Właśnie dowiedziałem się, że doszło do awarii rury przesyłowej do oczyszczalni "Czajka". Właściwe służby już zostały poinformowane. Na czas awarii uruchomiliśmy ozonowanie. Powołałem sztab kryzysowy - poinformował w sobotę prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.


"Właśnie dowiedziałem się, że doszło do awarii rury przesyłowej do Czajki. Właściwe służby już zostały poinformowane. Na czas awarii uruchomiliśmy ozonowanie. Powołałem sztab kryzysowy – po posiedzeniu i pierwszych ustaleniach poinformujemy o skali problemu i dalszych działaniach" - poinformował na Twitterze Rafał Trzaskowski.
Około godz. 17 prezydent Warszawy uzupełnił te informacje. Potwierdził, że "aby zapewnić bezpieczny odbiór ścieków od mieszkańców Warszawy, na czas awarii MPWiK rozpoczął awaryjny zrzut ścieków do Wisły". "Tak jak informowałem – dla zminimalizowania skutków zrzutu uruchomiliśmy ozonowanie. Spółka rozpoczęła także mechaniczne oczyszczanie ścieków" - dodał Trzaskowski.
"Uruchomiliśmy też codzienne badanie wody w Wiśle na odcinku warszawskim oraz Warszawa – Płock. Wyniki badań będą na bieżąco publikowane na stronie internetowej MPWiK oraz w mediach społecznościowych spółki" - poinformował prezydent stolicy.

"Usunięcie awarii systemu przesyłowego ścieków do oczyszczalni Czajka jest naszym absolutnym priorytetem. Wbrew temu, co mówią rządowe media, nie zlekceważyliśmy żadnych zaleceń po ostatniej awarii, a nad budową nowego systemu pracujemy od listopada 2019 r." - napisał Trzaskowski na Twitterze.
Trzaskowski podkreślił, że "awaria nie ma wpływu na jakość wody dostarczanej warszawiakom". Także MPWiK zapewnia, że awaria nie ma wpływu na jakość wody dostarczanej mieszkańcom Warszawy. Ujęcia wody dla miasta znajdują się pod dnem Wisły i są zlokalizowane 10 km powyżej miejsca zrzutu ścieków do rzeki - poinformowało w wydanym w sobotę oświadczeniu MPWiK, odnosząc się do awarii w warszawskiej oczyszczalni ścieków "Czajka".
Cały czas trwają ustalenia, co się stało. Wszystko wskazuje na to, że mamy awarię kolektora nie na tym odcinku, który był remontowany - poinformował Trzaskowski podczas konferencji ws. sobotniej awarii oczyszczalni "Czajka".
Podczas konferencji prasowej prezydent Warszawy powiedział, że "cały czas trwają ustalenia, co się stało". Podkreślił też, że w niedzielę i w kolejnych dniach będzie udzielał kolejnych informacji, aby były one jak najbardziej precyzyjne.
"To co wiemy, to to, że mamy awarię kolektora. Wszystko wskazuje na to - będziemy to potwierdzać jak zostanie wypompowana woda i ścieki - że na tym starym odcinku, czyli nie na tym odcinku, który był remontowany" - powiedział i dodał, że wyremontowane zostało 100 metrów tego przesyłu, a cały przesył liczy 10 razy więcej.
Jak zaznaczył Trzaskowski, "wszystko wskazuje na to, że znowu będzie trzeba myśleć o rozwiązaniach alternatywnych". "Jest możliwość albo poprowadzenia alternatywnego tymczasowego przesyłu po dnie Wisły, albo znowu, tak jak mieliśmy z tym do czynienia rok temu, po moście pontonowym" - powiedział. Wyjaśnił, że prawdopodobnie w ciągu dwóch dni będzie wiadomo, które z tych rozwiązań będzie lepsze, szybsze i bardziej trwałe.
Ocenił też, że "wady projektowe, jeszcze z czasów projektowania tego kolektora, i później w momencie, kiedy ten kolektor był wykonywany, powodują (...) kolejną awarię na tym starym odcinku".
"Gdybyśmy chcieli wymienić cały ten przesył, to trwałoby to ponad rok. Były robione przeglądy i ostatni przegląd jednej z nitek zakończył się w maju, natomiast przegląd drugiej nitki zakończył się wczoraj i oba te przeglądy nie wykazały żadnych uszkodzeń, również ten wczorajszy" - dodał.
Trzaskowski podkreślił, że analizy po zeszłorocznej awarii wskazywały na błędy w projektowaniu i wykonawcze w układzie przesyłowym. Miasto w związku z tym - jak mówił - podjęło prace nad wykonaniem alternatywnego przesyłu.
"Mamy już firmę, która przygotowuje koncepcję. To niestety trwa, dlatego że wybudowanie zupełnie alternatywnego przesyłu, jak się okazało po pracach ekspertów niestety musi trwać dłuższy czas. Koncepcja jest wybierana, natomiast potem oczywiście jest kwestia projektowania i wykonania" - dodał.
Nie zlekceważyliśmy jakichkolwiek zaleceń
Jak wyjaśnił Trzaskowski we wpisie na Facebooku, "nie znamy dokładnych przyczyn awarii, ale wszystko wskazuje na to, że cały projekt tego rurociągu, jego wykonanie i – być może materiały użyte do budowy – były wadliwe. Ze wstępnych informacji wynika bowiem, że do awarii doszło na starym odcinku rur, a nie na tym, który w ubiegłym roku wymieniliśmy".
Ocenił, że "dziś ponosimy konsekwencje błędnej decyzji, podjętej w 2005 r. – o tym, że nie będzie budowana nowa oczyszczalnia na lewym brzegu Wisły".
"Nie zlekceważyliśmy jakichkolwiek zaleceń. Już po zakończeniu ubiegłorocznej naprawy rurociągu prowadziliśmy jego przeglądy, wykonywane przez niezależnych ekspertów. Ostatni z nich zakończył się przedwczoraj i nie wykazał jakichkolwiek anomalii. Tym większym zaskoczeniem była dla nas wszystkich informacja o sobotniej awarii. Bo jeszcze dzień wcześniej, zdaniem ekspertów, nic jej nie sygnalizowało" - napisał Trzaskowski.
Jednocześnie Trzaskowski zaznaczył, że "od wielu miesięcy intensywnie pracujemy nad budową nowego, alternatywnego rurociągu, który docelowo zastąpiłby ten wadliwie wykonany". "Już w listopadzie 2019 r. wybraliśmy firmę, z którą sfinalizowaliśmy rozmowy, zlecając w marcu 2020 r. wykonanie wielowariantowej koncepcji nowego systemu przesyłu" - dodał. Na podstawie tego opracowania - jak dodał - MPWiK uruchomi przetarg w formule "zaprojektuj i zbuduj". "Inwestycja będzie realizowana w obszarze Natura 2000, więc konieczne będzie uzyskanie wielu pozwoleń" - zastrzegł.
Dwa sztaby kryzysowe
Po wewnętrznym sztabie kryzysowym, w związku z awarią układu przesyłającego ścieki do oczyszczalni "Czajka", ruszam na sztab z udziałem przedstawicieli rządu - poinformował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Wśród rozważanych rozwiązań wymienił alternatywny przesył po dnie Wisły lub po moście pontonowym.
Wody Polskie zadeklarowały pomoc władzom stolicy w budowie tymczasowego kolektora przesyłającego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni „Czajka” – poinformował w sobotę rzecznik Wód Polskich Sergiusz Kieruzel.
W sobotę późnym wieczorem odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego w związku z awarią systemu przesyłającego ścieki do oczyszczalni "Czaka". Uczestniczyli w nim prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i przedstawicieli rządu, w tym Wód Polskich.
"Zadeklarowaliśmy możliwość udostępnienia elementów do budowy alternatywnego kolektora wraz z dokumentacją. Jesteśmy gotowi podzielić się z miastem wiedzą i doświadczeniem, które zdobyliśmy w ubiegłym roku przy budowie rurociągów" – powiedział PAP Kieruzel.
Poinformował, że kolejne spotkanie w tej sprawie zaplanowano na niedzielę.
Z kolektora ściekowego do Wisły wlewa się brązowa ciecz
Z kolektora ściekowego, znajdującego się przy moście Marii Skłodowskiej–Curie, do Wisły wlewa się ciecz zabarwiona na brązowo. Unosi się na niej biała piana. Straż miejska zabrania dostępu do rzeki.
Wody Polskie wystosowały apel na Twitterze. "Ze względu na to, że na skutek awarii do Wisły dostają się nieoczyszczone ścieki z aglomeracji warszawskiej, apelujemy, aby nie korzystać z wody w rzece! Zwłaszcza nie wędkować, nie pływać oraz nie podchodzić do brzegu - od stołecznego mostu Skłodowskiej-Curie na północ" - napisano.
Unoszący się w powietrzu odór ścieków czuć nawet kilkaset metrów od kolektora ściekowego znajdującego nieopodal mostu Marii Skłodowskiej-Curie, przy ulicy Farysa. Straż miejska ogrodziła taśmami zejście w kierunku Wisły. Funkcjonariusze pilnują, aby nikt nie schodził do rzeki. Na miejscu są również policjanci.
Przyjechali pracownicy Wód Polskich oraz Inspekcji Ochrony Środowiska. Pobierali próbki wody.
W okolice miejsca awarii przyjeżdżają i przychodzą pieszo Warszawiacy. Wielu z nich wjeżdża na most i stamtąd obserwuje, jak brązowawa ciecz wlewa się z kolektora do rzeki.
"Przyjechałem na rowerze z centrum zaczerpnąć świeżego powietrza, a czuję fetor. Dowiedziałem się od strażników miejskich, że znów rura pękła i ścieki płyną do Wisły. To skandal, przecież w zeszłym roku było to samo. Za to powinny głowy polecieć. Gdyby coś takiego zdarzył się w prywatnej firmie, to już były by dymisje" – powiedział w rozmowie z PAP mieszkaniec Śródmieścia Krzysztof Stec.
MPWiK prosi o udostępnienie specjalistycznego sprzętu
Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji poinformowało, że "w sobotę, 29 sierpnia 2020 r. doszło do poważnej awarii układu przesyłającego ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni ścieków +Czajka+". "Aby zapewnić bezpieczny odbiór ścieków od mieszkańców miasta, spółka uruchomiła awaryjny zrzut ścieków nieoczyszczonych do Wisły" - napisano.
Jak zaznaczono, "o awarii powiadomione zostały służby państwowe". "Żeby zminimalizować skutki zrzutu, uruchomiliśmy ozonowanie ścieków. Powołaliśmy sztab kryzysowy spółki. Jego zadaniem jest wypracowanie metody jak najszybszej naprawy i zapewnienia bezpiecznego transportu ścieków" - przekazało MPWiK.
Podkreślono przy tym, że "o ustaleniach sztabu i postępach prowadzonych prac naprawczych będziemy Państwa niezwłocznie informowali".
W związku z awarią oczyszczalni ścieków "Czajka" prezes Wód Polskich otrzymał z Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji pismo w sprawie udostępnienia specjalistycznego sprzętu oraz dokumentacji dotyczącej przesyłu awaryjnym bypass-em - podały w sobotę Wody Polskie.
"Ponowna awaria oczyszczalni ścieków +Czajka+ w Warszawie. Prezes Wód Polskich otrzymał z MPWiK pismo w sprawie udostępnienia specjalistycznego sprzętu oraz dokumentacji dotyczącej przesyłu awaryjnym bypass-em. Bypass w zeszłym roku opracowały Wody Polskie" - czytamy na Twitterze Wód Polskich.
Próby kontroli w MPWiK
Próbowałem wysłać do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji dwukrotnie kontrolę gospodarowania wodami i dwukrotnie korzystając z różnych sztuczek prawnych nam tej kontroli odmówiono; w sobotę o godz. 19.30 kolejna próba kontroli - mówił w sobotę prezes Wód Polskich Przemysław Daca.
Podczas briefingu prezes Wód Polski pytany przez dziennikarzy o awarię oświadczył, że próbował wysłać "do MPWiK-u dwukrotnie kontrolę gospodarowania wodami". "I dwukrotnie MPWiK, korzystając z różnych sztuczek prawnych, nam tej kontroli odmówił" - zaznaczył.
Dodał, że dziś "o godz. 19.30 będzie kolejna próba kontroli ad hoc tutaj prewencyjnej i wtedy będziemy wiedzieli dokładnie".
Do Wisły wpada około 8 metrów sześciennych ścieków na sekundę
Ścieki leją się do Wisły tak samo, jak podczas pierwszej awarii kolektorów przesyłających nieczystości do oczyszczalni "Czajka". Wskutek awarii kolektorów doprowadzających ścieki do oczyszczalni "Czajka" w Warszawie do Wisły spływa obecnie ok. 8 tys. litrów nieczystości na sekundę - poinformowały w niedzielę rano Wody Polskie.
Wcześniej informowano, że do rzeki spływa ok. 3 metrów sześciennych, czyli 3 tys. litrów, na sekundę. Rzecznik Wód Polskich Sergiusz Kieruzel wyjaśnił PAP, że liczba ta obecnie zwiększyła się z uwagi na poranne opady deszczu w stolicy.
W komunikacie opublikowanym na stronie Wód Polskich przypomniano, że na polecenie Ministerstwa Środowiska RDOŚ prowadzi badania dotyczące skali zagrożenia dla środowiska. "Próbki pobiera WIOŚ oraz sanepid" - czytamy.
Wody Polskie zapowiedziały, że czoło fali ze ściekami dotrze do Płocka w poniedziałek, ok. godz. 5. rano, a w ciągu kolejnej doby dotrze do Torunia. Dane te są zgodne ze wstępną analizą Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
W komunikacie przypomniano także ostrzeżenie opublikowane w związku z awarią w sobotę, aby nie korzystać z wody w rzece - zwłaszcza nie wędkować, nie pływać oraz nie podchodzić do brzegu - od stołecznego mostu Skłodowskiej-Curie na północ.
Mamy do czynienia z recydywą
Mamy do czynienia z recydywą - ocenił wiceszef MGMiŻŚ Grzegorz Witkowski w związku z kolejną awarią ściekową w Warszawie. Ubolewam nad tym, że wszelkie wnioski pokontrolne i poawaryjne kierowane do MPWiK zostały albo zlekceważone, albo się nad nimi nie pochylono - powiedział.
O kolejnej awarii rury przesyłowej do oczyszczalni ścieków "Czajka" poinformował w sobotę na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W kolejnym wpisie potwierdził, że w związku z awarią prowadzony jest zrzut ścieków do Wisły. Wcześniej o tym, że ścieki trafiają do Wisły, informował na Twitterze wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.
Na zwołanym w sobotę w stolicy briefingu prasowym Witkowski przypomniał, że ubiegłoroczną awarię "Czajki" udało się opanować dużym nakładem sił, zaangażowania budżetu państwa, Wojska Polskiego i Wód Polskich. "Dzisiaj mamy do czynienia z recydywą tej samej sytuacji i ubolewam nad tym, że wszelkie wnioski pokontrolne i poawaryjne, które kierowaliśmy jako Wody Polskie do stołecznej firmy MPWiK zostały albo zlekceważone, jak się wydaje, albo zupełnie się nad nimi nie pochylono lub zadziałały tutaj inne mechanizmy" - powiedział.
"Ufamy służbom prezydenta Warszawy, że powiedzą w ciągu najbliższych kilku-kilkunastu godzin z jaką skalą mamy do czynienia i czy będzie potrzebne ze strony rządu zaangażowanie kolejnych 40 mln złotych i dużych sił i jak to będzie wpływało na ekosystem nie tylko Wisły w Warszawie, ale również miejscowości, obszarów położonych poniżej Warszawy" - mówił wiceminister.
Podkreślił też, że jeśli mamy do czynienia z taką samą awarią, w mniej więcej tym samym miejscu, to cierpliwość do służb prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego zostaje coraz mocniej nadwyrężona. "Tak jak rok temu pomogliśmy - jako rząd Rzeczypospolitej Polskiej, ministerstwo, Wody Polskie - panu prezydentowi, służbom, ale mieszkańcom przede wszystkim i tej biednej rzece w uporaniu się z tą sytuacja, tak w tym momencie deklarujemy pełną pomoc" - mówił.
Prezes Wód Polskich Przemysław Daca wskazał natomiast, że w ciągu ostatniego roku kilkukrotnie apelował do władz miasta o to, aby jak najszybciej wybudować kolektor zastępczy. "My wybudowaliśmy go w dziesięć dni" - przypomniał, nawiązując do zbudowanego rok temu bypassu na moście pontonowym.
Jak wskazywał, nikt jednak nie zgłaszał się o jakiekolwiek pozwolenie wodnoprawne czy jakiekolwiek materiały dotyczące tego rurociągu.
"To jest rzecz niepojęta z mojego punktu widzenia. Muszę powiedzieć, że dzwonią do nas koledzy z krajów ościennych, szczególnie z wybrzeża Morza Bałtyckiego. Wszyscy są przerażeni, co tutaj się dzieje" - powiedział prezes Wód Polskich.
Jak zaznaczył, o kolejnej awarii dowiedział się od służb wojewody. "Osobiście nie zostałem poinformowany po raz kolejny przez MPWiK ani przez pana prezydenta (Warszawy - PAP)" - wyjaśnił. Dodał przy tym, że nie otrzymał też zaproszenia na zwołany przez Rafała Trzaskowskiego sztab kryzysowy, mimo że to Wody Polskie rok temu ratowały sytuację zastępczym rurociągiem.
"W dniu dzisiejszym MPWiK zwrócił się do mnie o przekazanie rur przesyłowych, jak również pełnej dokumentacji tego rurociągu. My oczywiście jesteśmy gotowi pomóc i zapraszam MPWiK do rozmów, w jaki sposób to można by było przekazać. My jesteśmy do dyspozycji, ponieważ czujemy się odpowiedzialni, a szczególnie ja, bo odpowiadam za majątek Skarbu Państwa w postaci tej pięknej rzeki Wisły" - podkreślił.
Mówiąc o przyczynach kolejnej awarii, tłumaczył, że z aktualnych informacji wynika, iż rurociąg się znowu rozszczelnił i cały jest zalany. Ocenił, że oczyszczalnia jest niewydolna, i wskazał, że do przesyłu ścieków wykorzystywane są dwa rurociągi, choć jeden z nich miał być awaryjny. "Są wykorzystywane dwa rurociągi, tych ścieków jest tak dużo, że ten rurociąg nie wytrzymuje. Oprócz tego idą tutaj różne odpady stałe, prześcieradła ze szpitali, bo odpady szpitalne są włączone tutaj do ścieków i to musiało spowodować kolejną awarię" - dodał.
Prezes Wód Polskich ponowił apel do prezydenta Warszawy, aby "zrobił wreszcie porządek z tą +Czajką+", bo to "wstyd na cały świat". "To wiecznie trwać nie może. Tu trzeba bardzo poważnych decyzji. Być może trzeba będzie wybudować kolejną oczyszczalnię ścieków, bo ta już jest - powtarzam - niewydolna; ponieważ jest najdroższa w Europie" - powiedział.
Daca zaznaczył ponadto, że próbował wysłać "do MPWiK-u dwukrotnie kontrolę gospodarowania wodami". "I dwukrotnie MPWiK, korzystając z różnych sztuczek prawnych, nam tej kontroli odmówił" - zaznaczył. Zapowiadał, że w sobotę, "o godz. 19.30 będzie kolejna próba kontroli ad hoc tutaj prewencyjnej i wtedy będziemy wiedzieli dokładnie".
"Nie byliśmy dopuszczani w ciągu ostatniego roku na spotkania grup kryzysowych w MPWiK, nie dopuszczano nas do dokumentacji, do informacji jak awaria była zażegnana w ubiegłym roku" - podkreślał ponadto wiceminister Witkowski. Wiceminister pytał też "na co idą tak duże pieniądze, które MPWiK pobiera od mieszkańców za gospodarowanie wodą, oczyszczanie ścieków i gospodarkę wodną w Warszawie".
"Taka sytuacja rok w rok jest zastanawiająca, kuriozalna i nie uśmiecha się nam po raz kolejny rok w rok 40 milionów wydawać na błędy. Jeśli to są błędy, to się mogą zdarzyć, w porządku, ale jeśli to są zaniechania, przewinienia, lekceważenie procedur, to sprawa jest poważna" - podkreślił wiceminister.
Prezes Wód Polskich i wiceminister Witkowski podczas briefingu zwracali uwagę, że miejsce zrzutu jest bardziej obstawione przez straż miejską niż w ubiegłym roku, kiedy doszło do pierwszej awarii. Zadysponowano - mówił Witkowski - duże siły straży pożarnej.
"Rozmawialiśmy też z funkcjonariuszami Komendy Stołecznej Policji i w ciągu najbliższych kilkudziesięciu minut tu będą większe siły policyjne tak, aby to miejsce odgrodzić, ponieważ mamy do czynienia z awarią" - mówił Witkowski zaznaczając, że ciężko przewidzieć szczegóły obostrzeń.
Na informację o awarii w "Czajce" zareagował także Greenpeace Polska. "Złe wieści z Warszawy! Kolejna w ostatnich miesiącach awaria Czajki jest dowodem na nieudolność władz Warszawy. Czekamy na kolejne informacje o skali awarii i żądamy wyjaśnień jej przyczyn" - napisali ekolodzy na Twitterze.
"Będziemy gotowi do tego, by udzielić pomocy"
Oczywiście będziemy gotowi do tego, by udzielić pomocy - zadeklarował w rozmowie z portalem tvp.info wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł odnosząc się do awarii w warszawskiej oczyszczalni "Czajka".
Radziwiłł odniósł się do awarii w rozmowie z portalem tvp.info. "Jest za wcześnie, żeby cokolwiek konkretnego powiedzieć. Dostaliśmy pierwsze informacje o przecieku. Z tunelu, w którym znajdują się kolektory, jest odpompowywane szambo po to, by zidentyfikować miejsce awarii" – powiedział wojewoda mazowiecki.
"Czekamy na dalsze informacje. Oczywiście będziemy gotowi do tego, by udzielić pomocy" – dodał.
"Skierujemy sprawę do prokuratury"
Mamy powtórkę sprzed roku i kolejną katastrofalną awarię "Czajki"; warszawskie fekalia znów płyną Wisłą - podkreślił w sobotę szef MGMiŻŚ Marek Gróbarczyk. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ponosi pełną odpowiedzialność za skażenie Wisły; skierujemy sprawę do prokuratury - zapowiedział.
Minister Gróbarczyk głos w sprawie kolejnej awarii układu przesyłającego ścieki do oczyszczalni "Czajka" w Warszawie zabrał na Twitterze. Podkreślił m.in., że Trzaskowski nie zastosował się do zaleceń Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i nie wykonał rurociągu awaryjnego.
"Mamy powtórkę sprzed roku i kolejną katastrofalną awarię #Czajka. Warszawskie fekalia znów płyną Wisłą. Trzaskowski nie zastosował się do zaleceń @MGMiZS_GOV_PL, nie wykonał rurociągu awaryjnego. Ponosi pełną odpowiedzialność za skażenie Wisły. Skierujemy sprawę do prokuratury" - napisał szef MGMiŻŚ.
"Naprawa kolektorów taśmą klejącą"
Kolejna awaria "Czajki" i znów ścieki płyną do Wisły. Ostatnia naprawa kolektorów przesyłowych za 40 mln zł to chyba taśmą klejącą była robiona przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego - ocenił minister środowiska Michał Woś, komentując informacje o kolejnej awarii w stolicy.
"Kolejna awaria Czajki i znów ścieki płyną do Wisły. Ostatnia naprawa kolektorów przesyłowych za 40 mln zł to chyba taśmą klejącą była robiona przez pana Trzaskowskiego. Postępowanie w sprawie szkód w środowisku prowadzi warszawska Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska" - napisał na Twitterze Woś.
O postępowaniu wyjaśniającym wszczętym przez RDOŚ minister środowiska informował pod koniec czerwca, na konferencji zwołanej w miejscu zrzutu ścieków do Wisły na wysokości ulicy Farysa w Warszawie. Zrzut wtedy prowadzono kolektorem burzowym, a ratusz tłumaczył, że po ulewnych deszczach ma on m.in. zapobiec podtopieniom.
Woś zapowiadał wówczas, że podczas postępowania sprawdzony zostanie stopień szkód w środowisku wywołanych nie tylko jednorazowym zrzutem, lecz także całościową działalnością oczyszczalni "Czajka" i częstotliwością zrzutów ścieków do rzeki.
Poprzednia awaria układu przesyłowego doprowadzającego ścieki do oczyszczalni "Czajka" miała miejsce rok temu - pierwszy kolektor uległ awarii 27 sierpnia, drugi - 28 sierpnia. W jej efekcie nieczystości były zrzucane do Wisły. Wobec zagrożenia ekologicznego premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o budowie tymczasowego rurociągu, dzięki któremu ścieki znów trafiały do oczyszczalni.
W czasie, gdy działał tymczasowy rurociąg, na zlecenie MPWiK naprawiono kolektory. Od połowy listopada ścieki do "Czajki" znów płynęły w układzie przesyłowym pod dnem rzeki. Naprawa kosztowała miasto ponad 40 mln zł. Ponadto Wody Polskie naliczyły MPWiK ponad 10 mln zł opłaty za zrzut ścieków.(PAP)
Autorzy: Agnieszka Ziemska, Grzegorz Bruszewski, Rafał Białkowski, Wojciech Kamiński, Marcin Jabłoński
gb/ agzi/ aj/ rbk/ wnk/ amac/ /mja





























































