Empik ma ponoć kłopoty z płatnościami. Ogranicza zamówienia nowych dostaw, ma zatory magazynowe. To wynik spadku popytu na dobra, które nie są zaliczane do artykułów pierwszej potrzeby.
O tym, że Empik ma kłopoty świadczyć ma fakt, iż w salonach tego największego detalicznego sprzedawcy książek i muzyki nie można kupić wielu tytułów, nawet nowości. Wydawcy twierdzą, że Empik ich nie zamawia, bo nie ma pieniędzy i z trudem realizuje płatności za to, co już ma na półkach. Żeby nie popaść w spiralę zadłużenia, zwraca wydawcom książki zamiast pieniędzy. Przedstawiciele Empiku twierdza, że to nieprawda.
- W kwietniu, maju i czerwcu wprowadziliśmy ponad 3 tys. więcej nowości książkowych w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego - powiedziała Pulsowi Biznesu Beata Gesche-Zbrożek, dyrektor handlowy i członek zarządu Empiku.
Tymczasem niektórzy z wydawców twierdzą, że Empik nie zamówił w maju ani jednej z nowości, które przygotowali. O kłopotach Empiku mają też świadczyć puste miejsca na półkach, jeszcze niedawno ciasno wypełnionych książkami. Źródło: Puls Biznesu
JS

































































