Siły sojusznicze na terytorium Polski, to element wzmocnienia wschodniej flanki NATO w obliczu agresji Rosji na Ukrainę i eskalacyjnej retoryki Moskwy wobec Sojuszu — oświadczył rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Próba dyktowania Polsce i jej sojusznikom warunków rozmieszczania tych wojsk jest bezpodstawna — dodał.


W ten sposób rzecznik polskiego resortu dyplomacji odniósł się do przytoczonego w czwartek przez Agencję Reutera komunikatu rosyjskiego MSZ, w którym Moskwa oświadczyła, że wysłanie przez Stany Zjednoczone dodatkowych żołnierzy do Polski może prowadzić do eskalacji napięcia pomiędzy Rosją i Zachodem.
Rzecznik polskiego MSZ — proszony przez PAP o komentarz do oświadczenia strony rosyjskiej — podkreślił, że „obecność wojsk Stanów Zjednoczonych oraz pozostałych sojuszników z NATO na terytorium RP ma charakter defensywny, odstraszający i jest bezpośrednią odpowiedzią na agresywną politykę oraz rewizjonistyczne działania Federacji Rosyjskiej w Europie”.
Wewiór dodał, że prawdziwym źródłem eskalacji i napięć w Europie są bezprawne i agresywne działania zbrojne Federacji Rosyjskiej, a nie środki podejmowane przez NATO w celu obrony własnych granic i obywateli”. Podkreślił, że siły sojusznicze, w tym amerykańskie goszczące na terytorium Polski, są elementem niezbędnego wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu, podjętymi w obliczu agresji rosyjskiej na Ukrainę oraz eskalacyjnej retoryki Moskwy wobec Sojuszu.
„Próba dyktowania Polsce i jej sojusznikom warunków rozmieszczania wojsk na ich terytorium jest bezpodstawna. To próba ograniczenia suwerennego prawa Polski do decydowania, jakie kroki są niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa naszego kraju i obywateli” - podkreślił Wewiór.

Według rzeczniczki resortu dyplomacji Rosji Marii Zacharowej wysłanie dodatkowych amerykańskich żołnierzy do Polski „skutkowałoby eskalacją napięcia w całej przestrzeni europejskiej”. Jak zadeklarowała, w reakcji na tę decyzję strony amerykańskiej Moskwa będzie musiała podjąć „działania odwetowe”.
W ostatnich dniach odrzucone zostały przez Kijów i kraje bałtyckie — Litwę, Łotwę i Estonię rosyjskie oskarżenia dotyczące domniemanego wykorzystania terytoriów nad Bałtykiem lub przestrzeni powietrznej innych krajów do atakowania celów w Rosji.
Prezydent USA Donald Trump napisał 21 maja w swoim serwisie Truth Social, że Stany Zjednoczone „wyślą do Polski kolejnych 5 tys. żołnierzy”.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oznajmił 22 maja, że teraz należy poczekać na przełożenie decyzji prezydenta USA na proces planistyczny. - Dowódcy amerykańscy, armia amerykańska, Pentagon potrzebuje czasu, żeby rozlokować na nowo siły w Europie. Polska na tym rozlokowaniu zyskuje — zapewnił. (PAP)
kos/ mad/ rtt/ mok/ mhr/




























































