REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Strzelanina w Minneapolis. Trump: Władze podżegają do buntu

2026-01-24 20:00, akt.2026-01-25 08:09
publikacja
2026-01-24 20:00
aktualizacja
2026-01-25 08:09
Dodaj Bankier.pl w Google

W Minneapolis w sobotę doszło do strzelaniny z udziałem agentów federalnych, w której zabity został mężczyzna. Na miejscu zdarzenia gromadzi się coraz więcej protestujących. Dochodzi do starć z funkcjonariuszami, policja użyła gazu łzawiącego.

Strzelanina w Minneapolis. Trump: Władze podżegają do buntu
Strzelanina w Minneapolis. Trump: Władze podżegają do buntu
fot. DIEU-NALIO CHERY / / FORUM

Na tle sobotniej tragedii burmistrz Minneapolis Jacob Frey wezwał prezydenta USA Donalda Trumpa do zakończenia misji agentów federalnych w tym mieście. - Ilu jeszcze mieszkańców, ilu Amerykanów musi zginąć albo zostać rannych, by ta operacja się zakończyła? - zapytał Frey.

Gubernator Minnesoty Tim Walz ocenił sobotnią strzelaninę jako „straszną”. „Właśnie rozmawiałem z Białym Domem po kolejnej strasznej strzelaninie z udziałem agentów federalnych, do której doszło dzisiaj rano. Minnesota ma dosyć. To jest obrzydliwe. Prezydent musi zakończyć tę operację. Wycofać tysiące agresywnych, niewyszkolonych funkcjonariuszy z Minnesoty. Natychmiast” - napisał na platformie X gubernator Minnesoty, w której trwają operacje służb imigracyjnych wysłanych tam przez administrację Trumpa.

Przedstawiciel Białego Domu powiadomił, że prezydent został poinformowany o strzelaninie.

Agent "oddał strzały w obronie własnej"

Amerykański resort bezpieczeństwa krajowego oświadczył natomiast, że agent, który w tym dniu śmiertelnie postrzelił mężczyznę w Minneapolis, oddał strzały w obronie własnej i w obawie o życie swoje oraz innych funkcjonariuszy.

O godz. 9.05 czasu środkowego, gdy funkcjonariusze organów ścigania resortu bezpieczeństwa krajowego prowadzili operację w Minneapolis przeciwko nielegalnemu imigrantowi poszukiwanemu za napaść z użyciem przemocy, do funkcjonariuszy straży granicznej podeszła osoba z 9 mm pistoletem półautomatycznym, który widać tutaj - napisał resort na platformie X, publikując zdjęcie broni.

Zaznaczono, że służby próbowały rozbroić podejrzaną osobę, lecz - według resortu - stawiał on opór w sposób agresywny.

Wakacje na giełdzie

„W obawie o swoje życie oraz życie i bezpieczeństwo innych funkcjonariuszy agent oddał strzały w obronie własnej. Ratownicy medyczni na miejscu zdarzenia natychmiast udzielili pomocy medycznej podejrzanemu, ale stwierdzono jego zgon na miejscu” - poinformowało ministerstwo.

Resort przekazał, że osoba ta miała przy sobie dwa magazynki i nie miała dokumentu tożsamości. „Wygląda to na sytuację, w której ta osoba chciała wyrządzić jak największe szkody i zmasakrować organy ścigania” - stwierdził.

200 "awanturników" przybyło na miejsce zdarzenia.

Według ministerstwa ok. 200 osób, które nazwano „awanturnikami”, przybyło na miejsce zdarzenia. Zarzucono im, że „zaczęli utrudniać pracę funkcjonariuszom i atakować ich”. „W celu zapewnienia bezpieczeństwa społeczeństwu i funkcjonariuszom zastosowano środki kontroli tłumu” - dodał resort bezpieczeństwa krajowego.

Jak donoszą media, służby wykorzystują przeciwko protestującym w Minneapolis m.in. gaz łzawiący.

Stacja NBC z powołaniem na miejscowe władze przekazała, że mężczyzna, który zginął w sobotę rano, to najprawdopodobniej biały mieszkaniec miasta w wieku 37 lat, będący obywatelem USA. Wcześniej AP pisała, że ofiara miała 51 lat.

Policja poinformowała, że mężczyzna, postrzelony przez agenta federalnego, miał pozwolenie na posiadanie broni.

