REKLAMA

Stadion Narodowy ma szansę, by na siebie zarabiać

2012-08-02 07:09
publikacja
2012-08-02 07:09
Dodaj Bankier.pl w Google
Duże wyzwanie przed miastami, w których odbywały się mecze Euro 2012. Muszą znaleźć sposób na odpowiednie wykorzystanie wybudowanych i zmodernizowanych stadionów. Imprezy takie jak dzisiejszy koncert Madonny w Warszawie, pomagają tym obiektom zarabiać na siebie. – Pamiętajmy jednak, że nie ma na świecie stadionu, który by się zwrócił. Zresztą nie po to są budowane – podkreśla Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku.

Na budowę czterech aren, na których rozgrywane były mecze Euro 2012, Polska wydała ponad 4 mld zł (Gdańsk – 863 mln zł, Poznań – 638 mln zł, Wrocław – 854 mln zł, Warszawa – 1,9 mld zł). Ich utrzymanie będzie kosztowało od 10 do 30 mln zł rocznie. Problemem jest więc takie wykorzystanie stadionów, by nie trzeba było do nich dokładać.

»Igrzyska Olimpijskie w Londynie biją rekordy oglądalności

– Taki sensowny pomysł to po prostu organizowanie jak największej liczby imprez, które pozwolą pokryć koszty jego funkcjonowania. Wiemy, że nigdy nie uda się pokryć kosztów tej inwestycji. Nie ma na świecie stadionu, który by się zwrócił. Stadiony nie po to są budowane – wyjaśnia w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku.

Na Stadionie Narodowym w Warszawie, po Euro 2012 zorganizowano już mistrzostwa kraju w futbolu amerykańskim.

– Przychody z organizacji imprez mogą pokryć koszty i o to chodzi. W przypadku Stadionu Narodowego na razie widać, że ta aktywność na stadionie jest spora i będzie spora. Dużo imprez się dzieje i jest szansa, że Stadion Narodowy będzie obiektem, do którego nie będziemy dokładać. Mamy nadzieje, że zarządcy pozostałych stadionów będą aktywnie poszukiwać różnego rodzaju imprez, żeby generować przychody – mówi Jakub Borowski.

»Olimpiada w Londynie bez złotych medali

Doświadczenia innych krajów organizatorów dużych sportowych imprez nie napawają raczej optymizmem. W Portugalii (Euro 2004), która wydała ponad 1 mld euro na modernizację i budowę stadionów, tylko 3 z 10 aren przynoszą zyski. Reszta świeci pustkami.

Na organizacji Euro niewątpliwie zyskaliśmy gospodarczo. Z raportu przygotowanego kilka miesięcy temu przez Jakuba Borowskiego na temat wpływu Euro 2012 na polską gospodarkę wynika, że w ciągu 12 lat, od 2008 do 2020 roku PKB kraju wzrośnie dzięki turniejowi o 2 proc.

– Są duże szanse na to, że ostatecznie wzrost nie będzie znacząco niższy od tego, jaki szacowaliśmy przed mistrzostwami – przyznaje główny ekonomista Kredyt Banku. Ale podkreśla, że niższy na pewno będzie.

»To miała być tania olimpiada

– Szacunki, które przyjęliśmy, dotyczące napływu turystów, tego, ile wydadzą, wielkości inwestycji i skali ich przyspieszenia, ostatecznie różnią się od tego, co faktycznie zostało zrealizowane – wylicza ekonomista. Blisko 100 mld zł, które wydaliśmy na organizację Euro 2012, pozytywnie odbije się na gospodarce kraju. – Znakomita większość tych inwestycji to były inwestycje, które i tak byłyby zrealizowane. I tak trzeba by było na realizację tych inwestycji zaciągnąć dług. Zrobiliśmy to wcześniej. Rzeczywiście, będziemy płacić od nich odsetki, ale przez dłuższy czas będziemy mieć wyższy PKB, wyższą bazę podatkową, wyższe dochody podatkowe, które będą to kompensować – twierdzi Borowski.

Jego zdaniem, Polska zyska najbardziej na inwestycjach w infrastrukturę, czyli przyspieszonej budowie dróg, obwodnic i autostrad. Nie udało się jednak zrealizować wszystkich planów dotyczących inwestycji w kolej. Mimo to spółki z grupy PKP zyskały w czasie Euro 2012. Urząd Transportu Kolejowego wylicza, że liczba pasażerów w czasie trwania mistrzostw wzrosła o pół miliona. W porównaniu do czerwca 2011 roku wzrost ten wyniósł blisko 8 proc.

/ Newseria.pl
Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Mariusz68
Byłem wczoraj na koncercie Madonny. Akustyka stadionu jest bardzo zła. Organizowanie koncertów muzycznych jest nieporozumieniem.
~kelo
....stadion , muzeum , biblioteka i inne nigdy bezpośrednio nie przyniosą zysku , pośrednio na pewno !!!
..każdy koncert na Narodowym to dodatkowy zarobek dla hotelarzy , kolei lub innych środków lokomocji , restauracji i barów itp...
~stary ze wsi
z RAPORTU tego "experta wynika że 'NIEWĄTPLIWIE ZYSKALIŚMY GOSPODARCZO" W nastepnym zdaniu czytamy że tak bedzie do roku 2020. Expert nie informuje nas jednak czy bedzie to 2% w ciągu 12 lat czy tez 2% rocznie. Nie napisał też skąd wie co bedzie w roku 2020. Dalej expert informuje cyt
"Są duże szanse na to,
z RAPORTU tego "experta wynika że 'NIEWĄTPLIWIE ZYSKALIŚMY GOSPODARCZO" W nastepnym zdaniu czytamy że tak bedzie do roku 2020. Expert nie informuje nas jednak czy bedzie to 2% w ciągu 12 lat czy tez 2% rocznie. Nie napisał też skąd wie co bedzie w roku 2020. Dalej expert informuje cyt
"Są duże szanse na to, że ostatecznie wzrost nie będzie znacząco niższy od tego, jaki szacowaliśmy przed mistrzostwami – przyznaje główny ekonomista Kredyt Banku. Ale podkreśla, że niższy na pewno będzie." A może bedzie to "wzrost ujemny" ? Czyli są to szanse że szacunki....
I dalej expert mówi cyt.:
"Szacunki, które przyjęliśmy, dotyczące napływu turystów, tego, ile wydadzą, wielkości inwestycji i skali ich przyspieszenia, ostatecznie różnią się od tego, co faktycznie zostało zrealizowane – wylicza ekonomista." Nie przechodzi Expertowi przez usta ze różnią się na niekorzyść. O demagogicznych argumentach że dzięki Euro wybudowano fragmenty dróg pisał mój poprzednik w dyskusji. Szkoda że Bankier publikuje takie śmieci informacyjne.
~lot
Pewno ze ma szanse,ale wlasciciel gruntu POd Stadionem Narodowym Stanislaw KOSS dostac odszkodowanie od Skarbu Panstwa czyli POdatnikow ,od 1 do 4 miliardow zet, Tak bywa jak wladza ma prawo w glebokim powazaniu,


http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,12180264,Narodzie__oddasz_stadion_.html?
Pewno ze ma szanse,ale wlasciciel gruntu POd Stadionem Narodowym Stanislaw KOSS dostac odszkodowanie od Skarbu Panstwa czyli POdatnikow ,od 1 do 4 miliardow zet, Tak bywa jak wladza ma prawo w glebokim powazaniu,


http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,12180264,Narodzie__oddasz_stadion_.html?150869odp=1
~qwerty
Czy rzeczywiście stadion narodowy w Warszawie będzie na siebie zarabiać? Wydaje mi się to wątpliwe, bo:
1. Koszty utrzymania 25-30 mln złotych rocznie
2. Amortyzacja 20 mln rocznie
3. Koszt kredytu (miasto wypuściło obligacje na sfinansowanie tego cuda) 90 mln rocznie odsetki i zostają 2 mld do zwrotu
A przychody?
1.
Czy rzeczywiście stadion narodowy w Warszawie będzie na siebie zarabiać? Wydaje mi się to wątpliwe, bo:
1. Koszty utrzymania 25-30 mln złotych rocznie
2. Amortyzacja 20 mln rocznie
3. Koszt kredytu (miasto wypuściło obligacje na sfinansowanie tego cuda) 90 mln rocznie odsetki i zostają 2 mld do zwrotu
A przychody?
1. Wynajem powierzchni: 19-20 mln rocznie
2. Przychody z koncertów trudne do oszacowania, ale na koncerty typu Madonna miasto i tak dopłaca, bo bilety byłyby za drogie i nie byłoby dośc gości na trybunach, więc zysk żaden
3. Mecze: większość przychodów dla UEFA lub FIFA względnie dla PZPN.
Wniosek: inwestycja niedochodowa
~gosc
Jeśli kredytowane inwestycje które dodatkowo nie mają szans na siebie zarobić powodują taki rewelacyjny wzrost PBK to dlaczego nie wybudowaliśmy jeszcze 10stadionów?! Może budujmy takie stadiony w każdym mieście, wzrost PKB sięgnie wtedy 20%. Ktoś powie "ale przecież powstały drogi" drogi prędzej czy później i tak by powstały,Jeśli kredytowane inwestycje które dodatkowo nie mają szans na siebie zarobić powodują taki rewelacyjny wzrost PBK to dlaczego nie wybudowaliśmy jeszcze 10stadionów?! Może budujmy takie stadiony w każdym mieście, wzrost PKB sięgnie wtedy 20%. Ktoś powie "ale przecież powstały drogi" drogi prędzej czy później i tak by powstały, z tym że nie byłyby budowane w takim tempie, z taką kasę i nie byłyby taką partaniną. Szacun dla autora - należy się nobel z dziedziny nowoczesnej ekonomii hahahaha

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki