10 kwietnia 2022 r. o godz. 8.41 na terenie miast wojewódzkich włączone zostaną syreny alarmowe. Będzie to trening systemu wczesnego ostrzegania towarzyszący upamiętnieniu 12 rocznicy katastrofy smoleńskiej - poinformowały urzędy wojewódzkie.


Jak przekazał urząd wojewódzki, uruchomiony zostanie jednominutowy ciągły dźwięk syren sygnalizujący ogłoszenie alarmu. "W związku z tym, że są to ćwiczenia, mieszkańcy nie powinni podejmować żadnych czynności. Zadanie polegające na ostrzeganiu i alarmowaniu ludności jest wykonywane przez każdego szefa obrony cywilnej na administrowanym przez niego terenie" - dodał.
"Na szczeblu wojewódzkim jest nim wojewoda, w powiecie starosta, w mieście prezydent lub burmistrz, natomiast w gminie wójt. Syreny zostaną uruchomione przez wojewódzkie, powiatowe oraz miejskie Centra Zarządzania Kryzysowego" - wyjaśnił.
Coraz więcej miast odmawia
Prezydenci i burmistrzowie wielu miast informują w sobotę w mediach społecznościowych, że nie przeprowadzą w niedzielę o godz. 8.41 testu syren alarmowych w celu uczczenia 12. rocznicy katastrofy smoleńskiej.
Z uczczenia rocznicy smoleńskiej dźwiękiem syren zrezygnowały m.in. Warszawa, Poznań, Łódź, Katowice, Szczecin, Sopot, Tychy, Sosnowiec i Bydgoszcz.

Wszyscy motywują to troską o dobrostan psychiczny przebywających w ich miejscowościach uchodźców z Ukrainy, dla których sygnał syren w ostatnich tygodniach oznaczał bezpośrednie zagrożenie życia i może przywoływać traumatyczne wspomnienia.
O rezygnacji z tej formy uczczenia pamięci ofiar prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem poinformowali już: prezydent Katowic Marcin Krupa, prezydent Tychów Andrzej Dziuba, prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński, prezydent Dąbrowy Górniczej Marcin Bazylak, prezydent Bytomia Mariusz Wołosz, prezydent Rybnika Piotr Kuczera, wiceprezydent Rudy Śląskiej Krzysztof Mejer, burmistrz Czeladzi Zbigniew Szaleniec, burmistrz Wojkowic Tomasz Szczerba.
"W Sosnowcu, w niedzielę, syreny nie będą wyły. To zbyt traumatyczne dla naszych gości z Ukrainy, ale też dla Polaków żyjących w stresie od początku wojny" – napisał na profilu w portalu społecznościowym prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Zaprosił jednocześnie mieszkańców na obchody tej – jak zaznaczył – ważnej i tragicznej rocznicy na godz. 11 przy Tablicy Ofiar Katastrofy przy Al. Zwycięstwa 10 w Sosnowcu.
Prezydent Dąbrowy Górniczej Marcin Bazylak ocenił, że regularne testowanie systemów alarmowych jest niezbędne, ale robienie tego w obecnej sytuacji bez poprzedzenia testu szeroką informacją, że "są to tylko ćwiczenia" wywoła niepotrzebny niepokój wśród mieszkańców. "Dlatego też przeprowadzimy miejski test syren, ale w innym terminie o którym z odpowiednim wyprzedzeniem poinformujemy mieszkańców" - zapowiedział.
"Uważam, że jest wiele innych sposobów na uczczenie katastrofy w Smoleńsku, dlatego podjąłem decyzję o nieuruchamianiu syren" – napisał prezydent Rybnika Piotr Kuczera. "Aktualnie taki niespodziewany sygnał kojarzy się nam wszystkim z zupełnie czym innym. Uważam, że byłby to dodatkowy stres dla przebywających u nas Ukraińców. Pamiętajmy, że uciekający przed wojną Ukraińcy w ostatnich tygodniach ukrywali się w swojej ojczyźnie przed bombami najeźdźców w piwnicach i schronach. Sygnał syren za każdym razem przypominał im, że muszą uciekać by ratować swoje zdrowie i życie" – dodał. Poinformował też, że o odstąpienie od uruchamiania syren apeluje również Ruch Samorządowy Tak Dla Polski.
Również w Czeladzi nie będzie w niedzielę testu miejskich syren alarmowych - poinformował jej burmistrz Zbigniew Szaleniec.
"Syreny alarmowe to dla naszych gości z Ukrainy wielka trauma. Godzimy się z syreną OSP, bo ona zgodnie z aktualnymi przepisami wzywa ochotników z OSP do ratowania życia i mienia mieszkańców. Ale stresowanie ukraińskich gości dodatkowo, potężnymi miejskimi syrenami alarmowymi i to dla treningu, jak nakazuje nam pismem zarządzanie kryzysowe wojewody, wydaje się absolutnie nie na miejscu, nawet jeżeli tym treningiem chce się uczcić rocznicę i pamięć tych, co zginęli w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem" – oświadczył.
Prezydent Świętochłowic Daniel Beger podkreślił, że pamięć o zmarłych jest bardzo ważna, jednak jeszcze ważniejsza jest troska o żywych. "W naszym mieście przebywa kilkuset uchodźców z Ukrainy, w tym dzieci. Wycie syren w niedzielny poranek mogłoby dla wielu z nich stanowić bodziec wyzwalający traumatyczne przeżycia i przywrócić wojenne obrazy, od których uciekli. Istotne dla naszego kraju, regionu i miasta chwile z historii obchodzimy w takiej formie i w takim czasie, który umożliwia ich wspólne przeżywanie tym, którzy mają taką potrzebę. I niech tak pozostanie" – napisał na swoim profilu w portalu społecznościowym.
Burmistrz Wojkowic Tomasz Szczerba oświadczył, że nie widzi możliwości przeprowadzenia takiego sprawdzianu. "Rodziny z Ukrainy, które przebywają w naszym mieście nie będą miały świadomości, że to tylko próba syren i mogą to błędnie zinterpretować. W tak krótkim czasie, nie będziemy także w stanie dotrzeć do każdego, aby przekazać informację" - napisał zapowiadając, że biorąc pod uwagę te okoliczności rocznica katastrofy zostanie uczczona ciszą.
Prezydent Tychów Andrzej Dziuba poinformował, że w nocy otrzymał polecenie od służb wojewody, by 10 kwietnia 2022 r. o godzinie 8.41, przeprowadzić test sprawności syren alarmowych. "To bardzo nieodpowiedzialny pomysł dlatego podjąłem decyzję, że w Tychach nie będziemy tego robić. Nie chcemy potęgować traumy naszych gości z Ukrainy, którzy znaleźli u nas schronienie, ani wywoływać niepokoju i strachu wśród mieszkańców naszego miasta. Rocznica katastrofy smoleńskiej to ważna i tragiczna rocznica w historii naszego kraju. Mieszkańcy Tychów mogą wziąć udział m.in. w mszy św. w parafii św. Krzysztofa. Uważam, że to właściwsza forma upamiętnienia tej katastrofy. W obecnej sytuacji nie są nią z pewnością dźwięki syren, które u uchodźców wywołują lęki i przywołują straszne wspomnienia" - przekazał.
Syreny alarmowe nie odezwą się jutro w Bytomiu - poinformował prezydent tego miasta Mariusz Wołosz. "W Bytomiu przebywa ponad 2,5 tys. uchodźców z Ukrainy – ponad połowa to dzieci. Uchodźcy uciekli do Bytomia m.in. z takich miast, jak Żytomierz, Kijów, Iwano-Frankiwsk, Irpień – miast, w których sygnał syreny alarmowej był ostrzeżeniem przed zbliżającym się bombardowaniem. Ci ludzie zmagają się z gigantyczną traumą. Są pod opieką psychologów, ponieważ zamierają na widok munduru, paraliżuje ich sygnał przejeżdżającej karetki. Wojna za wschodnią granicą także w nas wywołuje strach i stres. W związku z tym, aby nie wywoływać paniki wśród mieszkańców i goszczących w Bytomiu uchodźców, zdecydowałem o nieprzeprowadzaniu testu syren alarmowych" - napisał.
"Dziś w nocy otrzymaliśmy polecenie od służb wojewody, by jutro, 10 kwietnia 2022 r. o godzinie 8.41, przeprowadzić trening sprawności syren alarmowych. Oświadczam, że nie wykonamy tego polecenia" - napisał na profilu wiceprezydent Rudy Śląskiej Krzysztof Mejer.
"Obawiamy się, że uchodźcy przebywający w naszym mieście nie będą mieli świadomości, że to tylko próba syren i mogą to błędnie zinterpretować. W naszej ocenie może wywołać to u nich niepotrzebny stres, a przecież jeszcze nie otrząsnęli się z wojennej traumy. Takie sygnały Ukraińcy słyszeli między innymi ukryci w schronach i piwnicach oczekując na bombardowanie. Czy rzeczywiście chcemy narażać ich na przywołanie tych wspomnień? Od jednej z osób goszczących Ukraińców usłyszałem historię, jak kobieta wpadła w panikę z powodu głośnego odgłosu przejeżdżającego tramwaju… To niepojęte jak wielki uraz psychiczny ci ludzie noszą w sobie" - podkreślił.
"Nasza decyzja to nie żaden polityczny afront. Wspomniane wydarzenie było ogromną tragedią dla rodzin osób, które zginęły, a także dla całego Narodu. Znałem kilkoro ze Zmarłych, stąd mam do tej katastrofy osobisty stosunek. Uważam jednak, że w tym szczególnym czasie powinniśmy ich uhonorować w inny sposób. Cześć Ich pamięci" - podsumował Krzysztof Mejer.
Ukraińcy mają zostać uprzedzeni
Do osób posiadających ukraińskie karty SIM logujących się do polskich sieci komórkowych przesłany zostanie Alert RCB z informacją o uruchomieniu jutro syren w hołdzie Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej - poinformowało w sobotę Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
"Do osób posiadających ukraińskie karty SIM logujących się do polskich sieci komórkowych przesłany zostanie Alert RCB z informacją o uruchomieniu jutro syren w hołdzie Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej" - poinformowało na Twitterze MSWiA. "SMS zostanie wysłany w języku ukraińskim" - wyjaśniono.
Jak zaznaczono, mieszkańcy nie powinni podejmować żadnych czynności. "Informacja o uruchomieniu syren została przekazana mieszkańcom z 24-godzinnym wyprzedzeniem, również za pośrednictwem Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO)" - podał resort.
Trzaskowski apeluje o ciszę
Apeluję o ciszę! - napisał w sobotę na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odnosząc się do decyzji o włączeniu w niedzielę syren alarmowych w celu uczczenia ofiar katastrofy smoleńskiej.
"Rząd zarządził włączenie syren na rocznicę katastrofy smoleńskiej. W mieście, w którym jest 120 tysięcy straumatyzowanych ukraińskich dzieci, reagujących nerwowo nawet na dźwięk samolotu" - napisał Rafał Trzaskowski. "Syreny w @warszawa są w gestii wojewody. Apeluję o ciszę!" - zaapelował.
10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku, w katastrofie samolotu Tu-154M, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka, oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.
Morawiecki o syrenach w rocznicę katastrofy smoleńskiej: niech przypomną, że to nie jest czas pokoju i bezpieczeństwa
Niech te syreny przypomną nam o tym wszystkim - że to nie jest normalny czas, czas pokoju i bezpieczeństwa. Niech to będzie memento, niech to będzie ten alarm, który podniesie naszą świadomość - powiedział w sobotę premier Mateusz Morawiecki, w Ożarowie Mazowieckim.
Podczas wizyty w firmie WB Electronics Morawiecki odpowiedział na pytanie dziennikarzy ws. decyzji uruchomienia w niedzielę 10 kwietnia w 12 rocznicę katastrofy smoleńskiej syren alarmowych.
"Jutro wyjątkowa rocznica, rocznica największej tragedii współczesnej Polski. Kiedy polska elita z panem prezydentem Lechem Kaczyńskim udawała się do Katynia aby oddać hołd ofiarom sowieckiej zbrodni to doszło do gigantycznej tragedii i nasi przywódcy zginęli" - powiedział premier.
Podkreślił, że wszyscy polscy patrioci wiedzą, że trzeba czcić tą pamięć, trzeba czcić pamięć o wielkich Polakach, którzy jechali aby uczcić tę rocznicę. "Aby wszyscy Polacy wiedzieli, że jest to ten wyjątkowy moment podjęliśmy decyzję aby w polskich miastach i miejscowościach zawyły syreny. Żeby nasi goście z Ukrainy nie czuli niepokoju każdy z nich już dzisiaj dostał smsa, żeby wiedział, że jutro takie syreny zawyją" - zaznaczył premier Morawiecki.
"Niech to będzie memento, niech to będzie ten alarm, który podniesie naszą świadomość. Także świadomość tych, którzy czasami próbują dzielić włos na czworo, robić cokolwiek, żeby zburzyć naszą jedność. Ja temu przeciwdziałam i staram się szukać tego co nas jednoczy i budować wspólny front w walce o suwerenną Ukrainę" - powiedział Morawiecki. "Oni tam walczą za nas, o naszą sprawę" - podkreślił.
Zaznaczył, że walczący na Ukrainie doskonale wiedzą do czego są zdolni zbrodniarze rosyjscy, do czego byli zdolni w niedalekiej przeszłości i do czego są nadal dzisiaj zdolni. "Widzimy dzisiaj co dzieje się na Ukrainie. Niech te syreny przypomną nam o tym wszystkim, że to nie jest normalny czas, czas pokoju i bezpieczeństwa. Bo ten normalny czas został zburzony przez zbirów i bandytów z Kremla" - podsumował.
Jak poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, 10 kwietnia o godz. 8.41, zgodnie z przepisami, zostanie uruchomiony ciągły dźwięk syren. "Mieszkańcy nie powinni podejmować żadnych czynności. Informacja o uruchomieniu syren została przekazana mieszkańcom z 24-godzinnym wyprzedzeniem, również za pośrednictwem Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO)" - zaznaczyło ministerstwo.


























































