Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił się do właściciela firmy SpaceX Elona Muska, z pytaniem dlaczego nie powstrzyma Rosjan przed wykorzystaniem systemów satelitarnych Starlink do atakowania Ukrainy. Zasugerował, że zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić SpaceX.


We wtorek minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow potwierdził, że Rosjanie wyposażają drony w systemy satelitarne Starlink. - Musimy szybko reagować, przewidywać kolejne zagrożenia i zapobiegać sytuacjom, które mogłyby zaszkodzić wojsku - dodał przedstawiciel władz w Kijowie.
Według amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), rosyjska jednostka systemów bezzałogowych Rubikon zaczęła stosować drony Mołnia ze Starlinkami w grudniu 2025 r.
Sikorski, odnosząc się we wtorek wieczorem na platformie X do wpisu ISW w tej sprawie, oznaczył Elona Muska i zwrócił się do niego z pytaniem w języku angielskim, „dlaczego nie powstrzyma Rosjan przed wykorzystaniem Starlinków do atakowania ukraińskich miast”. „Zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić twojej marce” - podkreślił szef MSZ.
Hey, big man, @elonmusk, why don't you stop the Russians from using Starlinks to target Ukrainian cities.
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) January 27, 2026
Making money on war crimes may damage your brand. https://t.co/dGO6xdFagL
Odpowiedź Muska nadeszła szybko i nie była zbyt elegancka. "Ten śliniący się imbecyl nawet nie zdaje sobie sprawy, że Starlink stanowi kręgosłup ukraińskiej komunikacji wojskowej" - napisał.

Rosja omija zagłuszanie GPS dzięki firmie Muska
Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” powiadomił 23 stycznia, że w atakach z użyciem dronów, przeprowadzanych przeciwko Ukrainie, armia rosyjska coraz częściej sięga po Starlinki. Doniesienia o instalowaniu na rosyjskich dronach bojowych Starlinków potwierdził „Spieglowi” ukraiński wywiad wojskowy (HUR).
W poniedziałek doradca ministra obrony Ukrainy Serhij Beskrestnow poinformował, że rosyjskie drony uderzeniowe BM-35, wyposażone w system Starlink, mogą już docierać w okolice miasta Dniepr. Według niego, w przeciwieństwie do bezzałogowych statków powietrznych typu Mołnia, ten typ drona jest „paliwowy” i może pokonywać odległości rzędu 500 km.
Jak zaznaczył tygodnik, Rosja sięga po Starlinka, by uniezależnić się od globalnych satelitarnych systemów nawigacyjnych, takich jak GPS i Galileo, które są podatne na zakłócenia. Starlinki są trudniejsze do zagłuszenia.
Rosjanie wyposażają drony w systemy satelitarne Starlink
Rosjanie wyposażają drony w systemy satelitarne Starlink - potwierdził minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow podczas wydarzenia „Armia Dronów — 2025”. Musimy szybko reagować, przewidywać kolejne zagrożenia i zapobiegać sytuacjom, które mogłyby zaszkodzić wojsku - dodał przedstawiciel władz w Kijowie.
„Dzisiaj Rosjanie wystrzelili drony ze Starlinkiem, musimy bardzo szybko na to zareagować. Szybkość naszej reakcji, przewidywanie kolejnych przypadków i reagowanie na potencjalne sytuacje powinny sprawić, że nie dopuścimy do problemów dla naszych ludzi, dla naszych wojskowych” – powiedział Fedorow, cytowany w poniedziałek wieczorem przez agencję Interfax-Ukraina.
Według Fedorowa, pracując nad „matematyką wojny”, trzeba „podejmować szybkie decyzje i doprowadzać je do konkretnych rezultatów”.
Wcześniej w poniedziałek doradca ministra obrony Ukrainy Serhij Beskrestnow poinformował, że rosyjskie drony uderzeniowe BM-35, wyposażone w system Starlink, mogą już docierać w okolice miasta Dniepr. Według niego, w przeciwieństwie do bezzałogowych statków powietrznych typu Mołnia, ten typ drona jest „paliwowy” i może pokonywać odległości rzędu 500 km.
Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” powiadomił 23 stycznia, że w atakach z użyciem dronów, przeprowadzanych przeciwko Ukrainie, armia rosyjska coraz częściej sięga po Starlinki.
Doniesienia o instalowaniu na rosyjskich dronach bojowych Starlinków potwierdził „Spieglowi” ukraiński wywiad wojskowy (HUR). Według amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), rosyjska jednostka systemów bezzałogowych Rubikon zaczęła stosować drony Mołnia ze Starlinkami w grudniu 2025 r.
W bazie danych HUR niedawno pojawił się wpis dotyczący dronów Mołnia wyposażonych w Starlinki - odnotował „Der Spiegel”. Chodzić ma o zestawy typu UTA-231, sprzedawane jako zestawy Starlink Mini, które w Niemczech można kupić za około 250 euro. Rosja prawdopodobnie pozyskuje je nielegalnie za pośrednictwem krajów trzecich.
W przekazanej „Spieglowi” wiadomości HUR tłumaczył, że „zastosowanie Starlinków umożliwia przeciwnikowi skuteczniejsze sterowanie dronami i utrzymanie stabilnej łączności nawet przy aktywnych środkach walki radioelektronicznej na polu walki”. Ma to „zwiększać zasięg i precyzję ataków oraz utrudniać użycie systemów obrony antydronowej”.
Jak zaznaczył tygodnik, Rosja sięga po Starlinka, by uniezależnić się od globalnych satelitarnych systemów nawigacyjnych, takich jak GPS i Galileo, które są podatne na zakłócenia. Starlinki są trudniejsze do zagłuszenia. (PAP)
ira/ rtt/
arch.
kl/ par/






























































