REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tusk i prawo autorskie. Rozpoczęły się obrady okrągłego stołu

2024-07-10 17:15, akt.2024-07-10 17:25
publikacja
2024-07-10 17:15
aktualizacja
2024-07-10 17:25

Rozpoczęło się spotkanie premiera Donalda Tuska oraz marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w centrum "Dialog" z przedstawicielami mediów ws. zmian w prawie autorskim. Tematem spotkania jest nowelizacja ustawy, która wdraża unijną dyrektywę DSM (Digital Single Market).

Tusk i prawo autorskie. Rozpoczęły się obrady okrągłego stołu
Tusk i prawo autorskie. Rozpoczęły się obrady okrągłego stołu
/ Kancelaria Premiera

Z ramienia MKiDN w spotkaniu uczestniczy także sekretarz stanu Andrzej Wyrobiec.

Przed spotkaniem redaktor naczelny Wirtualnej Polski Paweł Kapusta zwrócił uwagę, że „Big Techy mają ogromną moc”. „Jeżeli nie będzie wsparcia państwa, media sobie nie poradzą. Szczególnie te małe, które są w dużej części na garnuszku Big Techów, korzystają chociażby z technologicznych rozwiązań reklamowych” – powiedział dziennikarzom.

Jak przekazała KPRM, premier Donald Tusk organizuje w środę okrągły stół z przedstawicielami mediów dotyczący zmian w prawie autorskim, na który zaproszeni zostali redaktorzy naczelni i szefowie organizacji reprezentujących wydawców - sygnatariuszy listu otwartego w sprawie zmian w prawie autorskim, skierowanego do premiera w marcu tego roku.

Zaproszenie premiera to reakcja na ubiegłotygodniowy apel wydawców oraz dziennikarzy polskich mediów do polityków, by zmienili uchwalone w Sejmie niekorzystne dla mediów przepisy prawa autorskiego i praw pokrewnych. W apelu podkreślono, że w trakcie uchwalania przepisów o prawie autorskim w świecie cyfrowym zlekceważono ich postulaty, o których realizację zabiegali. "Oczekiwaliśmy wprowadzenia instrumentów mediacji między platformami i wydawcami w przypadku sporu o tantiemy, rekompensaty za ekspozycję treści w sieci oraz ochrony przed ich kopiowaniem" - czytamy.

Wydawcy obawiają się, że przepisy doprowadzą do "zagłodzenia mediów" przez duże platformy cyfrowe. W przypadku sporu o tantiemy, rekompensaty za ekspozycję treści w sieci oraz ochrony przed ich kopiowaniem chcieliby również wprowadzenia instrumentu mediacji między platformami i wydawcami. Zdaniem wydawców, postulaty te zostały zignorowane zarówno przez MKiDN, jak i Sejm.

Wydawcy podkreślają, że w trakcie uchwalania przepisów o prawie autorskim w świecie cyfrowym zlekceważono ich postulaty, o których realizację zabiegali. "Oczekiwaliśmy wprowadzenia instrumentów mediacji między platformami i wydawcami w przypadku sporu o tantiemy, rekompensaty za ekspozycję treści w sieci oraz ochrony przed ich kopiowaniem" - napisali we wspólnym stanowisku. Pod apelem podpisali się wydawcy oraz dziennikarze polskich mediów - łącznie ponad 350 tytułów gazet i portali lokalnych.

Spotkanie przedstawicieli mediów z szefem rządu oraz marszałkini Senatu odbywa się tego samego dnia, kiedy rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Senatu, podczas którego senatorowie mają zająć się nowelą ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przewodniczący senackiej Komisji Kultury Jerzy Fedorowicz (KO) powiedział PAP, że decyzja dotycząca terminu rozpatrywania na posiedzeniu plenarnym Senatu nowelizacji ustawy o prawie autorskim zapadnie po spotkaniu premiera Tuska z przedstawicielami mediów.

Tusk na spotkaniu z wydawcami przekonuje o „wspólnym celu”

Na spotkaniu z przedstawicielami mediów premier przekonywał, iż środowy dialog ujawni, że między nimi a rządem nie ma „konfliktu interesów” ani „zasadniczych konfliktów opinii”. „Być może są wątpliwości dotyczące drogi dojścia, ale raczej do wspólnego celu” – wskazał.

