Wiceminister kultury Maciej Wróbel pytany w środę, czy to on, jak spekulują media, może być rzecznikiem rządu powiedział, że nie ma takiej propozycji. Wypowiedź Donalda Tuska, że to będzie "gruba ryba" polskiej polityki świadczy, że nie będę to ja - wskazał. Dodał, że premierowi się nie odmawia, więc jeżeli propozycja padnie, nie odmówi.


Premier Donald Tusk poinformował po udzieleniu mu przez Sejm wotum zaufania, że w ciągu tygodnia poda nazwisko rzecznika rządu. "To będzie poważna figura polityczna. Dobry, mądry człowiek i waga ciężka w polityce" - powiedział, pytany o faworytów do objęcia tego stanowiska.
Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego w środę w TVP Info został zapytany, czy to on obejmie tę funkcję. "Każdego dnia jestem rzecznikiem rządu jak 243 posłów koalicji rządzącej, mówiąc o tym co dobrego rząd robi" - powiedział i dodał, że "nie ma takiej propozycji".
"Mam nadzieję, że dzisiejsza wypowiedź pana premiera, który wyraźnie powiedział, że będzie to gruba ryba polskiej polityki świadczy, że na pewno nie będę to ja" - dodał.
Dopytywany przez prowadzącego, wiceminister Wróbel stwierdził, że "premierowi się nie odmawia". "Jeżeli taka propozycja padnie, to na pewno nie odmówię" - zadeklarował.
Zdaniem Wróbla konieczne jest usprawnienie komunikacji gabinetu Donalda Tuska z wyborcami.

"Trzeba mówić więcej o tym, co rząd robi, parlamentarzyści muszą być ambasadorami tej nowiny. (...) Ja korzystam z tego prawa, jak tylko czas na to pozwala, żeby z mieszkańcami z Warmii Mazur rozmawiać" - wskazał.
Zdaniem wiceministra najważniejszym zadaniem resortu jest doprowadzenie do finału prac nad ustawą o zabezpieczeniu socjalnym artystów. "Ona już jest w wykazie prac rządu, czyli ci wszyscy artyści, którzy zawodowo zajmują się sztuką, a nie zarabiają najniższej krajowej, otrzymają wsparcie, by byli ubezpieczeni, by nie wypadali z systemu ubezpieczeń społecznych, byli zaopiekowani przez państwo" - powiedział.
Co najmniej równie ważna jest ustawa medialna, która, jak powiedział wiceminister, "w ciągu najbliższych dwóch, maksymalnie trzech tygodni, trafi do wykazu prac rządu". Nie ma w niej, jak wskazał, zapisu o likwidacji TVP Info, ale "jest zapis zmniejszenia liczby kanałów w myśl okrojenia delikatnie karty powinności, aby to Zarząd Telewizji Polskiej w przypadku TVP, decydował o tym, jakie kanały ostatecznie pozostaną, by móc też dopasowywać do tego katalogu kanałów budżet mediów publicznych, bo to też jest dzisiaj bardzo ważne".
"Chcemy, żeby media publiczne były silne, żeby miały stabilne finansowanie, żeby Zarząd Telewizji Polskiej, Polskiego Radia, Polskiej Agencji Prasowej wybierane były w konkursach, które będą transparentne, jawne, transmitowane na żywo. W myśl tej nowelizacji zlikwidowana zostanie Rada Mediów Narodowych. "Wzmacniamy i powiększamy skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i kompetencje powoływania władz zarządów mediów publicznych wracają do KRRiT-u" - powiedział.
Pytany, czy widzi możliwość porozumienia z nowym prezydentem Karolem Nawrockim w sprawie ustawy medialnej, wiceszef resortu kultury powiedział, że trzeba rozmawiać z prezydentem. "To jest jedna z bardzo ważnych ustaw, ponieważ dzisiaj status mediów publicznych, mediów w likwidacji wymaga od nas szybkich działań. (...) Bardzo nam zależy na tym, aby w mediach publicznych, w radach nadzorczych, w radach programowych, ale także w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji nie było polityków. Nie tylko tych czynnych, ale też byłych polityków. Tam będą odpowiednie zapisy dotyczące takiego okresu, w którym kandydat do pełnienia takiej funkcji nie będzie mógł mieć przeszłości politycznej. Jeżeli tego nie zrobimy, trudno nam będzie mówić o tym kroku milowym, który obiecywaliśmy Polakom, czyli uzbrojenia mediów publicznych w niezależność, w siłę, ale także w to, żeby miały stabilne finansowanie, czyli bez abonamentu radiowo-telewizyjnego" - zaznaczył wiceminister Wróbel. (PAP)
wm/ aszw/ ktl/





























