Do zdarzenia doszło na tle rosnących napięć i protestów w mieście przeciwko działaniom służb imigracyjnych i po zastrzeleniu na początku miesiąca przez funkcjonariusza ICE (Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł) Renee Nicole Good.

Trump: Władze w Minnesocie podżegają do buntu

Prezydent USA Donald Trump, reagując na strzelaninę z udziałem agentów federalnych w Minnesocie, w której zginął mężczyzna, zarzucił miejscowym władzom, że „podżegają do buntu”. Oskarżył je o to, że odwołały lokalną policję od ochrony federalnych funkcjonariuszy imigracyjnych.

„To jest broń napastnika, naładowana (z dwoma dodatkowymi pełnymi magazynkami!) i gotowa do użycia. O co w tym wszystkim chodzi? Gdzie jest miejscowa policja? Dlaczego nie pozwolono im bronić oficerów ICE (służby ds. imigracji i egzekwowania ceł)? Czy burmistrz i gubernator ich odwołali? Twierdzi się, że wielu z tych policjantów nie mogło wykonywać swojej pracy, że ICE musieli się sami bronić - To nie jest łatwe!” - napisał Trump na własnej platformie społecznościowej Truth Social, publikując zdjęcie broni.

Stwierdził, że gubernator Minnesoty Tim Walz i burmistrz Minneapolis Jacob Frey „podżegają do buntu”. Nazwał ich „świętoszkowatymi politycznymi głupkami”.

„POZWÓLCIE NASZYM PATRIOTOM Z ICE WYKONYWAĆ SWOJĄ PRACĘ! 12 tys. nielegalnych imigrantów przestępców, wielu z nich agresywnych, zostało aresztowanych i wywiezionych z Minnesoty. Gdyby wciąż tam byli, widzielibyście coś dużo gorszego od tego, czego jesteście świadkami dzisiaj!” - dodał.

Stwierdził również, nie podając żadnych dowodów, że wydarzenia te stanowią „przykrywkę” dla kradzieży i oszustw w tym stanie.

Doradca Trumpa Stephen Miller napisał na platformie X, że mężczyzna, który zginął w strzelaninie, to „krajowy terrorysta”.

Zastrzelony 37-letni mężczyzna, to pielęgniarz Alex Pretti. Powiadomiła o tym rodzina zabitego. Z kolei policja poinformowała, że mężczyzna miał pozwolenie na posiadanie broni.

Jak zaznaczyła stacja CNN, nie ma dowodów na to, że Walz i Frey odmówili lokalnej pomocy agentom federalnym. Komendant policji w Minneapolis Brian O’Hara powiedział CNN, że funkcjonariusze federalni próbowali uniemożliwić miejscowej policji dostęp do miejsca zdarzenia.

W połowie stycznia Trump zagroził użyciem ustawy o powstaniach zbrojnych (Insurrection Act) w Minnesocie. Ustawa ta pozwala na wykorzystanie wojska do pacyfikacji zamieszek.

„NYT”: Analiza wideo przeczy twierdzeniom władz na temat strzelaniny w Minneapolis

Analiza filmów wideo z zabicia Aleksa Prettiego przez funkcjonariuszy służby granicznej Border Patrol w Minneapolis przeczy twierdzeniom władz, że zamierzał on zabić funkcjonariuszy - pisze „New York Times". Ofiara została określona mianem terrorysty przez szereg przedstawicieli administracji Donalda Trumpa.

Jak pisze dziennik, dostępne zweryfikowane nagrania z incydentu pokazują, że wbrew twierdzeniom Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), 37-letni Pretti nie podszedł do funkcjonariuszy z wyciągniętą bronią, lecz telefonem. Nagrania wskazują, że mężczyzna został powalony na ziemię, kiedy próbował pomóc uczestniczce demonstracji spryskanej przez służby gazem pieprzowym.

Podczas szamotaniny, jeden z kilkorga funkcjonariuszy straży granicznej krzyknął, że Pretti ma broń palną. Analiza wideo wskazuje, że chwilę później jeden z nich wyciągnął pistolet mężczyzny z kabury przy jego pasku i dopiero chwilę potem inny funkcjonariusz oddał strzał w plecy klęczącego i szarpiącego się mężczyzny z bliskiej odległości. Po tym, jak Pretti osunął się na ziemię, oddano kolejne strzały - łącznie było ich 10.

Mimo szeroko udostępnianych nagrań wideo, przedstawiciele DHS, w tym szefowa resortu Kristi Noem, twierdzili w piątek, że Pretti dokonał „aktu terroryzmu”. Dowódca Border Patrol Greg Bovino sugerował, że ofiara - z zawodu pielęgniarz - miał zamiar przeprowadzić masakrę funkcjonariuszy. Czołowy doradca prezydenta Donalda Trumpa nazwał go z kolei mianem terrorysty i „niedoszłego zabójcy”.

- To wygląda na sytuację, w której osoba chciała wyrządzić maksimum szkód i przeprowadzić masakrę na służbach - powiedział Bovino, wskazując na fakt, że pistolet, który miał przy sobie Pretti, był naładowany i miał on ze sobą dwa magazynki.

Asystent prokuratora generalnego Bill Essayli skomentował incydent, twierdząc, że „jeśli podejdziesz do funkcjonariuszy z bronią, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą mieli prawo do strzelania do ciebie”. Komentarz ten wywołał potępienie grupy Gun Owners of America, orędującej za prawem do posiadania broni palnej.

Gubernator Minnesoty aktywował Gwardię Narodową

Gubernator Minnesoty Tim Walz poinformował w sobotę, że aktywował wojska Gwardii Narodowej, by pomogły stanowym służbom w pilnowaniu porządku po zabiciu 37-letniego Aleksa Prettiego przez funkcjonariuszy służb granicznych. W Minneapolis trwają demonstracje przeciwko federalnym służbom imigracyjnym.

Walz poinformował o aktywowaniu wojsk będących pod jego kontrolą podczas konferencji prasowej po zastrzeleniu przez straż graniczną uczestnika protestu Alexa Prettiego. Jak wyjaśnił, celem powołania gwardzistów jest zapewnienie, by służby i władze stanowe mogły zapewnić bezpieczeństwo w mieście, jednocześnie gwarantując prawo do protestów. Skrytykował jednocześnie działania służb federalnych.

- Frustracja, którą odczuwacie - widzieliście, jak zabili człowieka, wywołali chaos, zepchnęli demonstrantów, bez zważania na nic obrzucili gazem, a potem odeszli z miejsca zdarzenia i zostawili nam, żeby posprzątać - rozumiem wasz gniew - mówił Walz. - Naszym celem jest dotarcie do punktu, w którym powiemy, że możemy sobie z tym poradzić, a mieszkańcy Minnesoty będą mogli skorzystać ze swoich praw gwarantowanych przez Pierwszą Poprawkę, my będziemy wysłać naszych ludzi na ulice i wyrzucić stąd tych ludzi (służby federalne) - dodał.

Dowódca Gwardii w Minnesocie, gen. Shawn Manke powiedział, że wojska zostały postawione w stan podwyższonej gotowości już ponad tydzień temu, a w sobotę zaczęły współpracować z biurem lokalnego szeryfa i stanową policją, by „pomóc im uwolnić dodatkowe zasoby na inne prace, które muszą wykonać”. Chodzi m.in. o zabezpieczenie budynku federalnego w Minneapolis, gdzie lokalną siedzibę ma m.in. służba imigracyjna ICE. Było to dotąd jedno z miejsc demonstracji przeciwko służbom imigracyjnym prowadzącym „największą w historii” akcję przeciwko nielegalnym imigrantom.

Mimo siarczystych mrozów i temperatury poniżej -20 st. w Minneapolis od rana w sobotę trwał protest po zabójstwie Prettiego. Federalne służby użyły gazu, by rozproszyć demonstrantów, lecz od ich odejścia na miejscu prowadzona jest pokojowa dotąd demonstracja. Na miejscu incydentu demonstranci postawili krzyż, znicze i kwiaty.

Do powołania Gwardii Narodowej doszło na tle coraz ostrzejszego sporu między władzami Minnesoty i administracją Trumpa. Walz w sobotę po raz kolejny wezwał służby federalne do opuszczenia jego stanu. Z kolei prezydent USA Donald Trump i jego ludzie oskarżają stanowe i miejskie władze o „podżeganie do buntu” i odmowę współpracy z organami federalnymi.

Walz określał tymczasem działania służb federalnych jako „okupację” i „kampanię zorganizowanej brutalności wobec mieszkańców naszego państwa”. Policja z Brooklyn Park pod Minneapolis skarżyli się, że będąc poza godzinami służby padali ofiarą agresywnych działań ICE i straży granicznej, w tym bezpodstawnych żądań do okazania dokumentów. Spór między władzami stanowymi i federalnymi dotyczy również śledztw w sprawie Prettiego i Renee Good zastrzelonej przez ICE. Walz powiedział w sobotę, że stanowa prokuratura - niedopuszczana przez federalną do śledztwa dotyczącego śmierci Good - musi zająć się sprawą, bo władzom federalnym nie można ufać.

Według doniesień mediów w ostatnich dniach wiele jednostek wojskowych otrzymało rozkaz przygotowania się do możliwego rozmieszczenia w Minneapolis. Według „New York Timesa” rozkaz taki otrzymała m.in. żandarmeria wojskowa w Forcie Bragg w Karolinie Północnej, 1500 żołnierzy piechoty z 11. dywizji powietrznodesantowej na Alasce oraz 200 żołnierzy Gwardii Narodowej Teksasu.

Inaczej na incydent zareagowali Demokraci, w tym gubernator Minnesoty Tim Walz, który nazwał obrazy z nagrań „obrzydliwymi” i zaznaczył, że to stanowy, a nie federalny wymiar sprawiedliwości musi zająć się zbadaniem sprawy, bo władzom federalnym „nie można zaufać w prowadzeniu tego śledztwa”. Śledztwo federalne w sprawie pierwszego podobnego incydentu, w którym z rąk funkcjonariusza ICE zginęła Renee Good, nie zostało wszczęte, a prokuratorka, która usiłowała do tego doprowadzić została zwolniona. Do dochodzenia nie dopuszczono też stanowych organów ścigania.

O kłamstwa władze federalne oskarżyła także rodzice ofiary, którzy nazwali syna bohaterem, którego ostatnim czynem w życiu było ruszenie na pomoc poturbowanej przez funkcjonariuszy kobiecie.

„Ohydne kłamstwa, które administracja opowiada o naszym synu, są karygodne i obrzydliwe. Alex ewidentnie nie trzymał broni, gdy zaatakowali go morderczy i tchórzliwi bandyci z ICE Trumpa. Trzyma telefon w prawej ręce, a pustą lewą rękę unosi nad głowę, próbując ochronić kobietę, którą ICE właśnie powaliło, będąc jednocześnie spryskanym gazem pieprzowym” - napisali w oświadczeniu.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska, Oskar Górzyński  (PAP)

ndz/ mal/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
miketheripper
Wojsko zabija rybaków a cywile medyków?
prs
Psy w kominiarkach, maskach jak gangsterzy..
..zastrzelili kolejnego niewinnego czlowieka..

Podczas strzalow chlop byl na ziemi, obie rece widoczne, podpieral sie na nich..

..4 strzaly , jeden, i 3 na dobitke, specjalnie..
..by "nie bylo co zbierac", by nie przezyl, nie mogl sie w sadzie bronic, nikogo
Psy w kominiarkach, maskach jak gangsterzy..
..zastrzelili kolejnego niewinnego czlowieka..

Podczas strzalow chlop byl na ziemi, obie rece widoczne, podpieral sie na nich..

..4 strzaly , jeden, i 3 na dobitke, specjalnie..
..by "nie bylo co zbierac", by nie przezyl, nie mogl sie w sadzie bronic, nikogo nie oskarzyl..

Za Trumpa widac, w Stanach trup sciele sie gesto..
kaczyslaw_
No jak się tak pokojowo tłumi protesty, że strzela się 9 razy do leżącego obywatela to zdecydowanie należy się nawet 9 pokojowych nagród Nobla.

Chiny tymczasem cierpliwie obserwują sytuację i będą powoli zgarniały kolejne kawałki tortu o nazwie handel światowy.
kaczyslaw_
Te 9 strzałów do leżącego człowieka przejdzie do historii jako symbol prezydentury Trumpa. Tak będzie wspominany na 250 rocznicę niepodległości USA.
samsza
Ashli Babbitt też niczego nie trzymała w ręku gdy strzelono do niej w Kapitolu.
Ci co tu płaczą, zgodnie wtedy orzekli, że agent nic złego nie zrobił. Hipokryzja.
Nie popieram ani tamtego, ani tego strzelania do ludzi.
bha
Cóż... Coraz to Niby jest tam lepiej tylko dla kogo???.
itso_egzagejrejszon
lepiej dla nas im mniej chciwych tym żyje się lepiej tam wiecznie tylko mamona to mamona tamto masz dziecko to teraz cie mamy płać za żywota rób nadgodziny
itso_egzagejrejszon
tam już protesty na pełnej ludzie strajkują miasto stoi a tu info o strzelaninie

Powiązane: Strzelanina w USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki