W latach 2001-2003 do FPNP złożonych zostało ponad 750 tys. wniosków o świadczenie niemieckie – podaje Magdalena Ostrowska, rzeczniczka Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. – Z tego 478.045 wniosków zostało rozpatrzonych pozytywnie, 111.084 wnioski odrzucono.
Wśród odrzuconych znalazł się wniosek emerytowanego nauczyciela z Katowic, Adama B. – Byłem wysiedlony z własnego budynku, skonfiskowano mi majątek, zaniżano wynagrodzenie, karnie skierowano do pracy w IG Farbenindustrie w Auschwitz, mam na to dokumenty i świadków. Jeden z nich, pracujący ze mną w obozie, dostał odszkodowanie, a ja nie. Nic z tego nie rozumiem – powiedział DZ Adam. B. z Katowic.
Kara za odmowę podpisania Voklslisty Z jego dokumentów wynika bezspornie, że w styczniu 1941 roku wraz z rodzicami został wysiedlony z własnego budynku w Bielsku przy ul. Polnej 30 (obecnie Kosynierów). W tym czasie pracował w urzędzie gminnym w Szczyrku. Jednocześnie był żołnierzem Polski Podziemnej – należał do AK. W grudniu 1941 r., za odmowę podpisania Volkslisty skierowano go ze skutkiem natychmiastowym do Auschwitz w charakterze „Bauhilfsarbeitera”, czyli pomocnika murarza. Potem „w drodze wewnątrzzakładowych przesunięć” w IG Farbenindustrie został kierowcą w zakładowej straży pożarnej.
Na początku lat 90. jako kombatant, inwalida wojenny, robotnik przymusowy i ofiara III Rzeszy otrzymał z Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie małą pomoc finansową. W 1999 roku złożył wniosek o świadczenie za niewolniczą pracę. Okazało się, że żadne odszkodowanie mu się nie należy. Powód: nie był deportowany, czyli wywieziony z ojczyzny na obczyznę.
Chciał się odwołać od decyzji Fundacji do sądu, ale okazało się, że polskie sądy – zarówno NSA, jak i Sąd Najwyższy – nie rozpatrują decyzji Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. NSA twierdził, że Fundacja nie jest administracją publiczną, a SN – że dobrowolnych świadczeń wypłacanych przez instytucje działające charytatywnie nie dochodzi się w sądzie.
Czy Polska złamała prawo? B. nie pogodził się z tymi decyzjami. Pisał do Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, jej komisji odwoławczej, Rzecznika Praw Obywatelskich. Argumentował: „Arbitralność jej (FPNP – red.) decyzji została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego przez Stowarzyszenie Ofiar Wojny z Bielska”. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, rozpatrujący skargę innej ofiary – Wielkopolanina pozbawionego możliwości odwołania się do sądu od decyzji FPNP – przyjął ją. Prawo to gwarantuje bowiem genewska konwencja praw człowieka. Trybunał zbada teraz, czy Polska złamała prawa byłych robotników przymusowych III Rzeszy.
Kiedy wypłaty? Z danych Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie wynika, że w ostatnich kilku latach zmarło około 115 tysięcy byłych ofiar III Rzeszy. Uprawnienia do otrzymania ich świadczeń ma około 300 tysięcy spadkobierców.
Dziennik Zachodni
Beata Sypuła





















