Stanisław Kurnik, wiceprzewodniczšcy rady nadzorczej i zarazem pracownik Stalproduktu, ogłosił wezwanie do sprzedaży 6,7% akcji imiennych spółki (12,39% głosów na WZA), oferujšc 12 zł za walor. Wcześniej Stalprodukt kupił w pakietówkach 10% własnych akcji od funduszy emerytalnych. Z nieoficjalnych informacji wynika, że działania te majš na celu obronę firmy przed jej największym udziałowcem - Hutš im. Sendzimira.
Wczoraj nie udało nam się skontaktować ze Stanisławem Kurnikiem. Z naszych ustaleń wynika, że jest wieloletnim pracownikiem Stalproduktu (obecnie w dziale organizacji) i jako działacz zwišzkowy reprezentuje w radzie nadzorczej pracowników. Nie prowadzi żadnej dodatkowej działalności gospodarczej. W tej chwili ma 1,9 tys. akcji uprzywilejowanych oraz 2,1 tys. zwykłych, dajšcych łšcznie 0,06% głosów na walnym zgromadzeniu.
W ogłoszeniu o wezwaniu poinformował, że jego głównym celem jest stabilizacja i zmniejszenie rozdrobnienia akcjonariatu. Dlatego zamierza zwiększyć zaangażowanie w głosach do 12,45%. W tym celu musiał zablokować na rachunku maklerskim 5,4 mln zł. W spółce nikt nie potrafił nam wczoraj wyjaśnić, w jaki sposób mógł zgromadzić takš kwotę. Usłyszeliśmy, że o jego planach zwišzanych z wezwaniem nie było nic wiadomo i ogłoszenie to było zaskoczeniem. Oficjalne stanowisko zarzšdu w tej sprawie zostanie przedstawione na poczštku przyszłego tygodnia, po powrocie z urlopu prezesa zarzšdu spółki.
Z naszych poufnych informacji wynika, że kroki podjęte przez Stanisława Kurnika należy wišzać z ostatnimi zakupami akcji przez Stalprodukt. Operujšca w branży metalowej spółka przejęła w ostatnim czasie od funduszy emerytalnych w pakietówkach 10% własnych akcji, płacšc po 14,9 zł za walor. W komunikacie powołała się na art. 362 kodeksu handlowego. Zgodnie z nim, spółka może kupić własne papiery w "celu zapobieżenia, bezpośrednio zagrażajšcej poważnej szkodzie". Zarzšd Stalproduktu tłumaczył, że w tym przypadku chce zapobiec zagrażajšcej firmie utracie płynności finansowej, wynikajšcej z możliwości wycofania się banków z jej kredytowania. Nie bardzo wiadomo było jednak, dlaczego banki miałyby uznać spółkę za bardziej wiarygodnš, jeżeli część akcji znalazłaby się na jej rachunku, zamiast na rachunkach funduszy emerytalnych.
Skup własnych akcji przez spółkę i przez, jak się wydaje, podstawione prywatne osoby ma pozwolić na uniezależnienie się od głównego akcjonariusza - Huty Sendzimira (ma 32,86% kapitału i 37,4% głosów). Zarzšd Stalproduktu obawia się bowiem, że przeżywajšca problemy finansowe państwowa firma dla ratowania własnej sytuacji próbowałaby zbyt zachłannie sięgać po środki z kasy giełdowego przedsiębiorstwa.
- Nie potrafię teraz powiedzieć, jakie zajmiemy stanowisko wobec wezwania. W każdym razie nie wiedzieliśmy, że zostanie ogłoszone. Nikt nas wcześniej nie uprzedzał - stwierdził Mieczysław Gil, rzecznik prasowy Huty Sendzimira.
Akcjami imiennymi Stalproduktu dysponuje jeszcze Bogdan Celiński, prezes spółki zależnej Stalproduktu, oraz grupa pracowników spółki. Zapisy potrwajš od 29 sierpnia do 19 września, a pośredniczšcym jest Dom Maklerski Polonia Net.
Stanisław Kurnik ma 51 lat. Studiował historię i uzyskał na tym kierunku absolutorium. W Stalprodukcie pracuje od 1974 roku, poczštkowo na stanowisku operatora urzšdzeń walcowniczych. W latach 1992-93 był kierownikiem działu organizacji i zarzšdzania, a od 1993 do 2001 roku specjalistš w dziale public relations. Obecnie jest specjalistš ds. organizacji.
Michał Nowacki



























































