REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tłum, drożyzna, brak warunków do życia. Popularne europejskie miasta szukają sposobów na zahamowanie rosnącej liczby turystów

2024-01-20 21:43
publikacja
2024-01-20 21:43
Dodaj Bankier.pl w Google

Wenecja wprowadza opłaty za wstęp do miasta, muzeum Luwr w Paryżu podnosi ceny biletów, a Amsterdam zniechęca do odwiedzin. Coraz więcej miast w Europie próbuje spowolnić napływ tłumów turystów. Eksperci ds. turystyki zastanawiają się na łamach holenderskiego dziennika "Algemeen Dagblad", czy takie działania są skuteczne.

Tłum, drożyzna, brak warunków do życia. Popularne europejskie miasta szukają sposobów na zahamowanie rosnącej liczby turystów
Tłum, drożyzna, brak warunków do życia. Popularne europejskie miasta szukają sposobów na zahamowanie rosnącej liczby turystów
fot. islavicek / / Shutterstock

Liczbę turystów podróżujących po świecie szacuje się na miliard, a do 2030 roku ma się ona podwoić. „Popularne miasta coraz bardziej stają się niezdatne do życia; znikają piekarze, handlarze rybami i warzywniakami, a ich miejsce zajmują sklepy z Nutellą, sklepy z pamiątkami, z tanimi bibelotami i restauracje typu fast food” – zauważa „AD”. Część miast próbuje z tym walczyć, jednak eksperci są pesymistyczni i twierdzą, że nie przyniesie to skutku.

Mieszkańcy i władze Wenecji, jednego z najpopularniejszych miasta we Włoszech, od lat narzekają na jednodniowych turystów, przede wszystkim przypływających wielkimi statkami. Oprócz tłoku generują także koszty. Zwykle przywożą własne jedzenie i napoje i co najwyżej piją kawę lub kupują butelkę wody. Natomiast korzystają z toalet i produkują tony śmieci.

Już od najbliższej wiosny miasto wprowadzi opłaty od jednodniowych turystów. Nie będą one obwiązywały osób, które mają zarezerwowane hotele. Za jednodniowy pobyt trzeba będzie zapłacić 5 euro. Na razie opłata będzie obowiązywała podczas części weekendów oraz w okresie wzmożonego ruchu od kwietnia do połowy lipca, w sumie 29 dni. „Nie chcemy uzyskiwać dodatkowych dochodów, tylko zniechęcić do odwiedzania miasta w tłoku” – mówił na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej burmistrz miasta Luigi Brugnaro.

Stolica Holandii zdecydowała się w ubiegłym roku na jeszcze bardziej radykalny krok. Amsterdam prowadzi w Wielkiej Brytanii kampanię "Stay Away" (Trzymaj się z daleka), mającą na celu zniechęcenie młodych Brytyjczyków do przyjazdu do miasta. Kampania, której pomysłodawcą są władze miasta, rozpoczęła się w marcu 2023 r. i jest skierowana do Brytyjczyków w wieku od 18 do 35 lat, którzy zostali określeni jako "potencjalnie uciążliwi turyści".

Wakacje na giełdzie

Z masową turystyką walczą także inne miasta. Ateny ustaliły limit dziennej liczby osób wpuszczanych na Akropol, muzeum Luwr w stolicy Francji podniosło ceny o 30 procent, a Barcelona wprowadziła limit grup turystów, które mogą przebywać w popularnych częściach stolicy Katalonii.

Tymczasem eksperci ds. turystyki twierdzą, że te środki nie rozwiążą problemu. „Rozwiązania wprowadzane przez popularne miasta mają charakter symboliczny, wątpię w ich skuteczność” - uważa profesor Jan van der Borg, który specjalizuje się w badaniu turystyki. „Brakuje wizji tego, co można strukturalnie zrobić w sprawie nadmiernej turystyki” – twierdzi na łamach „Algemeen Dagblad” profesor Van der Borg.

„Problemem jest to, że jesteśmy zarówno sprawcami, jak i ofiarami” – twierdzi Ko Koens, wykładowca na uniwersytecie InHolland w Amsterdamie (Diemen). „Wszyscy chcemy podróżować, chcemy odwiedzać wyjątkowe miejsca, ale jeśli mieszkasz w jednym z tych wyjątkowych miast, takich jak Rzym, Wenecja czy Amsterdam, to również jesteś ofiarą tej samej turystyki” – zauważa Koens.

„Całe dzielnice zamieniają się w parki rozrywki, z których wysysa się życie” – mówi Van der Borg. Jego zdaniem próbą rozwiązania problemu mogłoby być wprowadzenie systemu z maksymalną liczbą odwiedzających. Byłby on jednak kosztowny w utrzymaniu i jego wprowadzenie wydaje się mało prawdopodobne.

Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek (PAP)

apa/ mms/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (10)

dodaj komentarz
derper
Ci "uciążliwi turyści" płacą kolektywnie gruby hajs za jedzenie, noclegi, pamiątki, wejściówki itp. itd. Dostarczenie tych dóbr i usług to nie jest ani wielce skomplikowana, ani wymagająca praca.
W dodatku w takich miejscach wielu zatrudnionych w turystyce (czyli czasem większość lokalnej społeczności) ma wielomiesięczne
Ci "uciążliwi turyści" płacą kolektywnie gruby hajs za jedzenie, noclegi, pamiątki, wejściówki itp. itd. Dostarczenie tych dóbr i usług to nie jest ani wielce skomplikowana, ani wymagająca praca.
W dodatku w takich miejscach wielu zatrudnionych w turystyce (czyli czasem większość lokalnej społeczności) ma wielomiesięczne wakacje w okresach posezonowych i żyje z góry hajsu, który zostawili ci niedobrzy turyści w 4-5 miesiący.
I niech sobie przypomną jak płakali, kiedy im tąpnęła liczba odwiedzin na początku pandemii.
infinityhost
To nie ma co się zastanawiać tylko trzeba przejechać buldożerami po tych zabytkach, tak jak żydowscy osadnicy robią z Palestyńczykami w strefie Gazy od wielu lat.

https://www.youtube.com/watch?v=KNqozQ8uaV8&pp=ygUlaXNyYWVsaSBzZXR0bGVycyByZW1vdmluZyBwYWxlc3Rpbmlhbg%3D%3D

infinityhost
Znaczy chciałem napisać "tak jak żydowscy bohaterscy święci robią to z palestyńskimi terrorystami"

Teraz chanukowi powinni być zadowoleni.
daniel_1
Nic prostszego niż wprowadzić opłaty za wjazd turysty do miasta -10000€ od łebka i motłoch szukałby gdzie indziej rozrywek.
adam.1983
A w czasie covida była tragedia i katastrofa bo nie było turystów, trzeba było dotować przedsiębiorców bo by poupadali.
Niech się zdecydują czy chcą żyć z turystyki czy biedować
jenak
Chętnie się "podusimy" w polskich miastach. My nie będziemy płakać.

Przyjeżdżajcie, duście nas.
sterl
Takie pogaduchy, jak z Chinami na zmianę że mają giga kryzys bo PKB wzrosło tylko 5,5% ? brakuje im rąk do pracy bo mało młodzieży i jednocześnie rośnie bezrobocie wśród młodzieży?. Byleby ob.rać Chiny i pochwalić USA ze swoimi 100000 bezdomnych i 90 mln z kartkami na żywność, no bo przecież trzeba wspierać papiery na dolara, bo Takie pogaduchy, jak z Chinami na zmianę że mają giga kryzys bo PKB wzrosło tylko 5,5% ? brakuje im rąk do pracy bo mało młodzieży i jednocześnie rośnie bezrobocie wśród młodzieży?. Byleby ob.rać Chiny i pochwalić USA ze swoimi 100000 bezdomnych i 90 mln z kartkami na żywność, no bo przecież trzeba wspierać papiery na dolara, bo jak się zawali ta piramida 300 bln długów to wszystko się rozleci..
monuz
jak poleci USA, to zaraz Chiny, bo żyją z eksportu do USA, a jak Chiny, to Putler nie będzie miał gdzie sprzedać ropy nawet za pół obecnej chińskiej ceny
monuz
To działa jak u nas: co z tego, że dookoła jest pełno innych uroczych miejscowości w górach, jak nie odstoję 5 godzin w korku do Zakopanego, to wyjazdu nie było. To samo z 1,5 h korkiem na płatny parking koło latarni w Kołobrzegu, jakby gdzie indziej nie było piasku.
frank_deleos
Podczas pandemii był płacz m.in. z Wenecji, że biznes pada, ludzie są zwalniani z pracy bo nie ma turystów. Zdecydujcie się w końcu czego chcecie. Ja wiem chcecie tylko pieniędzy turystów, ale samych turystów NIE. To wam pasuje. Zgodzę się, że turyści powodują tłok i to że ceny rosną. Jednak jeśli chodzi o ceny to "tubylcy" Podczas pandemii był płacz m.in. z Wenecji, że biznes pada, ludzie są zwalniani z pracy bo nie ma turystów. Zdecydujcie się w końcu czego chcecie. Ja wiem chcecie tylko pieniędzy turystów, ale samych turystów NIE. To wam pasuje. Zgodzę się, że turyści powodują tłok i to że ceny rosną. Jednak jeśli chodzi o ceny to "tubylcy" nie kupują w tych sklepach co turyści, nie piją piwa w tym barze tylko mają swoje miejsca z normalnymi cenami. Jeśli chodzi o piekarnie i sklepy rybne - one i tak padają w miejscach nie turystycznych. Po prostu ludzie chcą iść do jednego sklepu obok którego można zaparkować i tam kupić wszystko, a nie jeździć po całym mieście.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki