Kontrola GITD, przeprowadzona w Zielonej Górze we wtorek wykazała, że 33 proc. taboru było w fatalnym stanie technicznym. W środę Inspekcja Transportu Drogowego przedstawiła wyniki akcji przeprowadzonej na terenie miasta.
"W skali kraju zatrzymujemy ok. 20 proc. dowodów rejestracyjnych w związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami w autokarach. Zielona Góra wypadła znacznie gorzej, to jest 33 proc. niesprawnych autobusów komunikacji miejskiej" - mówił rzecznik GITD.
Alvin Gajadhur dodał, że takie kontrole będą prowadzone systematycznie nie tylko w Zielonej Górze, ale i innych miastach w kraju.
Kontrola w Zielonej Górze rozpoczęła się we wtorek o godz. 15 i trwała do późnych godzin nocnych. "Na 69 skontrolowanych autobusów, odebrano 23 dowody rejestracyjne. 17 z nich oddano, po tym jak MZK usunął stwierdzone przez inspektorów usterki" - mówił zastępca Lubuskiego Inspektora Transportu Drogowego, Mirosław Jesiołkiewicz.
Podczas kontroli stwierdzano najczęściej usterki eksploatacyjne; wycieki płynów, pocenie silnika, skorodowane układy wydechowe, przepalone żarówki. Sześć autobusów czeka poważniejsza naprawa, której nie zdołano dokonać w nocy z wtorku na środę.
Obecny na konferencji prasowej zastępca dyrektora MZK, Andrzej Janecki powiedział, że władze zakładu nie zapoznały się jeszcze dokładnie z wynikami przeprowadzonej kontroli, ale jak podkreślił, z częścią zarzutów, a szczególnie z komentarzami o bardzo złym stanie taboru, nie potrafi się zgodzić.
W rozmowie z dziennikarzami zapewnił, że większość stwierdzonych przez ITD usterek nie zagrażała bezpieczeństwu pasażerów. (PAP)
kob/ drag/ jbr/
Źródło:PAP



























































