Na drastycznej zmianie kursu stracą przede wszystkim osoby planujące zagraniczne wyjazdy wakacyjne.
- Osobom wybierającym się do Azji, Afryki i Ameryki Płd. radzę zaopatrzyć się w dolary. Euro należy kupować tylko planując wakacje w Europie - mówi Sylwester Żywotek, właściciel kantoru przy ul. Piotrkowskiej.
W porównaniu z przełomem kwietnia i maja zdrożał także dolar - o 10 gr oraz funt - o ponad 30 gr. Szczególnie nabywcy waluty angielskiej mogą czuć się pokrzywdzeni.
-Wybieram się jutro do pracy w Anglii i muszę kupić funty. Żałuję, że tego nie zrobiłem miesiąc wcześniej - mówi Mariusz Wyciszkiewicz, spoglądając na świetlną tablicę z kursem walut.
Zdaniem analityków nie należy się spodziewać umocnienia złotówki.
- Decyzja banku centralnego USA o podwyższeniu stóp procentowych ma znaczenie przy wypływie kapitału z kraju. Decyzje rządu - a właściwie ich brak - jeżeli chodzi o deficyt budżetowy, słabnąca pozycja Zyty Gilowskiej, wpłyną niewątpliwie na fakt osłabienia się złotówki w stosunku do wszystkich walut - mówi Magdalena Kowalczyk, doradca finansowy.
Express Ilustrowany
(tas)



























































