Nadchodzi burzliwy miesiąc dla pracodawców. Pracownicy zaostrzają protesty i już na początku marca planują pierwsze akcje, które mają przyczynić się do niemałych wzrostów wynagrodzeń.
1000 zł dla nauczycieli, urzędników i pracowników Kauflandu – to na początek listy żądań związków zawodowych. Dodatkowo kończy się powoli referendum strajkowe w Biedronce, a na początku marca Związek Nauczycielstwa Polskiego podejmie oficjalnie decyzję o dacie strajku w oświacie.
Co miesiąc prezentujemy na łamach Bankier.pl zapowiedzi akcji pracowniczych. W ostatnim materiale omówiliśmy plagę gryp, która po policjantach przeniosła się na pracowników między innymi Poczty Polskiej.
„Śledzik u premiera”
Pracownicy sądów i prokuratur spotkają się 5 marca przed siedzibą Ministerstwa Finansów na „Śledziku u premiera”. Żądają przede wszystkim wzrostu płac, ponieważ, jak twierdzą, zarabiają nie więcej niż 2500 zł brutto, czyli około 1800 zł netto – donosi "Dziennik Toruński".
„Dalsze ignorowanie postulatów znajdujących się w dramatycznej sytuacji finansowej pracowników sądów i prokuratur doprowadzi w niedługim czasie do paraliżu całego wymiaru sprawiedliwości. W związku z powyższy Rada Główna ogłasza przystąpienie do kolejnego etapu akcji protestacyjnej polegającej na: uczestnictwie w demonstracji pod Ministerstwem Finansów w Warszawie w dniu 5 marca 2019 r. o godzinie 12:00 lub uczestnictwie w lokalnych protestach przed budynkami sądów i prokuratur w ramach przysługujących przerw w pracy w miastach, w których działają Rady Okręgowe ZZP i PP RP w dniu 5 marca 2019 r. o godzinie 12:00” czytamy w Uchwale Rady Głównej Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP w sprawie ogłoszenia akcji protestacyjnej.

Związkowcy żądają podniesienia w 2019 roku wynagrodzeń pracowników prokuratury o 1000 zł netto miesięcznie, niezwłoczne uchwalenie planu modernizacji prokuratury, który będzie gwarantował coroczne podwyżki wynagrodzeń. ZZPiPP RP podaje, że w styczniu co prawda odbyło się spotkanie tzw. Okrągłego Stołu Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości, ale nie zakończyło się żadną wiążącą deklaracją ze strony rządzących, dlatego też podjęto decyzje o zaostrzeniu akcji.
1000 zł dla pracowników Kauflandu
Do strajku przygotowują się również pracownicy Kauflandu. W piśmie Międzyzakładowej organizacji Wolnego Związku Zawodowego „Zmiana – Jedność Pracownicza” skierowanym do zarządu firmy Kaufland Polska Markety czytamy o możliwości wszczęcia sporu zbiorowego. Związek ów żąda:
- wzrostu wynagrodzeń o 1000 zł dla każdego pracownika zatrudnionego w Kaufland Polska Markety na podstawie umowy o pracę,
- zwiększenia zatrudnienia w marketach sieci Kaufland o 10 proc.,
- przywrócenia do pracy Przemysława Krajdy – wiceprzewodniczącego związku.
Wspomniane pismo skierowano 18 lutego i zażądano odpowiedzi do 5 dni od daty otrzymania. „25 lutego pocztą elektroniczną przedstawiciele sieci Marketów Kaufland poinformowali związek, że nie może dojść do wszczęcia sporu, ponieważ jedno z żądań dotyczyło przywrócenia do pracy wiceprzewodniczącego Przemka Krajdy. Naszym zdaniem bezprawne zwolnienie wiceprzewodniczącego, działacza, który podlegał szczególnej ochronie, jest naruszeniem wolności związkowych. Do pozostałych żądań na tle płacowym i zwiększenia zatrudnienia spółka Kaufland się nie odniosła” - czytamy w komunikacie związku. W związku z taką informacją organizacja postanowiła poinformować Państwową Inspekcję Pracy we Wrocławiu o wszczęciu sporu zbiorowego i zleciła kontrolę. Na koniec lutego związek powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Kaufland Polska Markety w związku z utrudnianiem działalności związkowej.
Nauczyciele wzburzeni
Czwartego marca Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiedział konferencję prasową, na której poda datę strajku w oświacie. Związkowcy są oburzeni po ostatnich zapowiedziach prezesa Prawa i Sprawiedliwości o wprowadzeniu 500 zł na pierwsze dziecko i dodatkowej emerytury. W rozmowie z RMF FM szef ZNP Sławomir Broniarz powiedział: „Wszystko na to wskazuje – patrząc na opinie nauczycieli, informacje, które docierają do nas każdego z województw – że ogólnopolski strajk nauczycieli jest nieunikniony”.
Na stronie ZNP czytamy, że 4 marca około godziny 14:00 Prezydium ZG ZNP podejmie decyzję o dacie strajku w oświacie. „Zapraszamy na konferencję w przerwie posiedzenia Prezydium, podczas której prezes ZNP przedstawi także pytanie referendalne” – podaje związek na swojej stronie internetowej.
Jednocześnie minister Anna Zalewska podczas konferencji w Opolu zapewniała zgromadzonych o podnoszeniu wynagrodzeń w oświacie. - Słyszycie z mediów związkowych, że nie ma podwyżek w wysokości 16,1 proc. Chcę zapewnić, że to nieprawda. Są podwyżki i będzie to 16,1 proc. wypłacone w sumie w trzech krokach. Wiedzieliśmy, że jest taka konieczność. Ostatnie podwyżki nasi poprzednicy dali w 2012 roku. To było nieco powyżej 3 proc. Dlatego w kwietniu zapowiedzieliśmy trzy kroki. To miał być kwiecień 2018, styczeń 2019 i styczeń 2020. Okazało się, że wzrost gospodarczy jest na tyle duży, że przyspieszamy podwyżki. Samorządy mają już pieniądze na wypłaty z wyrównaniem od stycznia 2019. W marcu na polskiego nauczyciela czeka też trzynastka – przytacza wypowiedź Nowa Trybuna Opolska.
Przypomnijmy, że nauczyciele zrzeszeni w Związku Nauczycielstwa Polskiego żądają podniesienia płac o 1000 zł brutto.
Referendum płacowe w Biedronce
Od stycznia do końca kwietnia trwa również referendum strajkowe w Biedronce.
Związkowe postulaty to przede wszystkim poprawa warunków pracy, wprowadzenie regulaminu uwzględniającego transparentne kryteria premiowania, ustalenie zasad rozliczania delegacji, wprowadzenie regulaminu pracy uwzględniającego przedstawione przez związki zawodowe stanowisko, ograniczenie godzin otwarcia sklepów w dni poprzedzające dni wolne od handlu, zaniechanie ograniczenia działalność związków zawodowych oraz wyrównanie wynagrodzeń pracowników bez względu na lokalizację placówki.




























































