REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wzrasta zainteresowanie inwestorów rynkami wschodzącymi

2009-05-08 13:00
publikacja
2009-05-08 13:00
Błędy strukturalne amerykańskiej gospodarki doprowadziły do spowolnienia gospodarczego, zaczęło ono ogarniać najsilniejsze kraje zachodnie, pozwoliło również z nadzieją patrzeć na niedoceniane dotychczas tzw. emerging markets (EM) - rynki wschodzące. W bieżącym roku EM zdecydowanie górują pod względem atrakcyjności nad rynkami krajów rozwiniętych. Analizy branż pokazują, że lokomotywami wzrostów na tym rynku są m.in. sektory energetyczny, surowcowy oraz technologiczny.

Inwestycje w akcje spółek w krajach takich jak Chiny, Indie, Rosja stały się bardzo atrakcyjne ze względu na niespotykany dotychczas, bardzo niski poziom ich cen. Niektóre z nich spadając nawet o dwie trzecie wartości zaczęły wyglądać atrakcyjnie dla wielu zarządzających. Emerging markets także borykają się z przejściowym spowolnieniem gospodarczym, a nie trudnościami z wewnętrznymi trudnościami z systemami bankowymi oraz z powiększającym się zadłużeniem zagranicznym - jak ma to miejsce w przypadku krajów rozwiniętych.

Tabele prezentujące notowania giełdowe od kilku tygodni poprawiają nastroje wielu inwestorom na wszystkich kontynentach – zieleń, kolor wzrostów, w końcu zawitała na giełdach. Wzrosty na giełdach całego można powiedzieć świata w ostatnim czasie wywołały między innymi poprawiające się wskaźniki wyprzedzające koniunktury i to m.in. przyczyniło się do powrotu inwestorów na rynek akcji. Nominalnie wskaźniki wskazują jednak wciąż na kurczenie się gospodarek i są na stosunkowo niskich poziomach.

Pomimo, że ryzyko wciąż jest duże, recesja nie skończyła się - widoczne są bardzo ciekawe ruchy kapitału, napływ ich do funduszy.

Dodatnie saldo przepływów jakiś już czas notują fundusze inwestycyjne akcji rynków wschodzących, co potwierdza, że inwestorzy wciąż chętnie lokowali i lokują tam środki. Wyraźnie widać zatem trwający popyt na bardziej ryzykowne inwestycje.

Poprawa koniunktury w Chinach jest coraz wyraźniejsza i powinna się ona przełożyć na m.in. wzrost cen metali przemysłowych, ceny surowców mogą konsolidować się na obecnych poziomach.

Chińskie rezerwy walutowe mogą odgrywać istotną rolę w kreowaniu trendów na rynkach finansowych w nadchodzących latach. Ludowy Bank Chin ogłosił w ostatnich dniach wzrost rezerw złota do prawie 1100 ton. Tematem wartym zastanowienia się jest los ogromnej kwoty 1,95 biliona USD, która jest zdeponowana w skarbcu Państwa Środka. 30 mld USD warte jest zgromadzone złoto, które stanowi tylko 1,5 proc. rezerw. Ogromną pozostałą część stanowią różne aktywa ulokowane za granicą (65 proc. to papiery denominowane w dolarach, a 85 proc. z nich stanowią obligacje rządu amerykańskiego).

Niedawno Chiny podpisały umowę z Rosją, Brazylią i Ekwadorem – kraje te zagwarantowały dostawy ropy w zamian za pożyczkę dolarową. Było to dosyć sprytne zagranie - zakup surowca bez wpływu na wzrost jego ceny (zakupy w dłuższym wymiarze i tak podnoszą ceny surowców). Warto zwracać uwagę, co dzieje się z chińskimi rezerwami.

Rozpoczęte ożywienie pod koniec stycznia na rynku rosyjskim doprowadziło do wzrostów indeksu w Moskwie o prawie 70 proc. stabilizując się w drugiej połowie kwietnia na wysokim poziomie. Inwestorzy są raczej umiarkowanie zainteresowani tym regionem i nie widać dynamicznego powrotu gotówki na rynek. Obawy związane z nie do końca stabilną Rosją dotyczą ropy oraz złych kredytów. Rynek światowy wciąż „bombardują” opinie o gospodarce, o ryzyku załamania w systemie bankowym, niebezpieczeństwie szybkiego wyczerpania rezerw dewizowych i bankructwach przedsiębiorstw.

Inwestorzy będą musieli upewnić się, że sytuacja jest stabilna, ale na razie będą powstrzymywać się, zanim znów przekażą rynkowi poważne kwoty. Zanim to nastanie, do czasu normalizacji ceny akcji mogą być zmienne, podatne na negatywne informacje pochodzące z kraju i ze świata.

Bogdan Sadecki

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~ketjow
ciekawe, kto będzie końcowym beneficjentem tych rozgrywek? czy może dewaluacja dolara nie zmieni układu sił...o ile będzie na taki ruch międzynarodowe przyzwolenie;
~Laura
Chyba zacznę uczyć się chińskiego....
~albert
precyzyjnie ujęte, ciekawe kiedy nas wykupią?
~KACYK
Azjaci potrafią oszczędzać , są cierpliwi i szybko się uczą !
~ElephanTo
tak, Azja będzie światową potęgą, kwestia czasu. Zasoby, miliardy ludzi...
Krajowi eksperci uczą już dzieci języka chińskiego prognozując, co będzie za 20-a lat...

Powiązane: Rosja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki