Tesla Motors Company wciąż przepala pieniądze – wynika z najnowszego raportu. Mimo to, po publikacji sprawozdania, akcje producenta samochodów z napędem elektrycznym wyraźnie zdrożały.
W czwartym kwartale 2015 r. Tesla Motors wypracowała przychody na poziomie 1,75 mld USD. To o 59% więcej niż w analogicznym okresie 2014 r. Strata netto wyniosła 114 mln USD czyli 0,87 USD na akcję. Był to jedenasty z rzędu kwartał, w którym Tesla znalazła się pod kreską.
Obie główne pozycje zapisane w raporcie rozczarowały analityków. Spodziewali się oni przychodów na poziomie 1,79 mld USD oraz zysku w postaci 0,10 USD na akcję (GAAP).
Najjaśniejszym punktem sprawozdania Tesli są informacje o planach sprzedażowych. Wynika z nich, że w 2016 r. kalifornijski producent aut z napędem elektrycznym planuje dostarczyć klientom od 80 000 do 90 000 pojazdów. Dolny zakres tej prognozy jest i tak wyższy od wcześniejszych założeń analityków. Dodatkowo Tesla zapewnia, że w 2016 r. wreszcie uda jej się na trwałe wyjść na plus.
Przeczytaj także
W samym czwartym kwartale liczba dostarczonych auto sięgnęła 17 478 egzemplarzy (+51% w ujęciu rocznym). Tylko 206 z tych samochodów to nowy Model X, jednak już w tym roku crossover ma mieć największy udział w strukturze dostaw. Data wprowadzenia na rynek masowego Modelu 3 – koniec 2017 r. – została utrzymana, zaś prace nad Gigafabryką baterii w Nevadzie idą zgodnie z planem.

Lepsze od oczekiwań prognozy sprzedażowe dały wiatr w żagle mocno poturbowanym ostatnio akcjom Tesli. Walory spółki Elona Muska podrożały w handlu posesyjnym o ok. 10%, choć nadal są o 34% tańsze niż na początku roku i 26% tańsze niż 12 miesięcy temu.
Tesla to nie jest samochód dla perfekcjonistów [Wywiad]
![Tesla to nie jest samochód dla perfekcjonistów [Wywiad]](https://galeria.bankier.pl/p/8/7/7cd42bf7c1f0cb-100-100-0-0-299-299.jpg)
O tym, jak ekonomiczna jest jazda elektrykiem, pisaliśmy już rok temu. Tym razem postanowiliśmy porozmawiać z właścicielami tesli o tym, jak ich auta sprawdzają się po dwunastu miesiącach użytkowania. Dawid Guzenda i Jakub Tabędzki podzielili się z Bankier.pl doświadczeniami na temat usterek i wydajności baterii po przejechaniu tysięcy kilometrów. Z rozmowy wynika, że choć autem łatwo się zachwycić, trzeba liczyć się jeszcze z kilkoma usterkami „wieku dziecięcego”.
Michał Żuławiński




























































