Marek Borowski podkreśla, że ustawa z jednej strony rozszerza zakres działania tej instytucji poprzez danie jej dodatkowej możliwości udzielania kredytów. Z drugiej strony zwiększa nadzór nad pieniędzmi 2,5 miliona osób, członków spółdzielczych kas. - Myślę, że po aferze Amber Gold - to naprawdę - wysuwanie jakichś zastrzeżeń typu skok na kasę jest co najmniej nieroztropne. Bardzo byśmy wszyscy nie chcieli któregoś dnia się dowiedzieć, że upadła jedna, druga kasa i nie ma kto wypłacić pieniędzy tym osobom - powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej
| »Senat zgłosił poprawki do ustawy o SKOK-ach |
Były marszałek uważa, że bezpieczeństwo lokat zwiększy też przepis nakazujący systematyczne podwyższanie kapitału własnego kas. Przypomina, że jest to taki pierwszy bezpiecznik własny banku, gwarantujący wypłatę depozytów w sytuacji, gdy nie spłacane są kredyty. O ile banki dysponują kapitałem własnym w wysokości około 10 procent, to w SKOK-ach wskaźnik ten wynosi niecałe 3 procent.
Marek Borowski pozytywnie ocenia również przepisy zawierające ograniczenia dotyczące kadencyjności organów Kasy Krajowej. W jego ocenie właśnie brak kadencyjności zwłaszcza w takich instytucjach może powodować różnego rodzaju zastrzeżenia. W tym kontekście senator przypomina, że były prezes zarządu, obecnie senator PiS Grzegorz Bierecki otrzymywał dochody rzędu 2-ch milionów złotych rocznie. Zdaniem Borowskiego brak kadencyjności tutaj może powodować, że będzie się miło tam spędzało czas.
Nowelizacja ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych ma zwiększyć bezpieczeństwo depozytów przez objęcie ich gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.
Nowe przepisy rozszerzają też kompetencje Komisji Nadzoru Finansowego nad SKOK-ami oraz umożliwiają bankom lub innym oddziałom SKOK-ów przejmowanie tych kas, które znalazły się w złej sytuacji finansowej.
Senat wprowadził do ustawy 44 poprawki, głównie o charakterze redakcyjnym i legislacyjnym, autorstwa senatorów Platformy Obywatelskiej i odrzucił wszystkie poprawki zgłoszone przez senatorów PiS, których celem było złagodzenie niektórych zapisów ustawy. Tak więc nowelizacja wraca do Sejmu.
IAR/D.Zaczek/magos
Źródło:IAR





























































