesują się prawem. nie znamy swoich praw i obowiązków w pracy i dajemy się często nabić w balona. a wystarczy trochę poszukać, poczytać, księgową spytać. u nas w firmie mamy dostęp do szkoleń eduselfa, szef sam o to zadbał. jeśli człowiek się interesuje to sobie poradzi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 4 ~Mimo

VAT ma jeden cel finansowanie systemu aby był nie do podważenia , i dla tego sędzia i prokurator ma pensje 5 razy tyle co powinien i luksus dostawania wypłaty do końca. Życia !!!!

! Odpowiedz
0 2 ~A u t o r

Mówisz VAT - myślisz: Modzelewski ;-)

! Odpowiedz
0 4 ~rtek

W pełni się zgadzam, Pan Modzelwski to czarny charakter tej bajki o Vacie. Robi sie ustawę, a potem się doradza, jak się w niej odnaleźć. Wszedzie na świecie byłby to powód do, co najmniej wstydu u nas: przedsiębiorczy człowiek - zadbal o swoje interesy.

! Odpowiedz
0 2 ~myślący

denerwuje mnie ten poważny rubaszny ton Modzelewskiego - sam z siebie zrobił eksperta tworząc tą popieprzoną ustawę której nikt do konca nie rozumie - oczywiscie mozna uzyskac odpłatną pomoc u autora tej genialnej ustawy w kwestiach interpretacji

! Odpowiedz
1 0 ~MacGawer

W poprzednim wpisie jednak się pomyliłem, stawki 3,5,7% dot. podatku od przychodów ewidencjonowanych, czyli wprowadzonego już po VAT zamiennika dochodowego. Od 12 stycznia 1991r obowiązywały następujące stawki: 20% od produkcji i po 5% handel i usługi. Jak zwykle była cała masa zwolnień i powyższonych stawek, obecne problemy z VAT na szafy wnękowe to pikuś. Np. biżuteria 30%, sól 40%, piwo 55%, papierosy 60%. Do w/w daty zapalniczki, zapałki i kamery wideo były zwolnione, a po tej dacie objęte 30% obrotowym. Wyraźnie widać, że każdy, nawet najprostszy podatek można tak skomplikować, że nikt się w nim nie połapie. A biurokracja w sklepie prowadzącym sprzedaż papierosów, piwa, soli, zapałek i innych towarów musiała wyglądać gorzej niż obecna z kilkoma stawkami VAT.

JST nie pobierają bezpośrednio podatku dochodowego, a podatki lokalne (od nieruchomości) trzeba zostawić. Kasa którą fiskus przelewał na konta samorządów kwotowo może się nie zmienić gdy przelew będzie z VAT-u zamiast dochodowego. Tak naprawdę im więcej podatków i parapodatków (abonamenty, koncesje itp) tym gorzej prowadzi się biznes. VAT jest na tyle prostą konstrukcją, że jak się jej nie zepsuje nawet 2-3 stawki mogą istnieć obok siebie. Pod warunkiem, że wyżej przetworzony towar ZAWSZE ma wyższą stawkę VAT - to pierwszy stopień obrony przed oszustwami i "kijem który fiskus zawsze znajdzie gdy zechce przedsiębiorcę uderzyć".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne