Pracownicy Siemensa w Niemczech protestowali przeciwko zwolnieniom grupowym, które mają objąć niemal 7 tysięcy osób. Połowa z zaplanowanych cięć kadrowych dotyczy Niemiec, głównie w przy produkcji turbin gazowych - podaje agencja Reuters.
Redukcja etatów w Siemensie ma dotyczyć około 2 proc. załogi. Na łamach Bankier.pl pisaliśmy, że firma ma kłopoty z popytem na wielkie turbiny gazowe, co skutkuje spadkiem cen i nadwyżką mocy produkcyjnych. Zwolnienia będą dotyczy również osób zatrudnionych przy produkcji przekładni, sprzęgieł i napędów na potrzeby przemysły naftowego i górnictwa.
Przed weekendem związkowcy z największej organizacji pracowniczej w Niemczech IG Metall, wezwali do protestów w Berlinie i Offenbach am Main. Pracownicy nawoływali do ponownego zweryfikowania swoich planów, ponieważ zapowiedziane zwolnienia w ich opinii mogą zaszkodzić firmie. - Mamy koncepcję, alternatywne rozwiązania i spodziewamy się, że Siemens poważnie porozmawia z komisjami zakładowymi o przyszłości przedsiębiorstwa - powiedział Klaus Abel, starszy przedstawiciel związków zawodowych w Berlinie - donosi Reuters. Szef kadr Siemensa zapewniał wcześniej, że być może uda się zmodyfikować plany po rozmowach ze stroną pracowniczą.
Komisarz rządu niemieckiego ds. wschodnich Niemiec apelował natomiast o rozsądne decyzje i zauważył, że redukcja miejsc pracy byłaby katastrofalna w tej części kraju. Podobne obawy wyraża Hors Schneider, burmistrz miasta Offenbach, podkreślając przy tym, że miasto ma dalsze prawo do istnienia w tej globalnej firmie.
WSZ




























































