Polacy cały czas nie osiągnęli dochodów sprzed kryzysu gospodarczego. W 2008 roku fiskus zarobił ponad 55 miliardów złotych. Pytani przez "Rzeczpospolitą" ekonomiści mówią, że trudno porównywać te dwa okresy. Przypominają, że od 2009 roku płacimy podatki w skali 18 i 32 procent.
Z ankiety wynika też, że zwiększyła się też liczba podatników wykazujących dochody za granicą. Kwota przekazanych przez nich dochodów wzrosła o 31 procent.
Zdaniem cytowanych przez "Rzeczpospolitą" ekonomistów, te wyniki to efekt wzrostu gospodarczego i wzrostu zamożności Polaków.
Komentuje Analityk Bankier.pl, Piotr Szulczewski | |
|
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Rzeczpospolita"/to/dyd













Czy nasze dochody faktycznie rosną? Jest to kwestia sporna. Rosną wpływy przedsiębiorców. Rośnie również szara strefa. Przedsiębiorcy niechętnie podwyższają pensje pracowników, w obawie przed drugą falą kryzysu, która cały czas wisi nad gospodarką. Gdyby porównać pensję statystycznego Kowalskiego rok do roku nie sądzę, żeby uległa ona podwyższeniu - chyba że w związku z obowiązkowym podwyższeniem płacy minimalnej.















































