REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Skandaliczne pensje na uczelniach. Adiunkt zarabia ułamek średniej krajowej. Rusza wielka petycja

2026-05-06 11:49
publikacja
2026-05-06 11:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Naukowcy z różnych ośrodków w kraju apelują m.in. o zwiększenie finansowania nauki do 3 proc. PKB. W ich ocenie w polskiej nauce brakuje pieniędzy na godne wynagrodzenia, stabilne warunki dla studentów i doktorantów oraz prowadzenie badań. Opublikowali petycję w tej sprawie.

Skandaliczne pensje na uczelniach. Adiunkt zarabia ułamek średniej krajowej. Rusza wielka petycja
Skandaliczne pensje na uczelniach. Adiunkt zarabia ułamek średniej krajowej. Rusza wielka petycja
fot. Bizi88 / / Shutterstock

Pomysłodawcami i organizatorami akcji są:

  • dr hab. Łukasz Okruszek z Instytutu Psychologii PAN,
  • dr hab. Agata Starosta z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN
  • prof. Michał Tomza z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak przekazali PAP, działają przy wsparciu „większej grupy naukowców”. A wskazując na swoją motywację podkreślili, że „nauka nie może dłużej czekać”.

Wśród osób, które poparły petycję są przedstawiciele uczelni i instytutów badawczych m.in. z Torunia, Wrocławia, Katowic, Poznania, Gdańska i Krakowa.

Petycja rozpoczyna się od postulatu powiązania „skrajnie niekonkurencyjnych” wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw oraz objęcia mechanizmem podwyżek wszystkich pracowników sektorów nauki. Jak bowiem czytamy, „wynagrodzenie osoby z doktoratem rozpoczynającej pracę na stanowisku adiunkta to niecałe trzy czwarte średniego wynagrodzenia w sektorze małych, średnich i dużych przedsiębiorstw, zaś część osób zatrudniona na stanowiskach asystenckich, mimo posiadania doktoratu, zarabia zaledwie 19 złotych powyżej pensji minimalnej”.

Wakacje na giełdzie

Drugi punkt dotyczy „stabilnych i godnych warunków dla studentów i doktorantów”, aby uniknąć scenariusza, że w nauce zostają „wyłącznie osoby, które wyniosły z domu kapitał ekonomiczny czy społeczny rekompensujący systemowe niedofinansowanie nauki”. Stąd apel „o urealnienie progów dochodowych stypendiów socjalnych i zapewnienie odpowiedniej infrastruktury socjalnej (tanie, publiczne stołówki, pilne remonty obecnych domów studenckich i budowa nowych)”. Pomysłodawcy petycji postulują również „ustalenie wysokości stypendiów doktoranckich na poziomie co najmniej obowiązującej płacy minimalnej oraz zapewnienie doktorantom możliwości wyboru między umową o pracę a umową stypendialną”.

Trzeci punkt dotyczy zwiększenia finansowania badań naukowych – poprzez stałe zwiększenie podstawowej subwencji jednostek, „oparte na rzetelnych mechanizmach ewaluacji, tak, by granty wzmacniały potencjał badawczy jednostek, a nie stanowiły substytut ich polityki kadrowej”.

„Wprost apelujemy o zapisanie w ustawie budżetowej na 2027 rok dodatkowego miliarda złotych na potrzeby NCN i ustalenie w kolejnych ustawach budżetowych ścieżki wzrostu, która zapewni współczynnik sukcesu w konkursach NCN na poziomie 25 proc. (dziś to średnio kilkanaście procent – PAP)” – zakończyli swój apel naukowcy.

Petycja jest kolejną tego typu inicjatywą – pod ubiegłoroczną o zwiększenie finansowania nauki podpisało się ponad 6,6 tys. osób. Została ona skierowana m.in. do prezydenta RP, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu. Kopię otrzymał również minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek, który deklarował, że „gdyby nie był ministrem, sam by ją podpisał”.

Jednocześnie przedstawiciele polskiego środowiska naukowego zapowiedzieli na 27 maja protest „przeciwko wygaszaniu sektora nauki”. Jak wskazali, decyzja ta jest efektem „systematycznego ignorowania” przez polityków ich głosu wyrażanego w formie akcji, petycji czy dyskusji na komisjach sejmowych. „Nie chcemy jednak, by jedyną formą protestu ludzi sektora nauki był »protest nogami« – opuszczenie kraju lub odejście z sektora nauki.” – czytamy w przesłanej PAP informacji.

Ponadto, w ramach całej akcji jej organizatorzy przez trzy tygodnie codziennie w portalach społecznościowych będą prezentować sylwetki polskich naukowców, studentów, doktorantów, którzy opowiedzą o swoich badaniach i o tym, jakie korzyści może przynieść ich lepsze finansowanie.(PAP)

akp/ bar/ js/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
enthe
A dlaczego ma zarabiać więcej? Nie znam żadnego pracownika unuwersytetu, który by się tam dostał do pracy z ulicy. Typowy nepotyzm, jak w każdej budżetówce.
absalomi
Nauka wydaje się w Polsce niepotrzebna, bo nie ma komercjalizacji. Naukowcy nie mają narzędzi, aby zamieniać wynalazki w produkty i zakładać firmy, a MSP nie są tym zainteresowane, aby brać udział w transferze wiedzy.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że naukowcy nie zajmują się tylko nauką, ale również wykształcili rzesze ludzi, którzy
Nauka wydaje się w Polsce niepotrzebna, bo nie ma komercjalizacji. Naukowcy nie mają narzędzi, aby zamieniać wynalazki w produkty i zakładać firmy, a MSP nie są tym zainteresowane, aby brać udział w transferze wiedzy.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że naukowcy nie zajmują się tylko nauką, ale również wykształcili rzesze ludzi, którzy tworzą PKB w Polsce. Mimo barier docierają do najnowszej wiedzy, która często wyprzedza realia gospodarcze i podają ją na tacy studentom, którzy niejednokrotnie tuż po ukończeniu studiów zarabiają więcej niż profesor.
Wystarczy porównać wynagrodzenie z innymi krajami w Europie - niemiecki profesor zarabia 10 razy więcej niż polski.
arzab
Woleli wydać na górnictwo ! Naukowcy nie są zagrożeniem dla odsunięcia od koryta więc mogą sobie pisać.
Poza tym rząd ma teraz pilniejsze sprawy na głowie (np. przywrócenie emerytur mundurowych po 15 latach służby) niż zarobki naukowców
pogo0
Do wszystkich marudzących, że jak naukowiec nie zarabia, to jego praca jest społecznie zbędna.

Jest kupa kierunków badań, które nie dają żadnych sensownych efektów teraz, więc nikt tego nie finansuje.
Do takich należy fizyka kwantowa, bez której nie byłoby nawet współczesnej elektroniki, że o powstających powoli komputerach
Do wszystkich marudzących, że jak naukowiec nie zarabia, to jego praca jest społecznie zbędna.

Jest kupa kierunków badań, które nie dają żadnych sensownych efektów teraz, więc nikt tego nie finansuje.
Do takich należy fizyka kwantowa, bez której nie byłoby nawet współczesnej elektroniki, że o powstających powoli komputerach kwantowych nie wspomnę.
Bez tzw. badań podstawowych (np takich jak CERN w LHC) nie powstałyby m.i. tomografy komputerowe... Problem w tym, że czas odkrycia czegoś w tych dziedzinach do choćby pomysłu na komercjalizację to często całe dekady.
Trudno jest finansować badania, które "tylko" sprawiają, że rozumiemy świat, ale to właśnie one popychają całą technologię do przodu.

(Nie wypowiem się po co są nauki humanistyczne, bo się nie znam)
monuz
fizyka kwantowa - finansuje się badania w Niemczech, USA, Chinach, to po co w Polsce?, do kasy w markecie to niepotrzebne
mekm
skandaliczne pensje czyli jakie ?
monuz
na doktoranckich zwykle wolontariat
miketheripper
Ale jeszcze większa szkoda dla godności iść do pracy fizycznej.
waran666
Za to pani Krysia po politologii w radzie nadzorczej wodociągów każdej pipidówy czy innego schronu dla politycznych lizusów pewnie zarabia koło 50tyś.
to_i_owo
"Adiunkt zarabia ułamek średniej krajowej"
To ile oni mają?
1000 pln brutto?
Nie że im żałuję ale ułamek to tak 1/10 np chyba że ktoś użył dramatycznego tytułu wbrew znaczeniu tej frazy i ma na myśli np 1/2 albo 9/10
Niby tez ułamek ale świadczy o braku znajomości polszyzny

Powiązane: Nauka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki