Fed znów podniósł stopy procentowe. Tym samym stopa referencyjna banku centralnego w Stanach Zjednoczonych jest już na poziomie 2,25 proc. (górna granica przedziału), aż o 0,75 pkt proc. wyżej niż w Polsce i aż o 2,25 pkt proc. wyżej niż w strefie euro.


Dolar się nie umacnia, ponieważ już dawno zdyskontował tę decyzję i kolejne podwyżki kosztu pieniądza też – reakcja dolara była widoczna w pierwszej połowie roku. Teraz raczej następuje pewne odreagowanie.
Przy okazji decyzji Fed warto przypomnieć, jak bardzo amerykańska gospodarka oderwała się od światowego „doom and gloom”. Na świecie dominują teraz rozważania na temat tego, na ile głębokie będzie spowolnienie gospodarcze. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych gospodarka przyspiesza. Dotyczy to nie tylko tego roku, ale też prognoz na przyszły rok. W tym roku PKB powinien zwiększyć się o ok. 2,7 proc., a prognozy na przyszły oscylują wokół 2,8 proc. Na wykresie poniżej pokazuję, jak ewoluował konsensus rynkowy na temat wzrostu PKB USA w tym i przyszłym roku. Od kilku kwartałów te prognozy systematycznie rosną.
Jesteśmy prawdopodobnie w momencie, w którym ryzyko dla światowej gospodarki wynikające z podwyżek stóp procentowych w dolarach zaczyna ważyć mniej niż szansa wynikająca z wyraźnego ożywienia amerykańskiego PKB. Podwyżki stóp są już w cenach aktywów, a ożywienie gospodarcze może pociągnąć za sobą resztę świata.
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

































