„Nie mam wątpliwości, że w interesie zarówno mediów, dziennikarzy, twórców, ale też w interesie każdej przyzwoitej władzy publicznej jest utrzymanie maksymalnego poziomu niezależności mediów, i to nie tylko niezależności politycznej” – dodał Tusk, wskazując, że chodzi również o niezależność wobec Big Techów.

Odnosząc się do unijnej dyrektywy, która wdrażana jest w oprotestowywanych przez wydawców zmianach w prawie autorskim, premier podkreślił, że trudno w europejskich krajach znaleźć model jej implementacji, który byłby „optymalny” i który „łatwo byłoby naśladować”. „Ale być może (…) to jest ten moment, kiedy będziemy musieli umieć wypracować taki pozytywny ewenement” – powiedział. 

Marszałkini Senatu: zadaniem państwa jest stworzenie takiego prawa, które będzie chroniło twórców

Podczas spotkania z przedstawicielami mediów ws. zmian w prawie autorskim Małgorzata Kidawa-Błońska przypomniała, że polskie przepisy chroniące twórców powstały przed wojną. "Wtedy były prawem bardzo nowoczesnym, tylko że świat wokół nas się bardzo zmienił i nie zauważyliśmy, że trzeba to rozpatrywać w zupełnie inny sposób" - powiedziała.

Według marszałkini Senatu, unijna dyrektywa DSM (Digital Single Market), którą ma wdrażać do polskiego porządku prawnego przygotowywana nowela ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, "to krok w dobrą stronę". "Ale ona także nie rozwiązuje wszystkich problemów – ani państwa, ani różnych innych środowisk. To jest próba uporządkowania tego, co się dzieje, bo świat się zmienił. Internet brutalnie wszedł w nasze życie z dobrymi i złymi rzeczami i musimy się w tym wszystkim odnaleźć. Zadaniem państwa jest stworzenie takiego systemu, prawa, które będzie chroniło tych, którzy wytwarzają wartości intelektualne – od artystów po dziennikarzy, wydawców, którzy nie mogą przegrywać w konkurencji z gigantami" - podkreśliła, zwracając się do gości spotkania.

Dodała, że "przed nami zmierzenie się z tym, co nas czeka w przyszłości – z problemem sztucznej inteligencji, wielu innych spraw, które są tuż przed nami, a my na to nie jesteśmy przygotowani". "Nie wiem, jak potoczy się dzisiejsza dyskusja, ale na pewno my, parlamentarzyści, chcemy przygotować naprawdę dobre, bezpieczne, mądre prawo, które będzie prawem nowoczesnym i da gwarancję, że przynajmniej na jakiś czas interesy tych wszystkich środowisk będą zabezpieczone" - zapewniła Kidawa-Błońska.

Imielski: Liczyć powinien się "dziennikarz, nie algorytm".

"Jako dziennikarze, redaktorzy i wydawcy oczekujemy, że premier Donald Tusk uwzględni nasze postulaty dotyczące implementacji dyrektywy unijnej. (...) Dlatego, że tu nie chodzi o to, czy ja, jako Roman Imielski, Gazeta Wyborcza, czy my, jako media, będziemy mieli więcej pieniędzy, tu chodzi o jakość demokracji, która dzisiaj, jeśli chodzi o dostęp do informacji publicznej jest zmonopolizowana przez gigantów technologicznych, którzy zarabiają też na naszej pracy, wykorzystują nasze teksty. To są ogromne pieniądze, dziesiątki miliardów złotych, a nie chcą się tymi pieniędzmi z mediami podzielić" - powiedział Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" przed spotkaniem premiera z mediami..

Zwrócił uwagę, że "z roku na rok, chociażby w Stanach Zjednoczonych, spada drastycznie liczba dziennikarzy pracujących w mediach jakościowych, właśnie kosztem tego, że takie koncerny jak Google czy Facebook, odbierają źródła finansowania mediom tradycyjnym, poprzez zmonopolizowanie rynku cyfrowego".

"Liczymy, że premier Donald Tusk to zrozumie, bo tutaj na końcu całej tej walki o implementację dyrektywy unijnej, jest po prostu obywatel i jego prawo do dostępu do informacji publicznej, sprawdzonej jakościowo" - zaznaczył.

Przyznał, że poprawki zaproponowane do ustawy przez Lewicę, by ich satysfakcjonowały, ale wie, że nie mają poparcia w reszcie koalicji rządzącej.

"Dlatego chcemy się z spotkać z premierem Donaldem Tuskiem i wytłumaczyć mu, dlaczego to jest takie ważne z punktu widzenia jakości demokracji i tego, żeby media jakościowe nie były wypierane przez algorytmy. Bardzo podobna mi się takie stwierdzenie: +dziennikarz, nie algorytm+" - podkreślił.

Pytany o to, czy można wierzyć, że we wrześniu będzie gotowa nowa ustawa medialna, powiedział: "Nie jesteśmy dziećmi i generalnie słowom polityków wierzymy dosyć ostrożnie, więc ja wolałbym, żeby tutaj i teraz Senat zaczął prawdziwe działania nad zmianą tej ustawy".

"Chcielibyśmy, żeby nowa koalicja demokratyczna zrozumiała, że wolne, jakościowe media są bardzo ważne dla jakości demokracji. Chodzi nam o dwie proste sprawy. Po pierwsze, chodzi o to, żeby była szybka ścieżka arbitrażu i żeby to załatwiał UOKiK, żeby to nie trwało latami, tylko żeby to trwało kilka miesięcy, maksymalnie rok, może osiem miesięcy, to kwestia dogadania się" - wyjaśnił Imielski.

"Druga rzecz jest taka, o której mówimy już od dawna, to jest problem nie tylko Polski, ale światowy, że media z roku na rok są osłabiane przez koncerny, poprzez to, że one coraz bardziej monopolizują rynek reklamy cyfrowej. (...) To jest niebezpieczne, ponieważ to osłabia media tradycyjne, a żyjemy w świecie pełnym fake newsów, kto ma z nimi walczyć, jeśli nie dziennikarze, algorytmy na pewno nie będą z tym walczyć" - podkreślił.

autor: Anna Kruszyńska, Katarzyna Krzykowska (PAP)

Nowela ustawy o prawie autorskim - o co chodzi?

Nowelizację ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wraz poprawkami Sejm uchwalił pod koniec czerwca.

Nowela wdraża do polskiego porządku prawnego dwie dyrektywy PE. Jedna z poprawek przyjętych do noweli zakłada zwiększenie z 3 proc. do 25 proc. objętości utworu, który może być wykorzystany na potrzeby zilustrowania treści w celach dydaktycznych lub związanych z prowadzeniem działalności naukowej. Druga poprawka zastępuje sformułowanie "artyści i wykonawcy" słowami "twórcy i wykonawcy" oraz zakłada, że także twórcy opracowania "utworu literackiego, publicystycznego, naukowego, muzycznego lub słowno-muzycznego" są uprawnieni do stosownego wynagrodzenia.

Sejm nie poparł jednak poprawek Lewicy, które miały zabezpieczać interesy dziennikarzy i wydawców prasy wobec gigantów cyfrowych. Lewica domaga się m.in. doprecyzowania przepisów dotyczących tego, kiedy wydawcy przysługuje wynagrodzenie, oraz przepis nakazujący Big Techom udostępnianie wydawcom danych ważnych dla określenia wysokości wynagrodzenia.

Lewica zapowiedziała złożenie tożsamych poprawek w Senacie. W poniedziałek w Senacie odbyło się spotkanie parlamentarzystów Lewicy z przedstawicielami mediów dotyczące prac nad nowelizacją prawa autorskiego. Wzięli w nim udział m.in. wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, a także posłanki Lewicy Dorota Olko i Daria Gosek-Popiołek. Biejat poinformowała po spotkaniu, że poprawki proponowane przez Lewicę uzyskały jednoznaczne poparcie środowiska wydawców.

Polska jest ostatnim krajem Unii Europejskiej, który nie wdrożył dwóch unijnych dyrektyw dotyczących prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym. Aktualne przepisy są przestarzałe, nie nadążają za rozwojem technologicznym i nie obejmują internetu oraz platform streamingowych.

Dwie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady UE, które mają zostać wdrożone do prawa krajowego, zostały przyjęte 17 kwietnia 2019 r. Pierwsza z nich, zwana dyrektywą SATCAB II, ma stworzyć warunki umożliwiające szersze rozpowszechnianie w państwach członkowskich programów telewizyjnych i radiowych pochodzących z innych państw członkowskich.

Druga zaś, zwana dyrektywą DSM, była unijną odpowiedzią na wyzwania związane z rozwojem technologii cyfrowych w obszarze prawa autorskiego. Przepisy wprowadzają m.in. nowe formy dozwolonego użytku utworów, przedmiotów praw pokrewnych i baz danych (eksploracja tekstów i danych, zwielokrotnianie dla zachowania zbiorów dziedzictwa kulturowego) oraz istotnie modyfikują formy już istniejące w unijnym prawie (korzystanie z utworów na potrzeby edukacji zdalnej). "Dyrektywa ta wprowadza także nowe zasady dotyczące wynagradzania twórców i wykonawców, mające zapewnić, aby należne im wynagrodzenie było godziwe" - zapisano w projekcie.

Prace nad nowelą muszą zakończyć się w lipcu

Po spotkaniu marszałkini Senatu powiedziała dziennikarzom, że rozmowy były merytoryczne i w większości punktów wydawcy i polskie władze zgadzali się. "Wiemy, że w Polsce media, artyści, twórcy muszą być chronieni i muszą czuć wsparcie państwa. Szukamy dobrego zapisu, który zapewni polskim mediom bezpieczeństwo w starciu z gigantami. Jutro mamy pierwszą komisję kultury w Senacie, potem następną i mam nadzieję, że w najbliższych dniach przygotujemy wspólnie rozwiązanie, jeden zapis, który te gwarancje polskiego państwa da" - podkreśliła.

Pytana, czy prace nad nowelą prawa autorskiego mogą zakończyć się jeszcze w tym miesiącu, odparła, że "muszą zakończyć się" podczas ostatniego, lipcowego posiedzenia Senatu. "Ta dyrektywa jest bardzo ważna i nie możemy czekać z jej przyjęciem. Sprawa musi być zamknięta w lipcu" - stwierdziła Kidawa-Błońska.

Wiceszef MKiDN zwrócił uwagę, że resort od początku prac nad nowelą prawa autorskiego miał świadomość, że "nadzorowanie, kontrola, pomoc w prawidłowym wykonywaniu zobowiązań nie tylko Big Techów, ale wszystkich uprawnionych za eksploatację utworów w internecie, będzie wymagało szczególnego nadzoru ze strony państwa". "Przygotowując tę ustawę, nie wprowadzaliśmy dodatkowych rozwiązań poza rozwiązaniami, do których zmuszały nas zapisy dyrektyw UE, ale z tyłu głowy mieliśmy przekonanie, że prawdopodobnie będzie potrzebna interwencja państwa w nadzorze i prawidłowej realizacji tych zobowiązań, które stoją dzisiaj przed wszystkimi, którzy eksploatują utwory polskich twórców w internecie" - powiedział.

Dopytywany o skład grupy rządowej, która będzie pracować nad zmianami w prawie autorskim, Wyrobiec poinformował, że znajdą się w niej prawnicy oraz dyrektor Departamentu Prawa Autorskiego i Filmu MKiDN Maciej Dydo, a także przedstawiciele wskazani przez Izbę Wydawców Prasy oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy i Wydawców Repropol. "Chodzi nam o to, byśmy rozmawiali z grupą jak najszerzej reprezentującą wydawców" - wyjaśnił.

Spotkanie w centrum "Dialog" to reakcja szefa rządu na ubiegłotygodniowy apel wydawców oraz dziennikarzy polskich mediów do polityków, by zmienili uchwalone w Sejmie niekorzystne dla mediów przepisy prawa autorskiego i praw pokrewnych. W apelu podkreślono, że w trakcie uchwalania przepisów o prawie autorskim w świecie cyfrowym zlekceważono ich postulaty, o których realizację zabiegali.

Wydawcy obawiają się, że przepisy doprowadzą do "zagłodzenia mediów" przez duże platformy cyfrowe. W przypadku sporu o tantiemy, rekompensaty za ekspozycję treści w sieci oraz ochrony przed ich kopiowaniem chcieliby również wprowadzenia instrumentu mediacji między platformami i wydawcami. Zdaniem wydawców, postulaty te zostały zignorowane zarówno przez MKiDN, jak i Sejm.

Pod apelem podpisali się wydawcy oraz dziennikarze polskich mediów - łącznie ponad 350 tytułów gazet i portali lokalnych.

Spotkanie odbyło się tego samego dnia, kiedy rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Senatu, podczas którego senatorowie mają zająć się nowelą ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. (PAP)

akr/ dk/ dki/ dap/ wj/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (3)

dodaj komentarz
jas2
Na pewno podejmie taką decyzję, żeby była jak najbardziej niekorzystna dla Polski.
bartek_kaboom
Kiedy polskie media będą płacić za to, że są w wynikach wyszukiwarki lub np. w agregatorze treści jakim jest np. Google News. Bo na razie nie płacą, a chcą aby im płacono.

Powiązane: Prawo autorskie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki