Porozumienie z Iranem nie zostało jeszcze nawet w pełni wynegocjowane, więc nie należy słuchać frajerów, którzy je krytykują - oświadczył w niedzielę prezydent USA Donald Trump.


„Jeśli zawrę porozumienie z Iranem, będzie ono dobre i odpowiednie, a nie takie jak to zawarte przez (byłego prezydenta Baracka) Obamę, które dało Iranowi ogromne ilości GOTÓWKI i otwartą drogę do uzyskania broni jądrowej” - napisał Trump w serwisie Truth Social, odnosząc się do umowy z Iranem, z której wycofał się w czasie swojej pierwszej kadencji prezydenckiej.
„Nasze porozumienie jest dokładnym (jego) przeciwieństwem, ale nikt go nie widział ani nie wie, jakie ono jest. Nie zostało jeszcze nawet w pełni wynegocjowane. Więc nie słuchajcie frajerów, którzy krytykują coś, o czym nie mają pojęcia. W przeciwieństwie do tych przede mną, którzy powinni byli rozwiązać ten problem wiele lat temu, ja nie zawieram złych umów!” - przekonywał prezydent.
Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio oznajmił z kolei tego dnia, że USA są gotowe, by rozpocząć poważne rozmowy o irańskim programie nuklearnym po otwarciu przez Iran cieśniny Ormuz.
- Nie da się załatwić sprawy nuklearnej w ciągu 72 godzin (...) - powiedział Rubio podczas wizyty w Indiach. - Cieśniny muszą być natychmiast otwarte i wtedy rozpoczniemy, na podstawie uzgodnionych parametrów, bardzo poważne rozmowy o wzbogaceniu, o wysoce wzbogaconym uranie i o ich obietnicy dotyczącej tego, że nigdy nie będą mieć broni jądrowej - dodał szef dyplomacji USA.
Ta wypowiedź wskazuje na to, że administracja Trumpa jest przygotowana, by zaakceptować wstępne porozumienie z Iranem, które nie rozwiązuje natychmiast kwestii możliwości produkowania przez Iran broni nuklearnej - zauważył „New York Times”.
Rubio zasugerował, że Stany Zjednoczone są gotowe podejść etapowo do rozmów. Jak twierdzą krytycy takiego rozwiązania, może to osłabić pozycję negocjacyjną Trumpa. - To nie może trwać latami, ale przepracowanie tych kwestii technicznych zajmie trochę czasu — powiedział Rubio.

Ani Stany Zjednoczone, ani Iran nie ujawniły publicznie szczegółów porozumienia. Jednak w niedzielę jeden z amerykańskich urzędników powiedział, że co do zasady jest zgoda w sprawie umowy, która przewiduje ponowne otwarcie cieśniny Ormuz i irańskie zobowiązanie do pozbycia się zapasów wysoko wzbogaconego uranu. Iran nie skomentował tych doniesień publicznie ani nie potwierdził informacji dotyczących uranu.
Rubio dał do zrozumienia, że USA mogą wznowić groźby ataku na Iran, jeśli negocjacje nie przyniosą rezultatów w ciągu dwóch miesięcy.
Wcześniej w niedzielę Trump zapowiedział, że amerykańska blokada irańskich portów będzie utrzymana do zawarcia porozumienia z Teheranem. Podkreślił też, że nie spieszy się z zawarciem umowy, ponieważ - jak przekonywał - czas działa na korzyść USA. Natomiast dzień wcześniej prezydent oznajmił, że porozumienie z Iranem zostało w dużej mierze wynegocjowane i omawiane są jego ostatnie szczegóły. Zapowiedział, że umowa zostanie ogłoszona wkrótce i że doprowadzi ona do otwarcia Ormuzu, zablokowanego przez Iran od przełomu lutego i marca.
Przywódca Hezbollahu ma nadzieję, że Iran zawrze porozumienie z USA
Przywódca Hezbollahu Naim Kassem oświadczył w niedzielę, że ma nadzieję, iż Iran, który wspiera tę szyicką organizację, zawrze porozumienie z USA, w którym znajdzie się obietnica pokoju w Libanie.
- Jeśli bóg pozwoli, to porozumienie zostanie sfinalizowane i my także będziemy częścią tego porozumienia, umowy kończącej całkowicie walki - powiedział w transmitowanym w libańskiej telewizji oświadczeniu Kassem.
Szyicka organizacja Hezbollah, działająca w Libanie ze wsparciem Teheranu i realizująca politykę ajatollahów, stwierdziła w sobotnim komunikacie, że w irańskiej propozycji porozumienia z USA zawarto także kwestię pokoju w Libanie.
Trump chce układu z Iranem, za co krytykują go jastrzębie wśród Republikanów
Waszyngton i Teheran sygnalizują, że porozumienie w sprawie zakończenia wojny może być blisko, lecz gdy prezydent USA Donald Trump mówi o postępie negocjacyjnym, coraz głośniej krytykują go za to jastrzębie wśród polityków Republikanów — zauważył w poniedziałek niemiecki „Der Spiegel”.
Tygodnik uważa, że „przy dużej dawce optymizmu” można pozytywnie odczytywać sygnały, które w ostatnich dniach napływają z Teheranu i Waszyngtonu. Strony sygnalizują gotowość do porozumienia, choć „nadal co najmniej dwa punkty pozostają sporne”. Są nimi odmrożenie irańskich środków finansowych oraz rozszerzenie końcowych zapisów porozumienia na wojnę Izraela z proirańskim Hezbollahem w Libanie.
Za postęp w rozmowach Trump jest „wyraźnie krytykowany” przez część Republikanów - odnotował tygodnik. Wymienił wśród nich trzech wpływowych senatorów: Lindseya Grahama, Teda Cruza oraz Rogera Wickera.
„Wydaje się jednak, że Trump postrzega albo chce postrzegać zarysowujące się porozumienie znacznie bardziej pozytywnie niż jego sojusznicy i partyjni koledzy” - uważa „Der Spiegel”. Portal tygodnika odnotował, że niektórzy republikańscy politycy i komentatorzy porównywali „wyłaniające się obecnie porozumienie z umową nuklearną z 2015 r., podpisaną przez prezydenta Baracka Obamę”.
„Der Spiegel” zastrzegł, że „nie można też wykluczyć, że - jak już kilkakrotnie zdarzało się w ostatnich tygodniach - po zapowiedzi rychłego porozumienia nie dojdzie później do niczego”.
(PAP)































































