Unia Europejska planuje wprowadzić nową opłatę. Koszt obciąży dostawców treści internetowych. Zebrane z tego tytułu środki mają być przekazywane na rzecz rozwoju i utrzymania infrastruktury telekomunikacyjnej. Wejście w życie propozycji poskutkuje szeregiem zmian w dostępie do internetu oraz może doprowadzić do wzrostu opłat za usługi internetowe.


Unia Europejska pracuje nad wprowadzeniem opłaty sieciowej w ramach "Sending Party Pays". Zgodnie z zapisami unijnej propozycji kosztem obciążeni będą dostawcy treści, ponieważ (według idei twórców pomysłu) to dostawcy treści internetowych stanowią spore obciążenie dla samej sieci. Dlatego powinni wspierać jej utrzymanie i rozwój.
– Jeśli takie prawo wejdzie w życie, możemy się spodziewać wielu niekorzystnych rozwiązań dla konsumentów i dla samych obywateli, czyli dla każdego z nas. Nie chciałabym sprowadzać tej dyskusji tylko do gry pomiędzy wielkimi operatorami, ponieważ chodzi tutaj o szerszą dyskusję na temat dostępu do sieci, zasad tej dostępności, ale też jej neutralności – skomentowała Agnieszka Plencler, prezeska Forum Konsumentów w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes.
Wśród negatywnych skutków wprowadzenie opłaty sieciowej Agnieszka Plencler wymienia wzrost cen usług internetowych oraz podkreśla, że "kolejną kwestią jest zburzenie rynku konkurencji poprzez wzmacnianie dużych graczy, którzy sami mogą inwestować w poprawę infrastruktury". Ekspertka wskazuje również na "ryzyko pogorszenia usług świadczonych konsumentom oraz dostępności internetu" spowodowane wprowadzeniem nowej opłaty.
Jednym krajem, który do tej pory przetestował wprowadzenie tego typu opłaty jest Korea Południowa. Raporty ekspertów wskazują, że eksperyment doprowadził do wolniejszej transformacji cyfrowej, wyższych cen dla użytkowników końcowych kupujących treści internetowe, spadku jakości usług internetowych oraz zmniejszenia inwestycji w infrastrukturę sieciową.

DF
































































