Donald Tusk nie jest zdziwiony zarzutami PiS-u pod adresem procedury wyborczej. Premier podkreśla, że od wielu miesięcy słyszał zapowiedzi, że jeśli wybory wygra PO, to głosowanie będzie sfałszowane.
Szef rządu podczas konferencji prasowej w Gorzowie podkreślił, że to nie rząd organizuje wybory, ale PKW. Można też składać protesty do Sądu Najwyższego i Polska spełnia w tym względzie najwyższe standardy - powiedział Donald Tusk. Przypomniał też, że przed wyborami PiS dużo mówił o fałszerstwach wyborczych oraz, że gdy wyniki wskazywały wygraną PiS-u to nikt z tej partii nie podważał legalności wyborów.
Jutro zbiera się Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej, który oceni wynik niedzielnych wyborów. Donald Tusk powiedział, że będzie chciał podziękować współpracownikom za zaangażowanie w kampanię. Ósma kolejna wygrana, to rzecz bez precedensu w polskiej polityce - podkreślił premier. Dodał, że do wyniku podchodzi bez euforii i będzie przypominał kolegom, że każde kolejne wybory będą dla jego partii coraz trudniejsze.
Politycy PiS podczas konferencji prasowej w Sejmie zaprezentowali film, na którym widać jak członkowie jednej z obwodowych komisji wyborczej na warszawskim Mokotowie opuszczają lokal wyborczy z workami zawierającymi karty do głosowania. Politycy PiS zwrócili uwagę, że członkowie komisji nie wywiesili wcześniej na drzwiach protokołu z wynikami głosowania. Jak podkreślali, taki obowiązek wynika z przepisów kodeksu wyborczego.

/IAR/jp/sk





























































