REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Volvo S60R - szwedzki południowiec

2006-03-16 16:12
publikacja
2006-03-16 16:12
Tomasz Szpikowski - Ceni dyskrecję, elegancję, komfort i... 300 koni, które starannie ukryto pod maską jego czarnego volvo S60R.

Samochód uniwersalny - tak można powiedzieć o najmocniejszej, najlepiej wyposażonej i najbardziej wyrafinowanej wersji volvo S60, sygnowanej literką R, świetnie znanej miłośnikom tej szwedzkiej marki. Od wielu lat oznacza się nią pojazdy o sportowym zacięciu.

- Z pozoru to najzwyklejsza limuzyna - mówi Tomasz Szpikowski, prezes spółki Work Service z Wrocławia. - I właśnie to cenię w niej szczególnie. Mało kto domyśla się bowiem, jakimi możliwościami dysponuje ten na pierwszy rzut oka najzwyklejszy sedan.

Tymczasem osiągi erki są rewelacyjne, bowiem przecież niewiele samochodów tej klasy uzyskuje prędkość 100 km/h w 5,7 s i bez najmniejszego trudu pojedzie aż 250 km na godzinę.

Ale w tym akurat volvo osiągi godne rajdówki idą w parze z czymś więcej.
- Ufam tej szwedzkiej marce, oferowanemu przez nią bezpieczeństwu - podkreśla Szpikowski. - Volvo od wielu lat uchodzi za producenta pojazdów gwarantujących pasażerom znakomitą ochronę. Także w S60R nie brak kompletu airbagów, aktywnych zagłówków, wzmocnień nadwozia i wspomagającej kierowcę elektroniki.

Uzupełnia to wszystko napęd na cztery koła oraz aktywne zawieszenie, nazwane Four-C. To za jego sprawą nawet na księżycowej, przeoranej koleinami drodze podróżuje się w limuzynie komfortowo, zaś na idealnie równej autostradzie - bardzo szybko i równie bezpiecznie, dzięki obniżeniu auta oraz usztywnieniu amortyzatorów.

- Kierowca może w każdej chwili zadecydować, czy priorytetem jest wygoda pasażerów, czy sportowe prowadzenie - zauważa prezes Work Service. - Do wyboru są trzy ustawienia: comfort, sport i advanced.

Choć - jak przyznaje - to ostatnie rozwiązanie, umożliwiające szybką, niemal wyczynową jazdę, daje się wykorzystać jedynie na idealnie równych autostradach. Szczególnie wprawni kierowcy mogą zaś, gdy przyjdzie im ochota na odrobinę szaleństwa, pozwolić sobie na więcej: odłączenie układów stabilizujących tor jazdy.

- Mam licencję rajdową i czasem pozwalam sobie na rezygnację z elektronicznych pomocników - mówi Szpikowski. - Podczas niedawnego pobytu w Austrii, około piątej nad ranem, byłem już niemal u celu podróży. Do przejechania zostało 10 km krętej, zaśnieżonej drogi z wysokimi, śnieżnymi bandami po bokach. O tej porze - całkowicie pustej. Nie mogłem odmówić sobie chwili zabawy. Wyłączyłem DSTC. Polegałem jedynie na sobie i napędzie na obie osie. Szkoda, że w Polsce nie ma gdzie poszaleć.

Volvo S60R, mimo potężnej mocy, nie jest jednak samochodem przystosowanym do sportu, nie da się nim np. efektownie pojechać bokiem. Problemem - co podkreśla właściciel volvo - jest podsterowność. I niestety, nic się z tym nie da zrobić.

- Moim wymarzonym autem do zabawy jest bardziej surowe subaru impreza, ale daleko mu do menedżerskiej limuzyny, której potrzebuję do pracy - mówi Tomasz Szpikowski.

Rzecz jasna, w jego volvo pełno jest sportowych akcentów. Wyczynowe hamulce firmy Brembo, wzmocnione sprzęgło i skrzynia biegów, miłe dla oka liczne emblematy R w kabinie. Na pochwałę zasługuje także efektowny klang silnika: przy zmianie biegów powyżej 4000 obr./min układ wydechowy emituje strzał przypominający odgłosy rajdowych samochodów klasy WRC.

Jazda najmocniejszym volvo nie tylko pompuje w żyły adrenalinę. Na co dzień pojazd ten zaspokaja również potrzebę luksusu i reprezentacji. Odpowiednio dla samochodów klasy wyższej wygląda zarówno jego nadwozie, jak i kabina.

- Jakość wykończenia jest znakomita, a wyposażenie można uznać za pełne - podkreśla prezes Work Service. - Właściwie niczego nie trzeba już dodatkowo kupować. Chyba że ktoś koniecznie chce mieć w swoim wozie szyberdach, automatyczną skrzynię biegów lub nawigację satelitarną.
Czarne S60R jest też wystarczająco eleganckie jak na biznesową limuzynę.

- W Gorzowie chciałem zjeść pizzę - Tomasz Szpikowski przypomina zabawne wydarzenie. - Na zamknięty teren parkingu wjechałem przez zdalnie sterowane drzwi. Po powrocie z pizzerii okazało się, że nie mogę wyjechać. Strażnik pilnujący placu myślał, że jestem ważnym gościem lokalnego oddziału banku, a w takiej sytuacji bramę otwiera się z wnętrza tej placówki.

Szwedom udało się stworzyć auto eleganckie i sportowe. Temperament niespodziewanie południowy, szwedzki szyk. A cena? Niemal 250 tys. złotych.

Jarosław Horodecki

V70R to praktyczna alternatywa dla eleganckiego sedana

Luksus idzie w parze ze sportowym zacięciem. Skórzane fotele wyprofilowano jak w rajdowym aucie

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki