REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielka rezygnacja w USA. Pracodawcy reagują i podwyższają płace

2022-02-06 11:06
publikacja
2022-02-06 11:06
Dodaj Bankier.pl w Google

Amerykański biznes podejmuje kroki w celu zwalczenia tzw. wielkiej rezygnacji, czyli gremialnego odpływu pracowników, oferując wyższe płace i bardziej konkurencyjne świadczenia dla nowo zatrudnionych i obecnych pracowników.

Wielka rezygnacja w USA. Pracodawcy reagują i podwyższają płace
Wielka rezygnacja w USA. Pracodawcy reagują i podwyższają płace
/ thetaXstock

Wielka rezygnacja to termin opisujący wyższy wskaźnik odejść z pracy przede wszystkim amerykańskich pracowników, który rozpoczął się wiosną 2021 r. Liczba odchodzących z pracy Amerykanów przez dziesięć miesięcy z rzędu przekraczała szczyty sprzed epidemii. Od marca do grudnia 2019 r. miesięcznie odchodziło z pracy średnio 2,32 proc. zatrudnionych, a dwa lata później w tym samym okresie już 2,78 proc. Według raportu rządowego Biura Statystyki Pracy rekordowa liczba 4,53 miliona Amerykanów zrezygnowała z pracy w listopadzie 2021 r.

W rezultacie w wielu stanach brakuje kasjerów, kierowców ciężarówek i autobusów, a restauracje muszą pracować krócej przez niedobór personelu.

Chociaż powody, dla których ludzie zmieniają pracę są często osobiste, kilka przyczyn powtarza się w większości analiz rynku pracy. Część osób obawiała się powrotu do pracy ze względów zdrowotnych, części spodobała się praca zdalna, a część musiała zostać w domu ze względu na niechodzące do szkoły dzieci. Wielu pracownikom udało się zgromadzić pewne oszczędności w czasie epidemii, m.in. za sprawą zasiłków, co w połączeniu z doświadczeniem związanym z nową sytuacją skłoniło ich do przewartościowania priorytetów życiowych.

Wakacje na giełdzie

Dodatkowo pracownicy, którzy - gdyby nie epidemia - zrezygnowaliby w 2020 r., zwlekali ze swą decyzją do czasu polepszenia się sytuacji na rynku pracy.

Bez wątpienia ważną przyczyną odchodzenia są złe warunki pracy, o czym świadczy chociażby fakt, że branże, które dotknęła najbardziej wielka rezygnacja to niskopłatne hotelarstwo, gastronomia i turystyka.

"Przyczyny tego trendu są oczywiście złożone, ale wydaje się, że jednym z głównych czynników jest to, że wielu pracowników nie chce już tolerować płac i/lub warunków pracy, które (być może niechętnie) akceptowali przed pandemią. (...) Epidemia skłoniła wielu ludzi do przewartościowania swej pracy, priorytetów i tego, co chcą w życiu robić" – przekazała starsza ekonomistka w think tanku Economic Policy Institute Elise Gould portalowi Business Insider.

Wielka rezygnacja wydaje się nasilać, a pracodawcy wciąż szukają sposobów na odwrócenie – lub przynajmniej zneutralizowanie liczby odchodzących pracowników m.in. zapewniając tym, którzy zostali, darmowe wyżywienie, karnety na siłownię, karty podarunkowe i zgadzając się na przyprowadzanie do pracy psów.

Specjaliści zauważają jednak, że wiele benefitów, które pomagały przyciągać talenty przed epidemią, nie ma już takiego samego znaczenia dla pracowników, a nawet nie ma zastosowania w przypadku hybrydowego lub zdalnego trybu pracy. Zalecaną zachętą jest zatem np. nagradzanie produktywności zamiast wypracowanych godzin lub oferowanie elastycznego harmonogramu.

Raport stowarzyszenia specjalistów ds. zasobów ludzkich (Society for Human Resource Management; SHRM) z października 2021 r. potwierdza, że pracodawcy reagują na nową sytuację dostosowując płace i świadczenia, by przyciągnąć nowych i utrzymać obecnych pracowników. Na przykład 58 proc. badanych organizacji poza zwyczajowymi corocznymi podwyżkami, oferuje wyższe pensje początkowe niż w poprzednim roku.

Wśród firm, które odnotowały wyższe lub znacznie wyższe obroty od kwietnia do października 2021 r. 42 proc. wdrożyło nowe lub dodatkowe opcje pracy zdalnej lub elastycznego zatrudnienia w celu zmniejszenia rotacji, 32 proc. wdrożyło nowe lub dodatkowe premie za polecenie pracowników, a 28 proc. wprowadził nowe lub dodatkowe podwyżki.

