REKLAMA
ZAPISY

Seria złych informacji z gospodarki Chin

2014-03-13 07:56
publikacja
2014-03-13 07:56

Wyniki produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz inwestycji w miastach – wszystkie raporty z gospodarki Chin okazały się znacząco słabsze od oczekiwań ekonomistów.

chiny yen kryzys
Źródło: iStockphoto/Thinkstock

Dane te uzupełniły serię kiepskich raportów makro, jakie w ostatnim czasie napłynęły z drugiej gospodarki świata. W lutym sprzedaż detaliczna wzrosła „tylko” o 11,8% rdr wobec 13,6% w styczniu i oczekiwanych 13,5%. Rozczarowała także dynamika produkcji przemysłowej, która wzrosła o 8,6% rdr wobec 9,7% miesiąc wcześniej i szacunkach ekonomistów rzędu 9,5%.

Niższe od konsensusu okazały nawet dane, który nie zaskakiwały nigdy. Dynamika inwestycji poza obszarami wiejskimi wyniosła w lutym 17,9% rdr wobec 19,6% w styczniu i 19,4% oczekiwanych przez ekonomistów. Przez ostatnie lata dynamika tego wskaźnika utrzymywała się powyżej 20% rocznie.

Analitycy interpretują te wyniki jako potwierdzenie postępującego spowolnienia w drugiej gospodarce świata. Problem z chińskimi danymi jest jednak dwojaki. Pierwszy jest natury kalendarzowej: w tym roku w lutym przypadały święta chińskiego nowego roku, co mocno zaburzyło dane za pierwsze dwa miesiące roku. Ale nawet po uwzględnieniu tej sezonowości dynamika produkcji w styczniu i lutym była najniższa od 2009 roku, a sprzedaż detaliczna rosła najwolniej od 2004 roku.

Drugim problemem z chińskimi danymi gospodarczymi jest ich wątpliwa wiarygodność. Zwłaszcza statystyki produkcji, sprzedaży i inwestycji wyglądają, jakby ktoś wyrysował je od linijki przynajmniej na kilka lat naprzód.

Przez Chiny, ceny miedzi będziemy zeskrobywać z podłogi

Niemniej jednak chińskie publikacje makroekonomiczne pokazują, że oficjalny cel w postaci 7,5-procentowego wzrostu PKB może być w tym roku trudny do osiągnięcia. Ponadto słabsze dane oficjalne są potwierdzane przez takie wskaźniki jak indeks PMI, pogarszające się nastroje konsumentów i przedsiębiorców oraz liczby z rynku kredytowego.

Mimo to giełda w Szanghaju zareagowała wzrostem. Na godzinę przed końcem sesji indeks Shanghai Composite rósł o 0,8%. Być może część inwestorów doszła do wniosku, że słabe dane makro skłonią decydentów w Pekinie do „stymulowania gospodarki”, aby wyjść z twarzą i osiągnąć założone cele gospodarcze.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl

Źródło:Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~vinniczek
Co za kretyn wymyslil porównywanie danych z oczekiwaniami anali .Dane mają być porównywane r/r czy m/m a nie jakiś anal sobie wymyśli że ma być 10% wzrost a jest 8.9 i już tragedia .Przećież to z d..p (..)

100% racji -

panie Kolny, jak pan jestes zmeczony albo cos pana boli to nie bierz sie pan za pisanie,moze jakis
Co za kretyn wymyslil porównywanie danych z oczekiwaniami anali .Dane mają być porównywane r/r czy m/m a nie jakiś anal sobie wymyśli że ma być 10% wzrost a jest 8.9 i już tragedia .Przećież to z d..p (..)

100% racji -

panie Kolny, jak pan jestes zmeczony albo cos pana boli to nie bierz sie pan za pisanie,moze jakis urlop bezplatny pomoze albo wrecz zmiana zajecia ?
Sugeruje hodowle slimakow zarodowych
~mk123
I tak dane chińskie w porównaniu do reszty świata są imponujące a to że w Chinach stabilizuje się dynamika wzrostu to zjawisko normalne - nie sposób utrzymywać w dłuższej perspektywie dwucyfrowych stóp wzrostu - będą one spadać bo Chiny tak jak każda rozwijająca się gospodarka nie mogą nieustannie rosnąć w 'zapierającym dech' I tak dane chińskie w porównaniu do reszty świata są imponujące a to że w Chinach stabilizuje się dynamika wzrostu to zjawisko normalne - nie sposób utrzymywać w dłuższej perspektywie dwucyfrowych stóp wzrostu - będą one spadać bo Chiny tak jak każda rozwijająca się gospodarka nie mogą nieustannie rosnąć w 'zapierającym dech' tempie . Tytuł tego artykułu jest idiotyczny, proponuję trochę pomyśleć.
~jerry m
Krzywa wzrostu jak od linijki- znaczy przykladna gospodarka planowa.
~olo
Co za kretyn wymyslil porównywanie danych z oczekiwaniami anali .Dane mają być porównywane r/r czy m/m a nie jakiś anal sobie wymyśli że ma być 10% wzrost a jest 8.9 i już tragedia .Przećież to z d..py wziete .
~warszawyak
Kolega hiob ma racje. Nic dodać nic ująć. Nie tędy droga. Bogaci się bogacą jeszcze szybciej a biedni biednieją. Na dodatek cały czas zwiększa się bezrobocie a za chwilę dojdą osoby bez uprawnień do emerytury. I co wtedy ? Biedni będą zjadać bogatych , dosłownie. Tak było i będzie. Na miejscu takich osób jak Tusk, Bronek, zdRadek,Kolega hiob ma racje. Nic dodać nic ująć. Nie tędy droga. Bogaci się bogacą jeszcze szybciej a biedni biednieją. Na dodatek cały czas zwiększa się bezrobocie a za chwilę dojdą osoby bez uprawnień do emerytury. I co wtedy ? Biedni będą zjadać bogatych , dosłownie. Tak było i będzie. Na miejscu takich osób jak Tusk, Bronek, zdRadek, Michnik, Kulczyk, Solorz, Belka Waltz, Buzek,Vincent, Niesiołowski nie liczyłbym na piekło . Zanim was zjedzą , najpierw żywcem ugotują . Nigdzie nie uciekną bo wszędzie będzie tak samo. I będzie to demokratyczne podobnie jak stało się z przejęciem władzy na Ukrainie, co ci panowie zaakceptowali.
~fdsa
teraz wszędzie tuskują :/
~piekarnik
1. Nic nie spada, tylko wolniej rośnie, a tempo wzrostu biorąc pod uwagę świat jest naprawdę niezłe.
2. Mniejszy wzrost nie oznacza wzrostu o mniej. Weźmy na przykład wzrost o 10%. W roku 0 mamy 100 punktów, w roku 1 będzie 110 punktów. Jednak, aby w roku 2 było 120 punktów to wystarczy wzrost około 9%. Aby utrzymać wzrost to
1. Nic nie spada, tylko wolniej rośnie, a tempo wzrostu biorąc pod uwagę świat jest naprawdę niezłe.
2. Mniejszy wzrost nie oznacza wzrostu o mniej. Weźmy na przykład wzrost o 10%. W roku 0 mamy 100 punktów, w roku 1 będzie 110 punktów. Jednak, aby w roku 2 było 120 punktów to wystarczy wzrost około 9%. Aby utrzymać wzrost to w kolejnym roku wystarczy 8,3% wzrostu i tak dalej.
3. Może problemem w jakimś stopniu jest demografia - dziś na rynek pracy wchodzą ludzie, którzy rodzili się w najbardziej restrykcyjnym okresie i z roku na rok wchodzi na rynek ich coraz mniej. Mniej osób pracuje, mniej osób kupuje - więc popyt wewnętrzny chyba też będzie mniejszy.
~wzięło się tak z komunizmu, bo jak wiadomo jest to system w którym wszystkiego brakuje, więc komuniści doszli do wniosku, że jak będzie mniej ludzi to dla reszty zostanie więcej - zapomnieli tylko, że mniej ludzi również wytworzy mniej.
4. Makroekonomia to zwykła lipa - liczy się jakieś wskaźniki, które kiedyś wynikały z sytuacji na rynku i można było z nich trochę o sytuacji gospodarczej się dowiedzieć. Dziś mondrzy uczeni manipulują wskaźnikami, żeby pokazać, że gospodarka jest taka jaką chcą ją przedstawić - ale zapomnieli, że implikacja działa w jedną stronę i przez to nie dość, że zmiana wskaźnika nie zmieni sytuacji gospodarczej to jeszcze zaciemni cały obraz gospodarki. Więc nie dość, że nic nie jest poprawione to jeszcze nie wiadomo jak jest.

Pozdrawiam.
~j23
k....tuska mać.... Chińczyki kłamią to źle, piszą prawdę też źle ... tuski zdecydujcie się w końcu o co wam biega!!!???
~Hiob
Sprzężenie zwrotne, go..no zaczyna wypływać na wierzch. Świat zachodu coraz biedniejszy fabryki przeniesione do Chin tylko nie ma kto tego kupować bo ludzie na na zachodzie na bezrobociu. Popyt wewnętrzny w Chinach za mały na uciągnięcie kolosa. Ale to wszystko było do przewidzenia. Jedyne co trzyma zachód to kredyty i drukowanie Sprzężenie zwrotne, go..no zaczyna wypływać na wierzch. Świat zachodu coraz biedniejszy fabryki przeniesione do Chin tylko nie ma kto tego kupować bo ludzie na na zachodzie na bezrobociu. Popyt wewnętrzny w Chinach za mały na uciągnięcie kolosa. Ale to wszystko było do przewidzenia. Jedyne co trzyma zachód to kredyty i drukowanie pieniądza. Tylko kiedy to wszystko pierr to się dopiero wiosna ludów zacznie.

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki