REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Większość Polaków nie odczuło negatywnego wpływu pandemii na stan swoich finansów

2020-11-09 15:51
publikacja
2020-11-09 15:51
Dodaj Bankier.pl w Google

Ponad 60 proc. Polaków nie odczuwa negatywnego wpływu pandemii na stan swoich finansów, a tylko 16 proc. ogranicza wydatki - wynika z badania przeprowadzonego przez Federację Konsumentów i Fundację Rozwoju Rynku Finansowego. 10 proc. pytanych ma problem ze spłatą kredytów.

Większość Polaków nie odczuło negatywnego wpływu pandemii na stan swoich finansów
Większość Polaków nie odczuło negatywnego wpływu pandemii na stan swoich finansów
fot. im_coco / / Shutterstock

61 proc. gospodarstw domowych nie odczuwa negatywnych, finansowych efektów pandemii. Pogorszenie sytuacji materialnej deklaruje 1/3 badanych, a w grupie tej przeważają osoby młode w wieku 18-24 lata i 25-34 lata. Nie wiążę się to jednak z nagłą zmianą nawyków finansowych i choćby większą kontrolą wydatków – do ich ograniczania przyznaje się bowiem jedynie 16 proc. ankietowanych - wynika z badania „Finanse Polaków w czasie COVID-19. Jak pandemia wpłynęła na portfele i zwyczaje finansowe Polaków” na zlecenie Federacji Konsumentów.

W większości rodzin (56 proc.) poziom wydatków pozostał na takim samym poziomie jak przed marcem 2020 r. - czytamy.

COVID-19 nie spowodował również trudności w spłacie stałych miesięcznych zobowiązań, takich jak np. czynsz za mieszkanie czy rata kredytu. Tylko 1 na 10 osób wskazuje na taki problem - podano.

Nie sprawdziły się też obawy o nadmierne zadłużanie się Polaków w związku z pandemią – 90 proc. respondentów zaprzeczyło, by aktualna sytuacja gospodarcza zmusiła ich do zaciągnięcia kredytu lub pożyczki. Co więcej, ponad połowa ankietowanych (55 proc.) odrzuca taką możliwość w kolejnych miesiącach - czytamy.

Wakacje na giełdzie

Jak wskazują autorzy badania, pomimo ogólnego przekonania, że Polacy lubią żyć na kredyt i chętnie sięgają po pożyczki, to w przypadku gorszych i niepewnych czasów sytuacja jest wręcz odwrotna. Nie zaciągamy długów, gdy istnieje realne ryzyko, że możemy mieć problem z ich spłatą.

Co drugi pytany wskazał w ankiecie, że w przypadku znalezienia się w trudnej sytuacji ekonomicznej w pierwszej kolejności zrezygnują z wydatków na abonament za telefon, internet czy dostęp do popularnych serwisów muzycznych i filmowych. Drugim w kolejności rozwiązaniem, wskazywanym przez 1/3 respondentów, jest sprzedaż swojego majątku, np. biżuterii czy samochodu. Dopiero na trzecim miejscu z wynikiem 30 proc. znalazła się możliwość zaciągnięcia kredytu lub pożyczki - czytamy.

Wyniki badania nie tylko wskazują, że w czasach kryzysu z dystansem podchodzimy do kredytów i pożyczek, ale równocześnie obalają popularny mit, że te służą nam głównie do uzupełniania luk w budżecie domowym. Jak zaznaczył prezes Federacji Konsumentów Kamil Pluskwa-Dąbrowski, jako główny powód zaciągania kredytów i pożyczek konsumenci wskazują na pojawienie się u nich dużego wydatku, którego nie są w stanie pokryć z bieżących dochodów.

Z badania wynika ponadto, że większość Polaków radzi sobie finansowo, a przynajmniej nie narzeka na kondycję swojego domowego budżetu w czasie pandemii, co 3. osoba przyznaje, że ich oszczędności zmalały w związku z COVID-19.

"Być może jest to efekt próby zrekompensowania zmniejszonych dochodów w czasie lockdownu, a może większa skłonność do naruszenia poduszki finansowej niż zadłużania się. Oba scenariusze są o tyle prawdopodobne, że respondenci zapytani o cel gromadzenia oszczędności wskazują właśnie na nieprzewidziane wydatki (53 proc.) oraz na tzw. czarną godzinę – w razie utraty pracy lub innego źródła dochodu (46 proc.)" - wskazała Federacja.

Dodała, że niepokojący jest fakt, że wciąż 14 na 100 Polaków przyznaje, że nie posiada jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego.

Badani nie widzą też większych szans na zmianę sytuacji w kolejnych miesiącach. Ankietowani zapytani o to, czy ich zdaniem doświadczenia z pandemii zmotywują Polaków do oszczędzania wydają się być sceptyczni. 46 proc. badanych nie podjęło się próby antycypacji, tylko co 3. osoba wierzy, że COVID-19 będzie impulsem do gromadzenia środków na gorsze czasy.

Badanie „Finanse Polaków w czasie COVID-19. Jak pandemia wpłynęła na portfele i zwyczaje finansowe Polaków” zostało zrealizowane przez firmę badawczą ABR Sesta na zlecenie Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego i Federacji Konsumentów. Badanie przeprowadzone we wrześniu 2020 r. na reprezentatywnej próbie Polaków 1229 osób z wykorzystaniem dwóch technik badawczych – CATI (532 ankiety) oraz CAWI (697 ankiet).

Początki Federacji Konsumentów sięgają roku 1980, od 2004 r. jest organizacją pożytku publicznego. Współpracuje z administracją państwową i licznymi instytucjami w obszarach, w których może bezpośrednio opiniować rozwiązania prawne. Działa w różnych instytucjach w tym przy polubownych sądach konsumenckich przy Inspekcji Handlowej oraz przy Prezesie Urzędu Komunikacji Elektronicznej - czytamy na stronie internetowej.

autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
1a2b
Pandemia jest finansowana deficytem i jeszcze nie zaczęto wystawiania rachunków. Na to przyjdzie czas.
pippin
Wiekszosc spoleczenstwa mysli ze inflacja to rodzaj koziego sera. Co oni niby mieli odczuc ?
po_co
Ludzie nie są głupi i potrafią zredukować koszty życia. Nie ze wszystkiego można zrezygnować bo ciężko powiedzieć bankowi - hej nie płacę hipoteki - ale tam gdzie można ludzie robili cięcia.
Rezygnowali z dodatkowych usług, rezygnowali z rozrywek, przekładali większe wydatki.

Tylko, że ta optymalizacja miała pomóc nam przetrwać
Ludzie nie są głupi i potrafią zredukować koszty życia. Nie ze wszystkiego można zrezygnować bo ciężko powiedzieć bankowi - hej nie płacę hipoteki - ale tam gdzie można ludzie robili cięcia.
Rezygnowali z dodatkowych usług, rezygnowali z rozrywek, przekładali większe wydatki.

Tylko, że ta optymalizacja miała pomóc nam przetrwać kryzys, a rządy szykują kolejny. Pewnie sporo osób znowu poradzi sobie z tym problemem natomiast czy to oznacza brak wpływu na stan finansów?

Jasne, że nie!

Jeżeli ja nie wydaję to ktoś nie zarabia i prędzej czy później efekt dotyka wszystkich.
artur_j
1229 osób - no WOW!!! - Pani, która pisze cokolwiek na podstawie takiej ankiety ośmiesza się tylko.
momotaro
Polacy śpią na miliardach a biadolenie mają po prostu od dawna we krwi. Covid i związana z nią bieda ? Nie rozśmieszajcie mnie.
gronostaj
Sondaż robiony chyba wśród członków PiS
artur_j
niecałe 1300 osób - to nawet całej partii nie przepytali
itso_konstytucja_nie_urzadza
39% odczuwa

''Nie wiążę się to jednak z nagłą zmianą nawyków finansowych i choćby większą kontrolą wydatków''
''W tym roku średnia kwota oszczędności, która zapewnia poczucie bezpieczeństwa, wynosi 17 tys. zł. Rok temu była o 4 tys. zł niższa, a w 2018 roku wynosiła raptem 8,4 tys. zł.''
źródło:
39% odczuwa

''Nie wiążę się to jednak z nagłą zmianą nawyków finansowych i choćby większą kontrolą wydatków''
''W tym roku średnia kwota oszczędności, która zapewnia poczucie bezpieczeństwa, wynosi 17 tys. zł. Rok temu była o 4 tys. zł niższa, a w 2018 roku wynosiła raptem 8,4 tys. zł.''
źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/1-3-Polakow-musiala-naruszyc-oszczednosci-Przez-pandemie-7989766.html

''Drugim w kolejności rozwiązaniem, wskazywanym przez 1/3 respondentów, jest sprzedaż swojego majątku, np. biżuterii czy samochodu.''
"Buffett śpi na gotówce
publikacja
2020-11-09 07:30"
siema123
12mln polaków pracuje z czego ponad połowa w państwówce, w kraju jest nas 36mln to wiadomo że większość czyli potencjalne 30mln nie odczuła różnicy. Jak by nawet te 6mln z sektora prywatnego poszło do zwolnienia to większość nic nie odczuje. To się nazywa statystyka.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki