Sankcje USA mogą mocno uderzyć w Huawei i wstrząsnąć rynkiem

Chiński koncern Huawei twierdzi, że jest przygotowany na sankcje ze strony USA, ale zdaniem wielu ekspertów mogą one udaremnić jego starania o pierwszeństwo na globalnym rynku smartfonów i wywołać głębokie zmiany w łańcuchach dostaw podzespołów w Azji.

(fot. Thomas Peter / Reuters)

Ministerstwo handlu USA wpisało niedawno Huawei na listę podmiotów, które muszą uzyskać pozwolenie rządu w Waszyngtonie, by kupować od amerykańskich firm komponenty i oprogramowanie. Resort ocenił, że chiński koncern angażuje się w działania mogące zagrozić bezpieczeństwu narodowemu USA, czemu Huawei zaprzecza.

Jeżeli zakaz zostanie utrzymany, Huawei może zostać odcięty od kluczowych komponentów i oprogramowania, w tym systemu Windows, aplikacji Google i układów scalonych takich firm, jak Intel, Qualcomm, Xilinx i Broadcom. Zdaniem wielu ekspertów może to podkopać jego plany przejęcia od koreańskiego Samsunga przywództwa na światowym rynku smartfonów do 2020 roku, a także utrudnić budowę sieci 5G.

Według danych przytoczonych przez agencję Reutera w 2018 roku Huawei wydał na komponenty 70 mld dolarów, z czego 11 mld dolarów trafiło do firm amerykańskich.

Założyciel Huawei Ren Zhengfei oświadczył niedawno w wywiadzie dla chińskich mediów, że jego firma przygotowała się na sankcje ze strony USA. Dodał, że władze tego kraju „nie doceniają możliwości” chińskiego koncernu.

W ramach przygotowań Huawei zgromadził zapasy amerykańskich czipów, które według analityków mogą mu wystarczyć na co najmniej kilka miesięcy działalności. Koncern informował również, że opracował własny system operacyjny na telefony i komputery na wypadek odcięcia go od Androida firmy Google i Windowsa firmy Microsoft.

W opinii ekspertów Huawei będzie mógł nadal korzystać z systemu Android, ponieważ jego kod źródłowy jest publicznie dostępny. Na nowych smartfonach nie będzie mógł jednak instalować wielu innych usług Google, w tym sklepu z aplikacjami Google Play czy programów Gmail, Google Maps czy YouTube.

Brak usług Google może również uniemożliwić prawidłowe działanie wielu innym aplikacjom, które z nich korzystają – podkreślił analityk z firmy IDC Bryan Ma, cytowany przez CNN. Ocenił, że bez dostępu do tych usług poza Chinami „telefon Huawei to cegła”.

Wpływ na użytkowników telefonów w Chinach kontynentalnych będzie prawdopodobnie ograniczony, ponieważ wiele usług Google jest tam od dawna zablokowanych przez komunistyczne władze w Pekinie. Huawei instaluje na urządzeniach przeznaczonych na wewnętrzny rynek chińskie odpowiedniki tych programów, takie jak Baidu Map czy Youku.

Brak popularnych aplikacji Google może jednak znacznie utrudnić sprzedaż telefonów w innych krajach, w tym w Europie, gdzie użytkownicy nie przywykli do korzystania z chińskich zamienników. Według firmy analitycznej Counterpoint Research rynki zagraniczne odpowiadają za blisko połowę całkowitej sprzedaży telefonów Huawei. Niezależny analityk Richard Windsor ocenił w rozmowie z dziennikiem „Financial Times”, że odcięcie od środowiska Google „prawdopodobnie będzie kosztowało Huawei utratę całej sprzedaży smartfonów poza Chinami”.

Nie jest jasne, w jakim stopniu Huawei ucierpi z powodu wstrzymania dostaw amerykańskich układów scalonych. Zdaniem części ekspertów firma jest w stanie wytworzyć lub sprowadzić większość potrzebnych jej komponentów z Japonii, Korei Płd. czy Francji, ale inni twierdzą, że niektóre towary z USA nie będą łatwe do zastąpienia.

Dziennik „Washington Post” podał, że jednym z takich produktów może być bezpośrednio programowalna macierz bramek (field-programmable gate array - FPGA) – urządzenie używane przez Huawei do wytwarzania sprzętu telekomunikacyjnego do sieci 5G. Według tej gazety chiński koncern korzysta również z amerykańskiego oprogramowania do projektowania wysokiej jakości układów półprzewodnikowych.

Sankcje USA mogą opóźnić wprowadzenie sieci 5G w Chinach – ocenili analitycy z firmy Jefferies, Edison Lee i Timothy Chau, cytowani przez CNN. Amerykańska stacja podkreśla, że Huawei podpisał dziesiątki umów dotyczących budowy sieci 5G na świecie, w tym 25 w Europie i 10 na Bliskim Wschodzie. Bez części z USA będzie ciężko zrealizować te kontrakty – ocenia CNN.

Uderzenie w Huawei może również wstrząsnąć łańcuchami dostaw komponentów elektronicznych w Azji. Minister finansów Japonii Taro Aso ocenił niedawno, że sankcje USA mogą wpłynąć na japońskie firmy i wzrost gospodarczy jego kraju. „Może to wywołać bezpośrednie i pośrednie efekty w Japonii (…) Niektóre japońskie firmy dostarczają części Huawei, a łańcuchy dostaw są ze sobą splecione w skomplikowany sposób” - powiedział.

Wśród 92 kluczowych dostawców sprzętu dla Huawei jest 25 firm chińskich, 33 amerykańskie, 11 japońskich, 10 tajwańskich, po dwie z Korei Płd. i Hongkongu oraz jedna z Singapuru – podał hongkoński dziennik „South China Morning Post”. Cytowany przez tę gazetę ekonomista z banku inwestycyjnego Natixis Gary Ng ocenił, że sankcje wobec Huawei są „zgodne ze strategicznym celem administracji (prezydenta USA Donalda) Trumpa, by przetasować globalne łańcuchy dostaw”.

W poniedziałek ministerstwo handlu USA przyznało Huawei licencję na zakup niektórych amerykańskich produktów do 19 sierpnia, by dać operatorom korzystającym z jego urządzeń więcej czasu na przygotowanie. Licencja dotyczy technologii potrzebnej do serwisowania istniejących sieci telekomunikacyjnych i aktualizacji oprogramowania w istniejących smartfonach.

Sankcje przeciw Huawei wpisują się w wojnę handlową, wytoczoną Chinom przez USA. Waszyngton zarzuca Pekinowi nieuczciwe praktyki handlowe i nakłada karne cła na sprowadzane z Chin towary, by wymusić na władzach tego kraju zmiany jego polityki gospodarczej. Pekin odrzuca oskarżenia Trumpa i odpowiada taryfami odwetowymi.

Sankcje USA przeciw Huawei mogą pomóc jego konkurentom

Sankcje USA przeciw koncernowi Huawei mogą wzmocnić pozycję mniejszych chińskich producentów smartfonów, takich jak Xiaomi czy Oppo, oraz pomóc koreańskiemu Samsungowi zachować pierwszeństwo na globalnym rynku tych urządzeń – oceniają eksperci.

We wtorek na fali kłopotów Huawei ceny akcji Samsung Electronics w Seulu wzrosły o prawie 3 pkt proc. Inwestorzy spodziewają się, że koreański gigant skorzysta na kłopotach swojego chińskiego konkurenta.

„Jeśli jesteś w Europie lub Chinach i nie mógłbyś używać mapy Google i innych serwisów na Androida na telefonie Huawei, kupiłbyś go? Czy może kupiłbyś zamiast niego telefon Samsunga?” - zapytał w rozmowie z Bloombergiem analityk z firmy Samsung Securities MS Hwang. Cytat przytoczyła agencja AFP.

Według danych firmy International Data Corporation Samsung kontrolował w pierwszym kwartale br. 23,1 proc. światowego rynku smartfonów. Huawei był na drugim miejscu z 19 proc.

Część ekspertów ocenia, że spodziewany spadek popytu na telefony Huawei poza Chinami może pomóc nie tylko Samsungowi, ale również mniejszym chińskim konkurentom, takim jak Xiaomi czy Oppo. Według hongkońskiego dziennika „South China Morning Post” Xiaomi jest już obecne m.in. na rynkach Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Francji czy Włoch i jest czwartym producentem smartfonów pod względem dostaw do Europy.

„W średnim okresie skorzystają takie marki jak Xiaomi i Oppo, które wchodzą do Europy i naprawdę starają się o udział w rynku (…) To może być dla nich okazja, by się rozwinąć” - ocenił cytowany przez tę gazetę analityk z firmy IDC Francisco Jeronimo.

Dyrektor finansowy Xiaomi Chew Shou Zi powiedział niedawno, że jego firma „poświęca wiele uwagi" kwestii ograniczenia współpracy Google z Huawei. Dodał jednak, że „nie ma to bezpośredniego wpływu” na Xiaomi.

Wśród potencjalnych beneficjentów działań administracji USA przeciwko Huawei komentatorzy wymieniają również fińską Nokię i szwedzkiego Ericssona, które rywalizują z chińskim koncernem na polu infrastruktury 5G. Według danych firmy Dell’Oro w 2018 roku Huawei posiadał 28 proc. udziału w światowym rynku sprzętu telekomunikacyjnego, a Nokia i Ericsson – odpowiednio 17 i 13,4 proc.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

anb/ bjn/ kar/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
8 6 sel

A dla firm amerykańskich oznacza to brak sprzedaży... komponentów..

! Odpowiedz
2 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
13 23 kimdzongtusk

Przecież korpo Jankesów samo wyprowadziło produkcję do Chin, żeby bylo "wincej" zysku i "wincej" piniendzy i wyższe wyceny akcji . To jak z Talibami: najpierw ich dozbroili a potem z nimi walczą . Chiny już się przestawiają na rynek wewnętrzny i Trampek nie za wiele może poza tym widać, że działa chaotycznie . Mleko się rozlalo .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 15 jkendy

Tu nie chodzi o to gdzie się produkuje tylko dokąd idą zyski. W przypadku chińskich firm zyski idą do kieszeni komunistycznych oligarchów.

! Odpowiedz
9 29 bigwit odpowiada jkendy

....a w przypadku firm amerykańskich do kieszeni kapitalistycznych oligarchów , jaka jest różnica dla nas szarych zjadaczy chleba bo według mnie żadna .

! Odpowiedz
16 36 bigwit

Prawda jest taka że Apple nie jest w stanie konkurować uczciwie towarem z Huawei ani jakościowo ani cenowo więc skoro wojna trwa w najlepsze to można otworzyć następny front . Mam nadzieje że jankesi przegrają w wygramy my konsumenci bo nie ma chyba nic gorszego niż monopol wspierany przez globalne mocarstwo , bo może byś tak że za rok wpiszą na listę Samsunga i wtedy wszyscy będziemy skazani na srajfony .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 42 open_mind

USA mogło by wreszcie nałożyć sankcje na pogodę, no bo co ona wyprawia to wbrew międzynarodowym przepisom.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr 7,7% V 2019

Znajdź profil