REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ubezpieczenia: zanim przyjdzie najgorsze...

2006-11-28 15:00
publikacja
2006-11-28 15:00
Jak ważna jest polisa ubezpieczeniowa, zazwyczaj zdajemy sobie sprawę dopiero, gdy dochodzi do wypadku. Takiego, jak pożar, który dotknął ostatnio litewską rafinerię w Możejkach.

Kiedy późną wiosną br. płocki koncern zawarł umowę kupna rafinerii Mażeikiu Nafta (53,7 proc. akcji od upadającego rosyjskiego koncernu Jukos oraz 30,66 proc. akcji od rządu Litwy), zgodził się za oba pakiety zapłacić ponad 2,3 mld dol. Teraz, po pożarze rafinerii, wartość litewskiego przedsiębiorstwa będzie z pewnością niższa. Po pierwsze, znacznemu uszczupleniu uległ majątek trwały firmy. Po drugie, zakład przez dłuższy czas będzie musiał pracować na znacznie zwolnionych obrotach, stracił więc także możliwość wypracowywania zaplanowanych zysków. Po trzecie, w wyniku awarii na obszarze 800 mkw. wyciekły produkty ropopochodne, które również się zapaliły i Mażeikiu Nafta sporo środków wyda na usunięcie szkód powstałych w naturalnym środowisku.

Politycznym i finansowym skutkiem pożaru rafinerii jest decyzja PKN Orlen o odłożeniu w czasie transakcji przejęcia litewskiego przedsiębiorstwa. Igor Chalupec, prezes PKN Orlen, oświadczył 13 października, że firma zdecydowała się przełożyć na bliżej nieokreślony jeszcze termin zaplanowane na połowę października podpisanie z bankami porozumienia o sfinansowaniu transakcji.

- Wpływ pożaru na cenę rafinerii będzie zależeć od ubezpieczenia - powiedział prezes Chalupec.

Wiadomo, że Mażeikiu Nafta była ubezpieczona w trzech brytyjskich firmach - Liberty International Underwriters, AIG Europe Limited i SCOR UK Company Limited. Nie wiadomo jednak, w jakim zakresie i na jaką sumę była wystawiona polisa. Litewska rafineria podała, iż według wstępnych szacunków straty przedsiębiorstwa wynoszą 22,5-47,5 mln dol., zaś prognozowany na 2006 r. zysk netto zakładu może być niższy o 38 mln dol. Spółka poinformowała także, że rafineria po pożarze będzie musiała przejść dwie lub więcej fazy odbudowy, zanim powróci do normalnego działania. Potrzeba od sześciu do dziewięciu miesięcy, żeby Możejki osiągnęły poziom produkcji sprzed pożaru, na poziomie 27 400 ton dziennie.

Ze statystyk ubezpieczycieli wynika, że wielkie, pociągające za sobą milionowe straty, katastrofy w zakładach przemysłowych zdarzają się stosunkowo rzadko. Ale nie można ich wykluczyć.

- Duże szkody materialne, stanowiące zagrożenie dla bilansu przedsiębiorstwa, zdarzają się raz na 15-20 lat. W Polsce ostatnie głośne szkody, o których pisały media, a szacowane na ponad 100 mln zł, zdarzyły się w sektorze energetycznym - w elektrowni Turów czy elektrociepłowni Kraków - mówi Maciej Szczepański, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Majątkowych Gerling Polska Towarzystwo Ubezpieczeń SA.

Szkody w mieniu mogą za sobą pociągnąć również szkody w środowisku, za które przedsiębiorstwo jest odpowiedzialne.


Najlepszy jest broker


Menedżer dużego przedsiębiorstwa przemysłowego musi zdawać sobie sprawę z wielu zagrożeń. A podstawowym ryzykiem dla zakładu przemysłowego jest ryzyko utraty wartości mienia przedsiębiorstwa i przerwa w jego działalności z powodu szkód zewnętrznych, np. pożaru, wybuchu. Ochronę ubezpieczeniową przed tymi zagrożeniami zapewniają ubezpieczenia tzw. ogniowe (lub polisa "all risks") łącznie z odrębnym ubezpieczeniem następstw przerw w działalności gospodarczej jako tzw. polisą dodatkową.

Drugim poważnym zagrożeniem jest ryzyko strat w mieniu zakładu od szkód wewnętrznych (awarie maszyn i urządzeń technicznych). - Tę grupę ryzyk chronią polisy ubezpieczenia maszyn od awarii, włącznie z oddzielnym ubezpieczeniem utraconego zysku w następstwie uszkodzenia tych maszyn - informuje Szczepański.

Jest także duża grupa ryzyk z zakresu odpowiedzialności cywilnej, których pojawienie się może firmę doprowadzić nawet do bankructwa, np. ryzyko spowodowania wielkiej szkody ekologicznej z powodu katastrofy w zakładzie wiąże się z gigantycznymi odszkodowaniami.

Zagrożenia, które mogą się pojawić w zakładzie przemysłowym, wynikają z jego specyfiki i powinny być dokładnie zidentyfikowane, ponieważ od tego zależy wartość ochrony ubezpieczeniowej. Najlepiej w takiej sytuacji skorzystać z usług brokera ubezpieczeniowego.

- Broker widzi zjawiska szerzej i w sposób bardziej zindywidualizowany - zapewnia Liliana Pawelczak-Szulc, dyrektor Biura Ubezpieczeń Lądowych STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi sp. z o.o. - Przeprowadza kompleksową analizę ryzyka w danym zakładzie przemysłowym, identyfikuje potencjalne zagrożenia i na tej podstawie konstruuje program tak, aby całe zidentyfikowane ryzyko było objęte ochroną.

Umowy ubezpieczenia zawierane przez takiego doradcę zdecydowanie wykraczają poza standardy oferowane przez zakłady ubezpieczeń, zapewniając jednocześnie optymalizację składki, eliminację luk w warunkach ubezpieczeń, a także wdrożenie szeregu aspektów dodatkowych, np. zarządzania ryzykiem. Identyfikacja zagrożeń wybuchem czy pożarem wymaga bowiem zapoznania się z technologiami stosowanymi w zakładzie, oszacowania potencjalnych skutków awarii urządzeń, poznania sieci i instalacji elektrycznych w firmie, zabudowy terenu zakładu przemysłowego, konstrukcji budynków. Ważne jest także poznanie sposobu wytwarzania, dystrybucji i użytkowania mediów energetycznych (sprężone powietrze, tlen, acetylen, amoniak, inne gazy lub ciecze) czy zapoznania się z przepływem materiałów podlegających przeróbce, odpadów, materiałów pomocniczych - szczególnie materiałów i substancji łatwopalnych lub wybuchowych.

W opinii Pawelczak-Szulc w zakładach przemysłowych jest największe prawdopodobieństwo ryzyk katastroficznych i technicznych wraz z ich następstwami. Do podstawowych należy także całe spektrum ryzyk, związanych z odpowiedzialnością cywilną.

- Dla skutecznej ochrony przedsiębiorstwa przed negatywnymi skutkami tych ryzyk niezbędny jest bezbłędnie skonstruowany program ubezpieczeniowy, pozwalający niejako okryć przedsiębiorstwo parasolem ochronnym, uwzględniając wszystkie możliwości uzyskania odszkodowania, nie tylko z tytułu utraty mienia, ale także przerw w produkcji, utraty kontrahentów, rynku, czyli de facto wszystkich determinantów warunkujących przetrwanie firmy - podkreśla Pawelczak-Szulc.

Program ten powinien więc określić taką sumę ubezpieczenia, na którą ma być asekurowany zakład, aby w razie zdarzenia odszkodowanie z polisy pozwoliło przedsiębiorstwu zrekompensować poniesione straty. Ubezpieczyciel nie może jednak sugerować firmie potencjalnej wielkości sumy gwarancyjnej, na którą ma się ubezpieczyć.

- Suma ubezpieczenia nie może być iluzoryczna, musi dawać przedsiębiorstwu rzeczywistą ochronę - mówi Maciej Szczepański z Gerling Polska TU SA. - Jeżeli zakład decyduje się na ubezpieczenie opiewające na sumę mniejszą niż około 2 mln zł, nie wystawiamy polisy. Średniej wielkości przedsiębiorstwo w UE ma polisę OC z sumą ubezpieczenia nie mniejszą niż 5 mln euro.


Standardowy program ubezpieczeń


Na klasyczny program ubezpieczeniowy zakładu przemysłowego składa się zazwyczaj:
- polisa podstawowa - ubezpieczenie mienia od ognia i innych zdarzeń losowych lub od ryzyk wszystkich - "all risks";
- polisa dodatkowa, uzupełniająca, której nie można kupić odrębnie - czyli ubezpieczenie następstw przerw w działalności gospodarczej, tzw. Business Interruption (BI), dołączana do podstawowej polisy, tzw. ubezpieczenia ogniowego lub do polisy "all risks";
- polisa ubezpieczenia maszyn od awarii;
- polisa ubezpieczenia utraty zysku w następstwie awarii maszyn;
- odrębna klauzula dodatkowa odpowiedzialności cywilnej (OC) za szkody osobowe i rzeczowe w środowisku, powstałe w wyniku działalności przedsiębiorstwa.


Ubezpieczenie mienia


- Każdy zakład przemysłowy powinien mieć polisę chroniącą co najmniej od skutków pożaru, eksplozji, uderzenia pioruna, upadku statku powietrznego oraz ryzyk żywiołowych, m.in. powodzi i huraganu, bo tylko wystąpienie takich zdarzeń może spowodować szkody o dużej skali, z którymi nie każde przedsiębiorstwo byłoby sobie w stanie poradzić bez wsparcia ubezpieczyciela - mówi Zbigniew Jęksa, kierownik Wydziału Ubezpieczeń Ogniowych dla Przemysłu w Towarzystwie Ubezpieczeń Allianz Polska SA.

W ubezpieczeniu chroniącym od tzw. ryzyk nazwanych, lista wyłączeń, czyli zdarzeń, za których następstwa ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności, jest maksymalnie ograniczona.

W odniesieniu do ryzyk podstawowych, ochrona nie obejmuje szkód powstałych z powodu prowadzenia prac z użyciem materiałów wybuchowych oraz szkód będących konsekwencją trzęsienia ziemi, zamieszek i terroryzmu, ale tylko wtedy, gdy ryzyka te nie były ujęte w zakresie ubezpieczenia. Z kolei do każdego z ubezpieczonych ryzyk standardowo zastosowanie mają takie wyłączenia, jak: szkody spowodowane przez wojnę, działanie energii jądrowej, wirusów komputerowych oraz szkody powstałe z powodu naturalnego zużycia mienia, rażącego niedbalstwa lub działania umyślnego.


Business Interruption


Ubezpieczyciele podkreślają, iż nie wolno pomijać ubezpieczenia skutków przerw w działalności gospodarczej zakładu, tzn. ponoszonych kosztów stałych oraz zysku operacyjnego, jaki może być utracony z powodu zakłócenia lub przerwy w działalności, spowodowanej szkodą w mieniu, a powstałą w konsekwencji któregoś z wyżej wymienionych zdarzeń, objętych polisą podstawową.

- Jak pokazuje doświadczenie rynku polskiego, mniej niż 10 proc. ubezpieczonych przedsiębiorstw wykupuje tego rodzaju ochronę ubezpieczeniową - twierdzi Maciej Szczepański z Gerling Polska TU SA. - Może dlatego, że szkoda finansowa, jaką jest Business Interruption, powstaje na papierze. Nie jest więc aż tak widoczna i nie przemawia tak do wyobraźni, jak namacalna szkoda materialna.

Program "BI" (ubezpieczenie od utraty zysku) jest swoistym uzupełnieniem ubezpieczenia na wypadek szkód materialnych i pozwala na rekompensatę kosztów firmy, powstających w trakcie przestoju lub zakłócenia produkcji i obciążających rachunek poszkodowanego (takich m.in., jak: amortyzacja, podatki od nieruchomości, stałe koszty dostaw energii elektrycznej i cieplnej, koszty związane z obrotem, pobory załogi, której nie można zwolnić) oraz na rekompensatę utraconego zysku z działalności operacyjnej. Obowiązują tutaj wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela z polisy ubezpieczenia mienia.


Ubezpieczenie maszyn od awarii


Bardzo ważnym punktem programu ubezpieczeniowego dla każdego zakładu przemysłowego jest ubezpieczenie maszyn i urządzeń od awarii oraz ubezpieczenie utraty zysku (z powodu ograniczenia obrotu i zwiększenia kosztów eksploatacyjnych).

Ubezpieczenie maszyn i urządzeń od awarii jest ubezpieczeniem tzw. eksploatacyjnym, czyli ma chronić szkody, spowodowane przede wszystkim uszkodzeniami wewnętrznymi w maszynach, wadami materiałowymi, projektowymi, działaniem siły odśrodkowej, czy błędem w obsłudze. Zdaniem Piotra Dudka, członka Zarządu STU Ergo Hestia SA, odpowiedzialnego w towarzystwie za ubezpieczenia korporacyjne, jednym z ważniejszych elementów umowy w tym ubezpieczeniu (ze względu na wyższą niż np. w ubezpieczeniu od zdarzeń losowych częstotliwość szkód) jest udział własny ubezpieczonego w szkodzie. Wysokość udziału własnego zależy bowiem od rodzaju maszyn i urządzeń i może wynosić parę tysięcy złotych, ale także przekraczać milion złotych. Czasami udział własny może być wyrażany w procentach.

- Oczywiście, nie zapominajmy o wyłączeniach. Najważniejszymi wyłączeniami w ubezpieczeniu maszyn od uszkodzeń są szkody powstałe z powodu normalnego zużycia (np. erozja, kawitacja) oraz szkody, za które odpowiedzialny jest producent czy warsztat naprawczy - podkreśla Piotr Dudek. - Z naszego punktu widzenia, negatywnym zjawiskiem jest występująca czasem antyselekcja ryzyka, powodująca zgłoszenie do ubezpieczenia urządzeń, w których ryzyko wystąpienia szkody graniczy czasem z pewnością wystąpienia szkody.


Przemysłowe OC


Ubezpieczyciele oferują zakładom przemysłowym także ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej za szkody skażenia środowiska naturalnego, powstałe z powodu działalności przemysłowej czy awarii.

- Ubezpieczenie związane z możliwością skażenia środowiska jest popularnym, dość często kupowanym rozszerzeniem - radzi Liliana Pawelczak-Szulc, dyrektor Biura Ubezpieczeń Lądowych STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi sp. z o.o. - Pojawia się w formie dodatkowej klauzuli środowiskowej, włączanej do zakresu polisy odpowiedzialności cywilnej. Zawierając ją warto zwrócić uwagę na fakt, iż wiele przedsiębiorstw potrzebuje ochrony, która nie jest oferowana w standardowych klauzulach Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, dlatego niezmiernie ważne jest dokładne sprecyzowanie treści takiej klauzuli. Niestety, nie jest to ubezpieczenie tanie, ale duże zakłady przemysłowe powinny bardzo poważnie rozważyć jego wykupienie.

Ochrona ubezpieczeniowa obejmuje przeważnie odpowiedzialność cywilną ubezpieczonego za szkody osobowe i rzeczowe w środowisku, powstałe na przykład z powodu emisji, wycieku, uwolnienia lub ucieczki cieczy, ciała stałego lub gazu, powodujących skażenie lub zanieczyszczenie gleby, powietrza, wody powierzchniowej i gruntowej.


Ryzyko terroryzmu przemysłowego


Coraz bardziej popularne są w Polsce umowy ubezpieczenia zawierające ryzyko terroryzmu przemysłowego.

- Z roku na rok zwiększa się liczba zawieranych umów i wzrastają sumy gwarancyjne - mówi Piotr Dudek z Zarządu STU Ergo Hestia SA. - W przypadku niższych sum gwarancyjnych, ubezpieczenie ryzyka terroryzmu jest obejmowane tylko poprzez skreślenie odpowiedniego wyłączenia w ogólnych warunkach ubezpieczenia; w przypadku wyższych limitów umowa jest zawierana na podstawie odrębnych warunków ubezpieczenia. Ubezpieczeniem mogą być objęte straty materialne (najczęściej na ryzykach nazwanych, ale także w zakresie ryzyk wszystkich) oraz konsekwencje przerwania lub zakłóceń w prowadzonej działalności (ubezpieczenie utraconego zysku).

Ubezpieczenie ryzyka terroryzmu stało się popularne na świecie kilka lat temu, tuż po katastrofie World Trade Center 11 września 2001 roku. Oprócz wzrostu zainteresowania tym ubezpieczeniem, nastąpił także znaczący wzrost sum gwarancyjnych - limit 100 czy 200 mln USD nie wzbudza już zdziwienia. Oczywiście, przy ustalaniu wysokości limitu najważniejsza jest wartość majątku i jego narażenie na ryzyko.

- Ze względu na brak rozbudowanych statystyk, zawierających informacje o powstałych szkodach z uwzględnieniem rodzaju działalności, brak jest taryf ułatwiających odpowiednie ustalenie składek za to ubezpieczenie - twierdzi Piotr Dudek. - Składka ustalana jest w oparciu o informacje uzyskane z rynków reasekuracyjnych, oczywiście przy uwzględnieniu rodzaju działalności oraz miejsca jej prowadzenia.


Rynek wart 800 mln


Wartość polskiego rynku ubezpieczeń przemysłowych Maciej Szczepański, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Majątkowych Gerling Polska TU SA, szacuje, na podstawie danych KNUiFE, na 700-800 mln zł. Czy jest to rzeczywisty obraz rynku?

- W sytuacji otwarcia polskiego rynku ubezpieczeniowego dla oddziałów zagranicznych ubezpieczycieli w tym sektorze panuje ostra konkurencja cenowa - twierdzi Maciej Szczepański. - Ceny polis przemysłowych bardzo spadły, chociaż wzrosło ryzyko szkód. Stawki spadły z około 1 promila do poziomu poniżej 0,5 promila wartości sumy ubezpieczenia. Ponadto niektóre zakłady przemysłowe należące do zagranicznych koncernów korzystają wyłącznie z usług ubezpieczycieli obsługujących firmę-matkę, a nie z usług towarzystw działających w Polsce.

Z kolei zdaniem Liliany Pawelczak-Szulc, w Polsce stawki ubezpieczeniowe ryzyk przemysłowych są w dalszym ciągu niższe niż w innych krajach Unii Europejskiej.

- Koszty ubezpieczeń podlegają pewnym cyklom i aktualnie po skokowym wzroście sprzed 5 lat odnotowujemy stałą tendencję spadkową. Niemniej trzeba liczyć się z tym, że w najbliższym czasie tendencja ta może się odwrócić, z uwagi na możliwy odpływ kapitału zaangażowanego w rynek ubezpieczeń - uważa Liliana Pawelczak-Szulc.



Ubezpieczenia: zanim przyjdzie najgorsze...

