Tak słabego Złotego nie mieliśmy od września 2004 roku, czyli od momentu, gdy kilka miesięcy wcześniej Polska wstąpiła do Unii Europejskiej (maj 2004). W lipcu ubiegłego roku wahadło spekulacji przechyliło się przesadnie w dół. Teraz zaś mamy do czynienia z przesadnym odchyleniem wahadła w górę. Kolejny ruch wahadła w kierunku poziomu równowagi (połowa drogi pomiędzy 3,20 i 4,40 – czyli okolice 3,80) może być bardzo nieprzyjemne dla gospodarki.
Na razie nie sposób określić, kiedy do takiego zwrotu dojdzie. Być może rynek będzie potrzebować do tego jeszcze 5-6 miesięcy.