Według SHRM istnieje silny argument finansowy, by utrzymać obecnie zatrudnionych na miejscu. Zastąpienie pracownika w USA kosztuje średnio od sześciu do dziewięciu miesięcy jego wynagrodzenia. W przypadku pracownika zarabiającego 60 tys. dolarów rocznie oznacza to 30–45 tys. dolarów w kosztach rekrutacji i szkolenia.

Termin "wielka rezygnacja" zaproponował w maju 2020 r. dr Anthony Klotz z Texas Agricultural and Mechanical University. Przewidział on, że już w rok później więcej ludzi zacznie odchodzić z pracy.

Joanna Baczała (PAP)

baj/ mars/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
bha
Obiecanki cacanki .............................. jak od wielu lat.
darius19
Jezu!!! - tyle adwokatow rezimu Putina z farm - zatroskanych sprawami Ameryki. Jest "ajwaj_", "talmud", "grzegorzkubik", "marxs", "itso_empty_again". Tylko ci glupi migranci, ryzykuja zyciem zeby sie dostac na Zachod. A nie wiedza gdzie "raj" i wolnosc.
orle
W krajach wysoko rozwiniętych coraz mniej ludzi w wieku produkcyjnym chce pracować i angażuje się do pracy. Wskazuje to, że w krajach tych następuje zbliżanie się do optymalnego nasycenia produkcji dóbr konsumpcyjnych. Gdy dalej będzie dokonywał się postęp i wydajność pracy w produkcji, coraz mniejsza liczba zatrudnionych będzie W krajach wysoko rozwiniętych coraz mniej ludzi w wieku produkcyjnym chce pracować i angażuje się do pracy. Wskazuje to, że w krajach tych następuje zbliżanie się do optymalnego nasycenia produkcji dóbr konsumpcyjnych. Gdy dalej będzie dokonywał się postęp i wydajność pracy w produkcji, coraz mniejsza liczba zatrudnionych będzie utrzymywała coraz większą liczbę nierobów, którzy będą utrzymywali się, żyli z państwowej filantropi. Takie kierunki w polityce światowej już występują i są powszechnie aprobowane. Czy perspektywą jest powszechne nieróbstwo oraz śmieć gatunku ludzkiego z bezczynności?! LO
marxs
bredzisz gościu jak mało kto już tej jesieni zobaczysz braki wielu towarów żywnościowych albo ich kosmiczne ceny a braki wielu surowców spowodują też braki towarów przemysłowych towaru jest tak "dużo" że wystarczy kilkuminutowa panika u ludzi i markety są puste i gołe jak święty turecki jedynie czego jest pełno to kolorowych bredzisz gościu jak mało kto już tej jesieni zobaczysz braki wielu towarów żywnościowych albo ich kosmiczne ceny a braki wielu surowców spowodują też braki towarów przemysłowych towaru jest tak "dużo" że wystarczy kilkuminutowa panika u ludzi i markety są puste i gołe jak święty turecki jedynie czego jest pełno to kolorowych śmieci zwanych mylnie pieniędzmi
adam.1983
"Epidemia skłoniła wielu ludzi do przewartościowania swej pracy, priorytetów i tego, co chcą w życiu robić"

Każdy jak rozda mu się kasę za darmo to przewartościuje swoje podejście do pracy, niewielki procent społeczeństwa jest pracoholikami a cała reszta nie pracuje z ideologii tylko bo musi za coś żyć
emk6
to jest szersze zjawisko i dotyczy rowniez ludzi ktorzy pracuja a nie biora stymulusy.
adam.1983 odpowiada emk6
Jak ktoś kto nie bierze hajsu z podatków innych obywateli może sobie pozwolić na niepracowanie przez nieokreślony czas to najprawdopodobniej pracował dla idei pracowania bo jest bogaty, większość ludzkości na świecie musi gdziekolwiek pracować a zmiana stanowiska nie wpływałaby na stopę bezrobocia, skoro wpływa to znaczy że albo Jak ktoś kto nie bierze hajsu z podatków innych obywateli może sobie pozwolić na niepracowanie przez nieokreślony czas to najprawdopodobniej pracował dla idei pracowania bo jest bogaty, większość ludzkości na świecie musi gdziekolwiek pracować a zmiana stanowiska nie wpływałaby na stopę bezrobocia, skoro wpływa to znaczy że albo z pracy rezygnują bogaci którzy pracować nie muszą albo robią to ci co dostaną forsę z powietrza.
itso_empty_again
prawidłowo nie ma co wspierać systemu totalitarnego
itso_empty_again
''przewartościowania priorytetów życiowych.'' ja cie proszę :D
grzegorzkubik
Korwin kiedyś powiedział, że niekie podatki wpływają na niskie bezrobocie a to wpływa na coraz lepsze warunki pracy i płacy.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki