17.09.2003 r.
RYNEK WALUTOWY
KOMENTARZ KRAJOWY
USD/PLN i EUR/PLN
W pierwszych godzinach środowego handlu emocje na krajowym rynku walutowym sięgnęły zenitu. Zarówno zagraniczni jak i krajowi inwestorzy dali upust swoim obawom o kształt prowadzonej przez rząd polityki fiskalnej i masowo sprzedawali złotego. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu w szybkim tempie znalazło się po słabej jego stronie, docierając do poziomu 0,9 proc. Kurs USD/PLN zwyżkował z 4,0005 do 4,0640. Z kolei kurs EUR/PLN zwyżkując z 4,4575 dotarł aż do 4,5383, co oznacza, że znalazł się tylko ok. 100 pkt poniżej najwyższego poziomu w jego historii. 5 listopada 1999 r. cena euro wynosiła 4,5490.
Po południu ostra przecena złotego początkowo wyhamowała, a potem nasza waluta nieco się wzmocniła. Rynek prawie nie zareagował na informacje Ministerstwa Finansów o tym, że na środowym przetargu zdecydowano się odrzucić wszystkie oferty złożone na zakup 5-letnich obligacji o wartości 2,7 mld zł. Popyt inwestorów na zaoferowane instrumenty wyniósł 1,933 mld zł i był niższy od dolnej granicy oczekiwań rynkowych. Przypomnijmy, że w zeszły poniedziałek resort ten z powodu panujących warunków rynkowych odwołał także zaplanowany na 10 września przetarg obligacji 20-letnich. O godz. 16:00 Główny Urząd Statystyczny podał, że produkcja przemysłowa w sierpniu wzrosła o 5,8 proc. (r./r.) i spadła o 5,1 proc. (m/m). Analitycy spodziewali się, że dynamika produkcji przemysłowej wzrośnie o 7,1 proc. (r./r.). GUS podał także, że ceny produkcji sprzedanej przemysłu wzrosły w sierpniu o 1,9 proc. (r./r.) oraz o 0,4 proc. (m/m). W przypadku tych danych na rynku oczekiwany był wzrost
wskaźnika PPI o 1,7 proc. (r./złotego.). Rynek złotego nie zareagował na te informacje.
O godz. 16.15 jeden dolar wyceniany był na 4,0315 złotego, a jedno euro na 4,5260 złotego (odchyl. +0,40 proc.).
Krótkoterminowa prognoza
Trudno wnioskować jak dane GUS wpłyną na decyzję RPP w sprawie stóp. Z jednej strony mamy niższy niż oczekiwano wzrost produkcji w skali roku, a z drugiej większy niż oczekiwano wzrost jej cen. Co do złotego to po trwałym złamaniu parytetu większość uczestników rynku spodziewa się, że nasza waluta nadal narażona jest na straty.
KOMENTARZ MIĘDZYNARODOWY
USD/JPY
W środę notowania dolara do jena utrzymywały się na niskim poziomie oscylując w zakresie 116,01 - 116,52. Wsparciem dla jena w dalszym ciągu było bardzo duże zainteresowanie zagranicznych inwestorów japońskimi akcjami, wynikające przede wszystkim z trwającego w gospodarce tego kraju silnego ożywienia. Indeks Nikkei 225 zakończył środowy handel 0,95 proc. wzrostem, a w trakcie sesji po raz pierwszy od 6 lipca 2002 r. znalazł się powyżej poziomu 11 tys. pkt. Drugim czynnikiem wzmacniającym japońską walutę była kontynuacja repatriacji zysków w związku z kończącym się we wrześniu półroczem fiskalnym. Inwestorzy nie sprzedawali jednak dalej dolarów za jeny. Na rynku powszechnie uważa się, że poniżej poziomu 116,00 mogą interweniować władze Japonii.
O godz. 16.15 jeden dolar wyceniany był na 116,33 jena.
Krótkoterminowa prognoza
Kurs USD/JPY powinien się utrzymywać powyżej poziomu 116,00. Szansa na to, że władze Japonii przed zaplanowanym na 20-22 września spotkaniem państw G7 zdecydują się na interwencję, mimo, że mniejsza niż zazwyczaj nadal jest bardzo realna. Wydaje się, że warto kupować dolary w okolicy poziomu 116,00/20.
EUR/USD
Wtorkowa decyzja amerykańskiego banku centralnego nie zaskoczyła. Zgodnie z oczekiwaniami analityków Federalny Komitet Otwartego Rynku zdecydował się utrzymać stopy procentowe w USA na niezmienionym i najniższym od 45 lat poziomie i po raz kolejny poinformował, że mogą one pozostać niskie jeszcze przez dłuższy okres. Tak jak prognozowano FED w komunikacie towarzyszącym decyzji ostrzegł przed nadmiernym spadkiem inflacji oraz wyraził zaniepokojenie stanem rynku pracy.
W środę na rynku eurodolara górą była wspólna waluta. W ciągu dnia kurs EUR/USD zwyżkował z 1,1138 do 1,1235. Inwestorzy postanowili sprzedać dolary przed zaplanowaną na godz. 20:00 czasu polskiego publikacją danych o deficycie budżetowym Stanów Zjednoczonych za sierpień. Na rynku prognozowano jego wzrost do 79,0 mld dolarów z 54,7 mld dolarów w lipcu. W południe Eurostat podał, że sierpniu, zgodnie z wcześniejszymi szacunkami i oczekiwaniami analityków inflacja w strefie euro wyniosła 2,1 proc. (r./r.) oraz 0,2 proc. (m/m). Z kolei o godz. 14:30 Departamentu Handlu USA podał, że liczba nowych inwestycji budowlanych w sierpniu zmniejszyła się o 3,8 proc. do 1,820 mln z 1,892 mln w lipcu. Na rynku spodziewano się jej spadku do 1,1825 mln. Z kolei liczba nowych pozwoleń na tego typu inwestycje w tym samym miesiącu zwyżkowała o 4,8 proc. do 1,886 mln z 1,800 mln w lipcu. Analitycy prognozowali wzrost jedynie do 1,803 mln.
O godz. 16.15 jedno euro wyceniane było na 1,1224 dolara.
Krótkoterminowa prognoza
Wydaje się, że europejska waluta powinna w dalszym ciągu zyskiwać do dolara. Wtorkowe wzmocnienie dolara do euro było przede wszystkim wynikiem silnego spadku kursu EUR/JPY. Środa przyniosła już odreagowanie. Wzrost ceny euro powyżej poziomu 1,1250 może otworzyć drogę do dalszej jej aprecjacji w kierunku 1,1340.
Przygotował
Marek Nienałtowski
Warszawska Grupa Inwestycyjna S.A.




























