Nowy Przemysł - numer 11/2006, Elżbieta Łapińska-Berling



Jak ważna jest polisa ubezpieczeniowa, zazwyczaj zdajemy sobie sprawę dopiero, gdy dochodzi do wypadku. Takiego, jak pożar, który dotknął ostatnio litewską rafinerię w Możejkach.



Kiedy późną wiosną br. płocki koncern zawarł umowę kupna rafinerii Mażeikiu Nafta (53,7 proc. akcji od upadającego rosyjskiego koncernu Jukos oraz 30,66 proc. akcji od rządu Litwy), zgodził się za oba pakiety zapłacić ponad 2,3 mld dol. Teraz, po pożarze rafinerii, wartość litewskiego przedsiębiorstwa będzie z pewnością niższa. Po pierwsze, znacznemu uszczupleniu uległ majątek trwały firmy. Po drugie, zakład przez dłuższy czas będzie musiał pracować na znacznie zwolnionych obrotach, stracił więc także możliwość wypracowywania zaplanowanych zysków. Po trzecie, w wyniku awarii na obszarze 800 mkw. wyciekły produkty ropopochodne, które również się zapaliły i Mażeikiu Nafta sporo środków wyda na usunięcie szkód powstałych w naturalnym środowisku.

Politycznym i finansowym skutkiem pożaru rafinerii jest decyzja PKN Orlen o odłożeniu w czasie transakcji przejęcia litewskiego przedsiębiorstwa. Igor Chalupec, prezes PKN Orlen, oświadczył 13 października, że firma zdecydowała się przełożyć na bliżej nieokreślony jeszcze termin zaplanowane na połowę października podpisanie z bankami porozumienia o sfinansowaniu transakcji.

- Wpływ pożaru na cenę rafinerii będzie zależeć od ubezpieczenia - powiedział prezes Chalupec.

Wiadomo, że Mażeikiu Nafta była ubezpieczona w trzech brytyjskich firmach - Liberty International Underwriters, AIG Europe Limited i SCOR UK Company Limited. Nie wiadomo jednak, w jakim zakresie i na jaką sumę była wystawiona polisa. Litewska rafineria podała, iż według wstępnych szacunków straty przedsiębiorstwa wynoszą 22,5-47,5 mln dol., zaś prognozowany na 2006 r. zysk netto zakładu może być niższy o 38 mln dol. Spółka poinformowała także, że rafineria po pożarze będzie musiała przejść dwie lub więcej fazy odbudowy, zanim powróci do normalnego działania. Potrzeba od sześciu do dziewięciu miesięcy, żeby Możejki osiągnęły poziom produkcji sprzed pożaru, na poziomie 27 400 ton dziennie.

Ze statystyk ubezpieczycieli wynika, że wielkie, pociągające za sobą milionowe straty, katastrofy w zakładach przemysłowych zdarzają się stosunkowo rzadko. Ale nie można ich wykluczyć.

- Duże szkody materialne, stanowiące zagrożenie dla bilansu przedsiębiorstwa, zdarzają się raz na 15-20 lat. W Polsce ostatnie głośne szkody, o których pisały media, a szacowane na ponad 100 mln zł, zdarzyły się w sektorze energetycznym - w elektrowni Turów czy elektrociepłowni Kraków - mówi Maciej Szczepański, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Majątkowych Gerling Polska Towarzystwo Ubezpieczeń SA.

Szkody w mieniu mogą za sobą pociągnąć również szkody w środowisku, za które przedsiębiorstwo jest odpowiedzialne.


Najlepszy jest broker


Menedżer dużego przedsiębiorstwa przemysłowego musi zdawać sobie sprawę z wielu zagrożeń. A podstawowym ryzykiem dla zakładu przemysłowego jest ryzyko utraty wartości mienia przedsiębiorstwa i przerwa w jego działalności z powodu szkód zewnętrznych, np. pożaru, wybuchu. Ochronę ubezpieczeniową przed tymi zagrożeniami zapewniają ubezpieczenia tzw. ogniowe (lub polisa "all risks") łącznie z odrębnym ubezpieczeniem następstw przerw w działalności gospodarczej jako tzw. polisą dodatkową.

Drugim poważnym zagrożeniem jest ryzyko strat w mieniu zakładu od szkód wewnętrznych (awarie maszyn i urządzeń technicznych). - Tę grupę ryzyk chronią polisy ubezpieczenia maszyn od awarii, włącznie z oddzielnym ubezpieczeniem utraconego zysku w następstwie uszkodzenia tych maszyn - informuje Szczepański.

Jest także duża grupa ryzyk z zakresu odpowiedzialności cywilnej, których pojawienie się może firmę doprowadzić nawet do bankructwa, np. ryzyko spowodowania wielkiej szkody ekologicznej z powodu katastrofy w zakładzie wiąże się z gigantycznymi odszkodowaniami.

Zagrożenia, które mogą się pojawić w zakładzie przemysłowym, wynikają z jego specyfiki i powinny być dokładnie zidentyfikowane, ponieważ od tego zależy wartość ochrony ubezpieczeniowej. Najlepiej w takiej sytuacji skorzystać z usług brokera ubezpieczeniowego.

- Broker widzi zjawiska szerzej i w sposób bardziej zindywidualizowany - zapewnia Liliana Pawelczak-Szulc, dyrektor Biura Ubezpieczeń Lądowych STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi sp. z o.o. - Przeprowadza kompleksową analizę ryzyka w danym zakładzie przemysłowym, identyfikuje potencjalne zagrożenia i na tej podstawie konstruuje program tak, aby całe zidentyfikowane ryzyko było objęte ochroną.

Umowy ubezpieczenia zawierane przez takiego doradcę zdecydowanie wykraczają poza standardy oferowane przez zakłady ubezpieczeń, zapewniając jednocześnie optymalizację składki, eliminację luk w warunkach ubezpieczeń, a także wdrożenie szeregu aspektów dodatkowych, np. zarządzania ryzykiem. Identyfikacja zagrożeń wybuchem czy pożarem wymaga bowiem zapoznania się z technologiami stosowanymi w zakładzie, oszacowania potencjalnych skutków awarii urządzeń, poznania sieci i instalacji elektrycznych w firmie, zabudowy terenu zakładu przemysłowego, konstrukcji budynków. Ważne jest także poznanie sposobu wytwarzania, dystrybucji i użytkowania mediów energetycznych (sprężone powietrze, tlen, acetylen, amoniak, inne gazy lub ciecze) czy zapoznania się z przepływem materiałów podlegających przeróbce, odpadów, materiałów pomocniczych - szczególnie materiałów i substancji łatwopalnych lub wybuchowych.

W opinii Pawelczak-Szulc w zakładach przemysłowych jest największe prawdopodobieństwo ryzyk katastroficznych i technicznych wraz z ich następstwami. Do podstawowych należy także całe spektrum ryzyk, związanych z odpowiedzialnością cywilną.

- Dla skutecznej ochrony przedsiębiorstwa przed negatywnymi skutkami tych ryzyk niezbędny jest bezbłędnie skonstruowany program ubezpieczeniowy, pozwalający niejako okryć przedsiębiorstwo parasolem ochronnym, uwzględniając wszystkie możliwości uzyskania odszkodowania, nie tylko z tytułu utraty mienia, ale także przerw w produkcji, utraty kontrahentów, rynku, czyli de facto wszystkich determinantów warunkujących przetrwanie firmy - podkreśla Pawelczak-Szulc.

Program ten powinien więc określić taką sumę ubezpieczenia, na którą ma być asekurowany zakład, aby w razie zdarzenia odszkodowanie z polisy pozwoliło przedsiębiorstwu zrekompensować poniesione straty. Ubezpieczyciel nie może jednak sugerować firmie potencjalnej wielkości sumy gwarancyjnej, na którą ma się ubezpieczyć.

- Suma ubezpieczenia nie może być iluzoryczna, musi dawać przedsiębiorstwu rzeczywistą ochronę - mówi Maciej Szczepański z Gerling Polska TU SA. - Jeżeli zakład decyduje się na ubezpieczenie opiewające na sumę mniejszą niż około 2 mln zł, nie wystawiamy polisy. Średniej wielkości przedsiębiorstwo w UE ma polisę OC z sumą ubezpieczenia nie mniejszą niż 5 mln euro.


Standardowy program ubezpieczeń


Na klasyczny program ubezpieczeniowy zakładu przemysłowego składa się zazwyczaj:
- polisa podstawowa - ubezpieczenie mienia od ognia i innych zdarzeń losowych lub od ryzyk wszystkich - "all risks";
- polisa dodatkowa, uzupełniająca, której nie można kupić odrębnie - czyli ubezpieczenie następstw przerw w działalności gospodarczej, tzw. Business Interruption (BI), dołączana do podstawowej polisy, tzw. ubezpieczenia ogniowego lub do polisy "all risks";
- polisa ubezpieczenia maszyn od awarii;
- polisa ubezpieczenia utraty zysku w następstwie awarii maszyn;
- odrębna klauzula dodatkowa odpowiedzialności cywilnej (OC) za szkody osobowe i rzeczowe w środowisku, powstałe w wyniku działalności przedsiębiorstwa.


Ubezpieczenie mienia


- Każdy zakład przemysłowy powinien mieć polisę chroniącą co najmniej od skutków pożaru, eksplozji, uderzenia pioruna, upadku statku powietrznego oraz ryzyk żywiołowych, m.in. powodzi i huraganu, bo tylko wystąpienie takich zdarzeń może spowodować szkody o dużej skali, z którymi nie każde przedsiębiorstwo byłoby sobie w stanie poradzić bez wsparcia ubezpieczyciela - mówi Zbigniew Jęksa, kierownik Wydziału Ubezpieczeń Ogniowych dla Przemysłu w Towarzystwie Ubezpieczeń Allianz Polska SA.

W ubezpieczeniu chroniącym od tzw. ryzyk nazwanych, lista wyłączeń, czyli zdarzeń, za których następstwa ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności, jest maksymalnie ograniczona.

W odniesieniu do ryzyk podstawowych, ochrona nie obejmuje szkód powstałych z powodu prowadzenia prac z użyciem materiałów wybuchowych oraz szkód będących konsekwencją trzęsienia ziemi, zamieszek i terroryzmu, ale tylko wtedy, gdy ryzyka te nie były ujęte w zakresie ubezpieczenia. Z kolei do każdego z ubezpieczonych ryzyk standardowo zastosowanie mają takie wyłączenia, jak: szkody spowodowane przez wojnę, działanie energii jądrowej, wirusów komputerowych oraz szkody powstałe z powodu naturalnego zużycia mienia, rażącego niedbalstwa lub działania umyślnego.


Business Interruption


Ubezpieczyciele podkreślają, iż nie wolno pomijać ubezpieczenia skutków przerw w działalności gospodarczej zakładu, tzn. ponoszonych kosztów stałych oraz zysku operacyjnego, jaki może być utracony z powodu zakłócenia lub przerwy w działalności, spowodowanej szkodą w mieniu, a powstałą w konsekwencji któregoś z wyżej wymienionych zdarzeń, objętych polisą podstawową.

- Jak pokazuje doświadczenie rynku polskiego, mniej niż 10 proc. ubezpieczonych przedsiębiorstw wykupuje tego rodzaju ochronę ubezpieczeniową - twierdzi Maciej Szczepański z Gerling Polska TU SA. - Może dlatego, że szkoda finansowa, jaką jest Business Interruption, powstaje na papierze. Nie jest więc aż tak widoczna i nie przemawia tak do wyobraźni, jak namacalna szkoda materialna.

Program "BI" (ubezpieczenie od utraty zysku) jest swoistym uzupełnieniem ubezpieczenia na wypadek szkód materialnych i pozwala na rekompensatę kosztów firmy, powstających w trakcie przestoju lub zakłócenia produkcji i obciążających rachunek poszkodowanego (takich m.in., jak: amortyzacja, podatki od nieruchomości, stałe koszty dostaw energii elektrycznej i cieplnej, koszty związane z obrotem, pobory załogi, której nie można zwolnić) oraz na rekompensatę utraconego zysku z działalności operacyjnej. Obowiązują tutaj wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela z polisy ubezpieczenia mienia.


Ubezpieczenie maszyn od awarii


Bardzo ważnym punktem programu ubezpieczeniowego dla każdego zakładu przemysłowego jest ubezpieczenie maszyn i urządzeń od awarii oraz ubezpieczenie utraty zysku (z powodu ograniczenia obrotu i zwiększenia kosztów eksploatacyjnych).

Ubezpieczenie maszyn i urządzeń od awarii jest ubezpieczeniem tzw. eksploatacyjnym, czyli ma chronić szkody, spowodowane przede wszystkim uszkodzeniami wewnętrznymi w maszynach, wadami materiałowymi, projektowymi, działaniem siły odśrodkowej, czy błędem w obsłudze. Zdaniem Piotra Dudka, członka Zarządu STU Ergo Hestia SA, odpowiedzialnego w towarzystwie za ubezpieczenia korporacyjne, jednym z ważniejszych elementów umowy w tym ubezpieczeniu (ze względu na wyższą niż np. w ubezpieczeniu od zdarzeń losowych częstotliwość szkód) jest udział własny ubezpieczonego w szkodzie. Wysokość udziału własnego zależy bowiem od rodzaju maszyn i urządzeń i może wynosić parę tysięcy złotych, ale także przekraczać milion złotych. Czasami udział własny może być wyrażany w procentach.

- Oczywiście, nie zapominajmy o wyłączeniach. Najważniejszymi wyłączeniami w ubezpieczeniu maszyn od uszkodzeń są szkody powstałe z powodu normalnego zużycia (np. erozja, kawitacja) oraz szkody, za które odpowiedzialny jest producent czy warsztat naprawczy - podkreśla Piotr Dudek. - Z naszego punktu widzenia, negatywnym zjawiskiem jest występująca czasem antyselekcja ryzyka, powodująca zgłoszenie do ubezpieczenia urządzeń, w których ryzyko wystąpienia szkody graniczy czasem z pewnością wystąpienia szkody.


Przemysłowe OC


Ubezpieczyciele oferują zakładom przemysłowym także ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej za szkody skażenia środowiska naturalnego, powstałe z powodu działalności przemysłowej czy awarii.

