Dzisiejszy dzień jest wolny od pracy dla urzędników administracji rządowej, ale odpracują ten piątek w sobotę 4 czerwca. Zarządzenie w tej sprawie podpisała szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa. Opozycja zwraca uwagę, że na 4 czerwca zaplanowany jest m.in. marsz KOD.
Jak wyjaśnia IAR Wojciech Gonciarz - główny specjalista departamentu prawnego Państwowej Inspekcji Pracy takie rozwiązanie przewiduje obowiązujące prawo. Rozporządzenie Rady Ministrów z 2007 roku mówi, że szef KPRM może ustalić w drodze zarządzenia dniem wolnym od pracy dzień przypadający między dniami wolnymi.
Beata Kempa miała więc wszelkie prawne podstawy, by podjąć decyzję, że piątek pomiędzy Bożym Ciałem i wolną sobotą był też dniem wolnym - zaznaczył rozmówca IAR. Dodał, że szefowa KPRM z uprawnienia tego skorzystała dzięki czemu pracownicy administracji rządowej mają wydłużony weekend. Inni pracodawcy też mogli dać zatrudnionym dzień wolny i w większości przypadków tak właśnie się stało - podkreślił Wojciech Gonciarz.
Opozycja: Na 4 czerwca zaplanowany jest marsz KOD
4 czerwca to Dzień Wolności i Praw Obywatelskich obchodzony w rocznicę pierwszych po II wojnie światowej częściowo wolnych wyborów parlamentarnych, które odbyły się 4 czerwca 1989 r. W tym roku tego dnia ma m.in. odbyć się manifestacja organizowana przez Komitet Obrony Demokracji.
Kempa pytana o swoją decyzję powiedziała: "Takie było życzenie (urzędników), że chcieli mieć wolne w ostatnim tygodniu maja". "Sami tak wybrali, to było konsultowane z pracownikami" - zapewniła szefowa KPRM.
Dopytywana, dlaczego urzędnicy mają pracować 4 czerwca, akurat w dniu, w którym ma się odbyć marsz KOD, Kempa powiedziała: "Po prostu to jest kolejna sobota, trzeba odpracować (...) w tej sytuacji tak postanowiliśmy, przede wszystkim brałam pod uwagę wolę pracowników".
Sprawę pracy urzędników w sobotę 4 czerwca komentowali również liderzy opozycji. Zdaniem przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Petru, decyzja szefowej KPRM świadczy o tym, że Kempa, ale też cały PiS, boi się demonstracji KOD.
"To jest bardzo nie fair tego typu sankcje wobec urzędników. 4 czerwca jest naszym wspólnym świętem, to był moment kiedy w Polsce został obalony komunizm, w tym obaleniu uczestniczył również Jarosław Kaczyński. Dziwię się, że w ten sposób zmuszają urzędników do pracy w święto, żeby nie mogli świętować i uczestniczyć w marszu, no ale poradzimy sobie pomimo kłód, które nam rzucają pod nogi" - powiedział Petru.
B. premier Ewa Kopacz (PO) uważa, że jeśli decyzja szefowej KPRM ma na celu uniemożliwienie pracownikom kancelarii udział w marszu 4 czerwca, jej skutki będą odwrotne do zamierzonych. "Ci, którzy będą chcieli być na tym marszu, znajdą sposób, żeby być na tym marszu" - dodała Kopacz..
IAR/PAP




























































