W nowoczesnych gospodarkach innowacyjne rozwiązania finansowe stają się potrzebą chwili, bowiem stwarzają szanse na długotrwały i bezpieczny rozwój działalności. Bankom i instytucjom finansowym wyjątkowe możliwości daje sekurytyzacja – efektywny sposób finansowania bieżącej działalności i dobry sposób zarządzania ryzykiem finansowym.
– Wprawdzie złożony charakter i konieczność zachowania elementów kluczowych dla sprawnego i efektywnego przeprowadzenia sekurytyzacji wymaga odpowiedniego doświadczenia i sprawdzonych rozwiązań, ale jej wielostronny charakter pozwala inicjatorom czerpać wiele korzyści z przeprowadzania takiego procesu – twierdzi Bogusław Półtorak, doradca zarządu Presco.
W procesie administracji sekurytyzowanymi wierzytelnościami na pierwszy plan wysuwa się zdolność do utrzymania płynności portfela. To powoduje, że dobrze sprawdzają się w nim podmioty wyspecjalizowane w kompleksowym zarządzaniu wierzytelnościami, w tym również windykacji.
|
| Na przykładzie rynku amerykańskiego. Źródło: KRUK |
Rozwój sekurytyzacji jest silnie związany z systemem kredytowania rynku nieruchomości. To właśnie w USA rządowe agencje po raz pierwszy przeprowadzały na masową skalę emisje klasycznych dziś obligacji MBS. Po pożyczkach i kredytach hipotecznych przyszła kolej na należności z kredytów samochodowych, kredyty studenckie, a nawet należności z kart kredytowych.
Kolejnym impulsem dla rozwoju sekurytyzacji na skalę światową było wprowadzenie powszechnych wymogów kapitałowych w bankach, m.in. w postaci współczynnika wypłacalności. Powodem tego był niewystarczający kapitał banku, szczególnie przy dużych akcjach kredytowych. Sekurytyzacja, czyli przekształcenie wierzytelności w papiery wartościowe, pozwoliła przenieść ryzyko bankowe, głównie kredytowe, na rynek kapitałowy. Okazało się, że jest to nie tylko dobry sposób zarządzania kapitałem regulacyjnym, ale również możliwość poprawy efektywności finansowej inicjatora. Inwestorzy nabywający takie papiery wartościowe zyskali nowe, bezpieczne instrumenty lokowania środków finansowych. Popularność instrumentów wynika z przykładania wielkiej wagi do bezpieczeństwa transakcji poprzez standaryzację i przygotowanie portfela. Gwarantuje to relatywnie niskie ryzyko.
– Potwierdzają to najwyższe oceny ratingowe, uzyskiwane na rynkach międzynarodowych dla emisji sekurytyzacyjnych papierów wartościowych. W tym celu w sekurytyzacji aktywów uczestniczą podmioty wyspecjalizowane w administrowaniu wierzytelnościami. Na rynkach spotkać można papiery wartościowe typu ABS, CDO, CMO; certyfikaty depozytowe – mówi Bogusław Półtorak.
W Polsce pierwsze transakcje sekurytyzacyjne pojawiły się pod koniec lat 90. Wejście na rynek funduszy sekurytyzacyjnych współdziałających z firmami windykacyjnymi zarysowało perspektywy poprawy rozwoju rynku. Pierwszym funduszem był S-Collect obsługiwany przez firmę Presco. Ale w ub. roku wartość wierzytelności zgromadzonych w funduszach sekurytyzacyjnych sięgała 130 mln zł, co jest niewielką kwotą w stosunku do realnych możliwości.
KALKULACYJNE MEANDRY
Oczywistym źródłem zysku dla nabywcy wierzytelności jest marża uzyskana po przeprowadzeniu procesów windykacyjnych. W tej sytuacji zasadne staje się dociekanie dlaczego bank miałby rezygnować z części możliwych do osiągnięcia przychodów.
Zdaniem analityków bank może dostrzec pozytywne efekty ekonomiczne takich decyzji w obniżeniu relacji kapitału regulacyjnego do aktywów, w efektywniejszym zarządzaniu zapadalnością aktywów i wymagalnością pasywów, w zmniejszeniu koncentracji w poszczególnych rodzajach działalności. Bank nie musi ponosić kosztów utrzymywania wyspecjalizowanych struktur zajmujących się odzyskiwaniem wierzytelności czy realizowaniem prawnych zabezpieczeń, a w przypadku sprzedaży wierzytelności do funduszu sekurytyzacyjnego może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów stratę poniesioną na ich zbyciu.
– Nawet jeśli przyjmiemy, że skuteczność w odzyskiwaniu wierzytelności przez banki jest niższa od rezultatów osiąganych przez wyspecjalizowane firmy windykacyjne, efekty ekonomiczne, które uzyska sprzedający, mogą być znacznie wyższe niż marża, jaką planuje osiągnąć nabywca. To powinno zachęcać banki do pozbywania się niepracujących aktywów – uważa Rafał Janiak, dyrektor finansowy Kruka, prekursora procesów sekurytyzacyjnych w Polsce.
Trudno przecenić zainteresowanie uczestnictwem w transakcjach sekurytyzacyjnych. Głównie dotyczy to firm windykacyjnych, które swoje doświadczenie mogą wykorzystywać do umiejętnego wyceniania i odzyskiwania wierzytelności. Firmy te jednak prędzej czy później natkną się na barierę dostępu do kapitału – a w grę wchodzą transakcje liczone niekiedy w setkach milionów złotych – dlatego też tylko nieliczne będą w stanie sprostać zapotrzebowaniu.