- Ubezpieczenie związane z możliwością skażenia środowiska jest popularnym, dość często kupowanym rozszerzeniem - radzi Liliana Pawelczak-Szulc, dyrektor Biura Ubezpieczeń Lądowych STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi sp. z o.o. - Pojawia się w formie dodatkowej klauzuli środowiskowej, włączanej do zakresu polisy odpowiedzialności cywilnej. Zawierając ją warto zwrócić uwagę na fakt, iż wiele przedsiębiorstw potrzebuje ochrony, która nie jest oferowana w standardowych klauzulach Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, dlatego niezmiernie ważne jest dokładne sprecyzowanie treści takiej klauzuli. Niestety, nie jest to ubezpieczenie tanie, ale duże zakłady przemysłowe powinny bardzo poważnie rozważyć jego wykupienie.

Ochrona ubezpieczeniowa obejmuje przeważnie odpowiedzialność cywilną ubezpieczonego za szkody osobowe i rzeczowe w środowisku, powstałe na przykład z powodu emisji, wycieku, uwolnienia lub ucieczki cieczy, ciała stałego lub gazu, powodujących skażenie lub zanieczyszczenie gleby, powietrza, wody powierzchniowej i gruntowej.


Ryzyko terroryzmu przemysłowego


Coraz bardziej popularne są w Polsce umowy ubezpieczenia zawierające ryzyko terroryzmu przemysłowego.

- Z roku na rok zwiększa się liczba zawieranych umów i wzrastają sumy gwarancyjne - mówi Piotr Dudek z Zarządu STU Ergo Hestia SA. - W przypadku niższych sum gwarancyjnych, ubezpieczenie ryzyka terroryzmu jest obejmowane tylko poprzez skreślenie odpowiedniego wyłączenia w ogólnych warunkach ubezpieczenia; w przypadku wyższych limitów umowa jest zawierana na podstawie odrębnych warunków ubezpieczenia. Ubezpieczeniem mogą być objęte straty materialne (najczęściej na ryzykach nazwanych, ale także w zakresie ryzyk wszystkich) oraz konsekwencje przerwania lub zakłóceń w prowadzonej działalności (ubezpieczenie utraconego zysku).

Ubezpieczenie ryzyka terroryzmu stało się popularne na świecie kilka lat temu, tuż po katastrofie World Trade Center 11 września 2001 roku. Oprócz wzrostu zainteresowania tym ubezpieczeniem, nastąpił także znaczący wzrost sum gwarancyjnych - limit 100 czy 200 mln USD nie wzbudza już zdziwienia. Oczywiście, przy ustalaniu wysokości limitu najważniejsza jest wartość majątku i jego narażenie na ryzyko.

- Ze względu na brak rozbudowanych statystyk, zawierających informacje o powstałych szkodach z uwzględnieniem rodzaju działalności, brak jest taryf ułatwiających odpowiednie ustalenie składek za to ubezpieczenie - twierdzi Piotr Dudek. - Składka ustalana jest w oparciu o informacje uzyskane z rynków reasekuracyjnych, oczywiście przy uwzględnieniu rodzaju działalności oraz miejsca jej prowadzenia.


Rynek wart 800 mln


Wartość polskiego rynku ubezpieczeń przemysłowych Maciej Szczepański, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Majątkowych Gerling Polska TU SA, szacuje, na podstawie danych KNUiFE, na 700-800 mln zł. Czy jest to rzeczywisty obraz rynku?

- W sytuacji otwarcia polskiego rynku ubezpieczeniowego dla oddziałów zagranicznych ubezpieczycieli w tym sektorze panuje ostra konkurencja cenowa - twierdzi Maciej Szczepański. - Ceny polis przemysłowych bardzo spadły, chociaż wzrosło ryzyko szkód. Stawki spadły z około 1 promila do poziomu poniżej 0,5 promila wartości sumy ubezpieczenia. Ponadto niektóre zakłady przemysłowe należące do zagranicznych koncernów korzystają wyłącznie z usług ubezpieczycieli obsługujących firmę-matkę, a nie z usług towarzystw działających w Polsce.

Z kolei zdaniem Liliany Pawelczak-Szulc, w Polsce stawki ubezpieczeniowe ryzyk przemysłowych są w dalszym ciągu niższe niż w innych krajach Unii Europejskiej.

- Koszty ubezpieczeń podlegają pewnym cyklom i aktualnie po skokowym wzroście sprzed 5 lat odnotowujemy stałą tendencję spadkową. Niemniej trzeba liczyć się z tym, że w najbliższym czasie tendencja ta może się odwrócić, z uwagi na możliwy odpływ kapitału zaangażowanego w rynek ubezpieczeń - uważa Liliana Pawelczak-Szulc.

Nowy Przemysł - numer 11/2006, Elżbieta Łapińska-Berling
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: pknorlen

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki