Włamanie do innego komputera, a także udostępnianie materiałów, do których nie mamy prawa, jest przestępstwem. Może za to grozić nawet do 5 lat pozbawienia wolności.


W świetle afery "celebgate" (przypomnijmy: do internetu wypłynęły setki zdjeć amerykańskich gwiazd, zostały wykradzione prawdopodobnie z serwerów iCloud) warto wiedzieć, co grozi za włamanie do cudzego komputera i bezprawne opublikowanie zdjęć, które nie są naszą własnością. O konsekwencjach mówi inspektor dr Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.
- Włamanie do innego komputera może być zbiegiem kilku przestępstw. Może być to traktowane jako wprowadzenie innej osoby w błąd, celem uzyskania danych, do których nie mamy dostępu, może być też przestępstwem dojścia do systemu informatycznego, który jest czyjąś własnością - mówi dr Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendanta Głownego Policji.
Co grozi za udostępnianie cudzych zdjęć?
Samo włamanie będzie przestępstwem, ale mamy tu do czynienia posługiwanie się wartością, która nie należy do nas. Jeżeli publikujemy cudze zdjęcia, które dotyczą np. wykonywania czynności seksualnej i czynimy to wbrew ich woli, grozi nam za to do 5 lat pozbawienia wolności. Nawet publikacja zdjęć, na których widać sam wizerunek osoby (a nie mamy zgody tej osoby), jest nauszeniem prawa w świetle przepisów Kodeksu cywilnego.
- Jeżeli zdarzy się, że nasze zdjęcia lub dane zostaną wykradzione, należy jak najszybciej skontaktować się z policją lub prokuraturą, dobrze jest też skontaktować się z administratorem serwisu, na którym dane zostały upublicznione - mówi Mariusz Sokołowski.

W policji powołano komórki do walki z przestępczością internetową. - Pamiętajmy, że w internecie zawsze pozostają ślady i my musimy z tych śladów jak najszybciej skorzystać - dodaje rzecznik KGP.






























