PARADA INWESTORÓW Najbardziej znaczących inwestorów szukać trzeba wśród zagranicznych banków inwestycyjnych i funduszy inwestycyjnych wysokiego ryzyka. Posiadają one wyspecjalizowane jednostki zajmujące się analizowaniem rynków wierzytelności na całym świecie i szukaniem możliwości lokowania kapitału w przedsięwzięcia przynoszące ponadprzeciętne stopy zwrotu. Takie instytucje działają wspólnie z lokalnym partnerem, który zapewnia infrastrukturę oraz często uczestniczy kapitałowo w inwestycji.
Rodzime źródła – przynajmniej potencjalne – sekurytyzacyjnego finansowania to banki komercyjne i prywatne fundusze inwestycyjne, które mogą wspomagać te procesy. Bardziej realnymi inwestorami wydają się być firmy ubezpieczeniowe i otwarte fundusze.
JAKOŚĆ PORTFELA
Na jakość portfela kredytów przeznaczonych do sekurytyzacji ma wpływ jego struktura oraz rodzaje zabezpieczeń gwarantujących przewidziane przepływy pieniężne.
– Oczywiście im lepsza jakość zabezpieczenia zewnętrznego, tym większe jego koszty, choć z drugiej strony, tym wyższy rating wyemitowanych papierów wartościowych w ramach procesu, co bezpośrednio wpływa na obniżenie wartości żądanej stopy zwrotu posiadaczy papierów wartościowych – uważa Michał Sokolnicki, wiceprezes iCentrum.
Inicjator, sekurytyzując trudne kredyty, jest zobowiązany do użycia stosunkowo wysokiego zabezpieczenia przekazywanej puli należności. Ma to podnieść rating papierów wartościowych, powstałych w wyniku transakcji, a tym samym zmniejszyć jej całkowity koszt. Zabezpieczone lub ubezpieczone kredyty czy pożyczki niespłacane potrzebują mniejszych zabezpieczeń. Dotyczy to głównie kredytów hipotecznych, których udzielenie jest poprzedzane ekspertyzą.
Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że przeterminowana należność zostanie odzyskana i w konsekwencji spłacona. Niewiadomą w tym wypadku jest czas zakończenia procesu windykacji. Kilkuletnie prowadzenie sprawy w postępowaniu sądowym, a następnie egzekucyjnym może przyczynić się do zmiany wartości zabezpieczenia roszczenia (np. nieruchomości), co wpływa na zmianę wartości ratingu emitowanych papierów wartościowych. Obowiązek monitoringu przebiegu procesu sekurytyzacji spoczywa w tym wypadku na administratorze procesu, który nie tylko ma za zadanie kontrolować przepływy środków pieniężnych, ale również jest odpowiedzialny za sprawdzanie przebiegu spraw toczących się w sądzie, a następnie przekazywanych do komornika.
POLSKIE REALIA
Niespłacane kredyty i pożyczki stanowią znaczą część należności w strukturze aktywów polskich instytucji finansowych. Przeterminowane należności stanowią prawie 10 proc. ogółu należności od sektora niefinansowego. Dla polskiego sektora bankowego problemem jest stopień przeterminowania należności. Kredyty niespłacane powyżej roku stanowią aż 63 proc. wszystkich przeterminowanych należności, gdzie ponad 20 proc. stanowią należności przeterminowane powyżej trzech lat. Z pewnością na taką strukturę należności ma wpływ stosunkowo długi proces windykacji – tendencja do przekazywania z „opóźnieniem” wyspecjalizowanym podmiotom roszczeń przeterminowanych i opieszałość polskiego sądownictwa. Przeciętny czas niezbędny do wyegzekwowania roszczenia jest szacowany w Polsce na ponad 1000 dni i jest on ponad czterokrotnie dłuższy od przeciętnej dla krajów UE, gdzie potrzeba średnio 212,5 dnia na dochodzenie roszczeń.
Można zakładać, że najbliższe dwa lata będą przełomowe w dochodzeniu roszczeń przez banki z tytułu niespłacanych należności. Dzięki zmianom w prawie bankowym stał się możliwy outsourcing usług, co banki wykorzystują przekazując firmom windykacyjnymi tzw. kredyty trudne.
– Nowelizacja art. 92 prawa bankowego znosi bariery dla rozwoju sekurytyzacji na polskim rynku. Wprawdzie termin „sekurytyzacja” nie został wymieniony w ustawie, ale zgodnie z art. 92a bank może dokonać cesji lub subpartycypacji wierzytelności na fundusz sekurytyzacyjny. Dzięki zmianom w ustawie za koszt uzyskania przychodu można uznać straty ze sprzedaży funduszom sekurytyzacyjnym wierzytelności kredytowych banków do wysokości utworzonej na nie rezerwy celowej – komentuje Michał Sokolnicki.
ROŚNIE TEMPO
Bez względu na to, czy rozwój outsourcingu usług windykacyjnych przyczyni się do ograniczenia przeterminowanych należności, powstaje nowy produkt dla firm zajmujących się dochodzeniem roszczeń finansowych – administrowanie procesów sekurytyzacji.
– Dziś rynek oczekuje sfinalizowania kilku istotnych transakcji, przygotowywanych jest sporo dużych projektów sekurytyzacyjnych, jesteśmy już po kompleksowym sfinalizowaniu pierwszych umów z przekazaniem wierzytelności do serwisu windykacyjnego – potwierdza Piotr Krupa, prezes Kruka.
Jego zdaniem może jednak dojść do przegrzania windykacyjnej koniunktury, bo jeśli w krótkim okresie na rynek trafi dużo sekurytyzowanych wierzytelności, to mogą się pojawić kłopoty z ich skuteczną windykacją.
Marek Matusiak





























































