REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Skandal z autami VW: producentem był Bosch

2015-09-27 00:48
publikacja
2015-09-27 00:48

Niemiecka firma Bosch dostarczyła w 2007 r. koncernowi Volkswagena oprogramowanie umożliwiające fałszowanie wyników testów toksyczności spalin silników Diesla, ale uprzedziła, że ich instalowanie seryjne będzie nielegalne - poinformował w niedzielę dziennik "Bild".

fot. AP/FOTOLINK / / EastNews

Według wysokonakładowego "Bilda", powołującego się na dokumenty firmy Bosch, oprogramowanie miało służyć jedynie do celów "wewnętrznych testów fabrycznych", a nie do "normalnej eksploatacji".

Rzecznik Boscha, pytany przez dziennikarzy "Bilda" o reakcję Volkswagena na to ostrzeżenie, odmówił odpowiedzi zasłaniając się "poufnością współpracy biznesowej".

Wakacje na giełdzie

Dziennik twierdzi, że Volkswagen, mimo tego ostrzeżenia, zaczął instalować to oprogramowanie w produkowanych seryjnie samochodach z silnikami wysokoprężnymi. Samochody dzięki temu oprogramowaniu przechodziły pomyślnie okresowe badania techniczne, ale podczas codziennej eksploatacji emitowały wielokrotnie więcej szkodliwych substancji niż zezwalają na to przepisy.

Władze USA ujawniły w ubiegły piątek, że Volkswagen jest podejrzewany przez amerykańską federalną Agencję Ochrony Środowiska (EPA) o manipulowanie pomiarem spalin z silników dieslowskich, co może oznaczać dla producenta ogromne kary. We wtorek koncern przyznał, że zakwestionowane przez EPA oprogramowanie było instalowane w jego samochodach także poza USA. Może ono znajdować się w ok. 11 mln pojazdów na całym świecie (w tym w Polsce).

Na czele koncernu stanął dotychczasowy szef spółki - córki Volkswagena - Porsche, Matthias Mueller. Dotychczasowy prezes Volkswagena Martin Winterkorn złożył rezygnację podkreślając, że bierze na siebie odpowiedzialność za nieprawidłowości i ustępuje w interesie przedsiębiorstwa. Utrzymywał jednak, że on sam nie ma sobie nic do zarzucenia.

Komisja Europejska wezwała wszystkie państwa UE do przeprowadzenia krajowych dochodzeń, mających ustalić skalę problemu. (PAP)

jm/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (36)

dodaj komentarz
~tat
No i co z tego, że producentem był Bosch. Jeśli ktoś popełni zbrodnię nożem, to winien jest producent noża?
~uti
to jest zmowa bankierów
już niebawem vw w rękach hindusów
~oldgrey
Polskie ministerstwa spraw wewnętrznych i infrastruktury nie są zainteresowane weryfikacją sfałszowanych wyników spalania diesli koncernu VW, które jeżdżą po polskich drogach. Niezależnie od norm czy są wyśrubowane czy nie, jak to się ma do zakazu palenia węglem w piecach w Krakowie czy zwykła zbiórką selektywną odpadów? Jeśli rząd Polskie ministerstwa spraw wewnętrznych i infrastruktury nie są zainteresowane weryfikacją sfałszowanych wyników spalania diesli koncernu VW, które jeżdżą po polskich drogach. Niezależnie od norm czy są wyśrubowane czy nie, jak to się ma do zakazu palenia węglem w piecach w Krakowie czy zwykła zbiórką selektywną odpadów? Jeśli rząd nie z jednej strony chce dbać o poziom emisji spalin do atmosfery w Krakowie i czystość środowiska, to dlaczego przystaje na podtruwanie nas przez silniki VW? To jest działanie na szkodę obywateli i lansowanie kapitału niemieckiego. Rząd woli zadowolić właścicieli fabryk VW w kraju niż 38,5 mln obywateli Polski. To jest chore i dlatego w wyborach stawiam na ich wylot. POlecą!
~Manolo
Koncerny samochodowe od wielu wdrażają tzw. planowane starzenie produktów. 2 lata gwarancji i ma się wszystko psuć jak leci, aby jeleń płacił. Jak samochód jest na korporację, to kierujący się nie martwi, wykłada plastik, ASO wymienia co trzeba za grube pieniądze i jest git., bo płaci firma. Jak zwykle dostaje po kieszeni użytkownik Koncerny samochodowe od wielu wdrażają tzw. planowane starzenie produktów. 2 lata gwarancji i ma się wszystko psuć jak leci, aby jeleń płacił. Jak samochód jest na korporację, to kierujący się nie martwi, wykłada plastik, ASO wymienia co trzeba za grube pieniądze i jest git., bo płaci firma. Jak zwykle dostaje po kieszeni użytkownik prywatny, który liczy każdą złotówkę.

Firma Bosch znana mi jest z wadliwych cewek zapłonowych, akurat tak się złożyło, że po gwarancji wypadały jedna po drugiej. Po latach okazało się, że problem był masowy, ale BMW nabrało wody w usta twierdząc, że to nie ich wina. Czyli czyja? Pani, Pana, społeczeństwa :-)

Podsumować to można tak: korporacje na nas żerują, korzystając z taniego pieniądza rosną (globalizują) się do takich rozmiarów, że rządy mogą im skoczyć. Przykład VW to jeden z wielu. Monsanto, Coca-Cola, McDonalds, przykłady można mnożyć. Ale co tam liczba tych co im wszystko jedno zawsze była większa od tych, którym zależy co jedzą, piją, wdychają, etc.
~effik
Ja tam nie widzę żadnego skandalu: samochody miały spełniać przesadzone normy NA TESTACH no to spełniały je NA TESTACH. Powiedzmy sobie szczerze: ekoterroryści przesadzają z normami, politycy wolą mieć spokój, lobbyści ustawiają tak żeby pomiary były robione w laboratorium i nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością a efekt jest Ja tam nie widzę żadnego skandalu: samochody miały spełniać przesadzone normy NA TESTACH no to spełniały je NA TESTACH. Powiedzmy sobie szczerze: ekoterroryści przesadzają z normami, politycy wolą mieć spokój, lobbyści ustawiają tak żeby pomiary były robione w laboratorium i nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością a efekt jest jaki jest. Tak na serio to nic się nie stało, bo VW się wybroni bez najmniejszego problemu - w końcu silniki przeszły pomiary w warunkach określonych prawem.
~ran
Przy ocenie działań VW nie ma znaczenia czy normy były przesadzone, czy nie. Jeśli były, to VW mogł lobbować za ich obliżeniem, a nie w oszukańczy sposób utrzymywać, że je spełnia, uzyskująć tym samym przewagę nad konkurencją. Przepisy mówią o poziomie emisji, a nie poziomie emisji podczas testów. Testy to tylko procedura którą trzeba Przy ocenie działań VW nie ma znaczenia czy normy były przesadzone, czy nie. Jeśli były, to VW mogł lobbować za ich obliżeniem, a nie w oszukańczy sposób utrzymywać, że je spełnia, uzyskująć tym samym przewagę nad konkurencją. Przepisy mówią o poziomie emisji, a nie poziomie emisji podczas testów. Testy to tylko procedura którą trzeba przejść, więc problem jednak jest, i to duży
~Marynarz
Pewnie też nie będziesż widzieć skandalu w działaniach greckich rolników o których było głośno kilka lat temu, zwłaszcza w Niemczech. Grecy ustawiali na polach atrapy, aby na zdjęciach satelitarnych było widać zagospodarowane uprawą pola. Skoro mierzono za pomocą zdjęć, to chyba nie można się czepiać ... ale pamiętam Niemcy byli Pewnie też nie będziesż widzieć skandalu w działaniach greckich rolników o których było głośno kilka lat temu, zwłaszcza w Niemczech. Grecy ustawiali na polach atrapy, aby na zdjęciach satelitarnych było widać zagospodarowane uprawą pola. Skoro mierzono za pomocą zdjęć, to chyba nie można się czepiać ... ale pamiętam Niemcy byli okropnie oburzeni
orkus
VW to tylko czubek góry lodowej. Jestem przekonany, że fałszowanie testów dotyczy praktycznie wszystkich silników diesla z normą EURO 5. Widać to choćby porównując rzeczywiste spalanie z wartościami katalogowymi.
Nie da się zrobić silnika, który jednocześnie miałby odpowiednią moc i nie powodował zanieczyszczeń. Fizyka w tym
VW to tylko czubek góry lodowej. Jestem przekonany, że fałszowanie testów dotyczy praktycznie wszystkich silników diesla z normą EURO 5. Widać to choćby porównując rzeczywiste spalanie z wartościami katalogowymi.
Nie da się zrobić silnika, który jednocześnie miałby odpowiednią moc i nie powodował zanieczyszczeń. Fizyka w tym zakresie jest bezwzględna.
A ironia DPF polega na tym, że to co zatrzyma filtr w trakcie jazdy "ekologicznej" zostaje wyrzucone do atmosfery podczas fazy wypalania filtra, albo w warunkach warsztatowych albo podczas jazdy po autostradzie. Ilość zanieczyszczeń się nie zmienia, jedynie miejsce ich dystrybucji. Gdzie tu ekologia to nie wiem :)
~xxx odpowiada ~ran
coś mi się wydaje że VW lobbował za podnoszeniem norm. Doprowadzili do sytuacji że nie mieli konkurencji w USA w segmencie diesli. NIKT nie mógł im dorównać. Ani GM, ani Ford, koreańce i japończyki nie sprzedawali diesla. A VW owszem. Każda kara będzie a niska za taką bezczelność.
~bandit
szwabskieqrwy walą w rogi od lat. Powodzi im się nieżle bo ograbili w czasie dwóch wojen całe narody łącznie z zebami, włosami i skórą ich mieszkańców. Teraz za sprawą hitlemerkel znów się rozpanoszyli. Dość szwabskiej dominacji.....dość!!!!!!!!!!!!!!!

Powiązane: Dieselgate - afera w Volkswagenie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki