Sprzedaż tesli w Hongkongu spadła do zera po tym, jak władze miasta przestały wspierać zakup nowych samochodów elektrycznych.
Decyzja władz specjalnego regionu administracyjnego Chin weszła w życie 1 kwietnia. "The Wall Street Journal" donosi, że w jej wyniku całkowity koszt tesli model s wzrósł blisko dwukrotnie. Nowe przepisy mają obowiązywać do marca, potem mogą być przedłużone.
W ten sposób regulator zachwiał rynkiem aut elektrycznych. O ile w zeszłym roku liczba rejestracji tesli oscylowała w granicach kilkuset modeli miesięcznie, to w marcu mieszkańcy Hongkongu rzucili się po samochody Muska. W marcu sprzedano 2939 sztuk - więcej niż przez poprzednie 10 miesięcy, za które dostępne są dane. Z kolei w kwietniu nikt nie zdecydował się na zakup.
W II kwartale Tesla sprzedała na całym świecie 22 tys. samochodów, o 53 proc. więcej niż rok wcześniej, ale mniej od oczekiwanych 25 tys. W niespełna dwa tygodnie akcje spółki przeceniono o 20 proc. po tym, jak w czerwcu osiągnęła ona historyczny szczyt notowań.
Z ulg podatkowych i innych zachęt rządowych przy zakupie aut elektrycznych korzystają mieszkańcy m.in. USA, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. W Norwegii kupno "elektryka" jest nawet zwolnione z 25-proc. podatku VAT.

W niedzielę pojawiło się nagranie pierwszego egzemplarza samochodu elektrycznego tesla model 3, który dopiero co zjechał z taśmy montażowej.
MKa





























































