REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sadownicy protestują w Warszawie. Chcą eksportować jabłka do Rosji

2016-09-12 11:06
publikacja
2016-09-12 11:06

Sadownicy zrzeszeni w Związku Sadowników RP demonstrują w poniedziałek w Warszawie, domagając się zmiany charakteru sankcji wobec Rosji, tak by możliwa była sprzedaż jabłek do tego kraju lub wprowadzenia rządowych rekompensat dla producentów jabłek.

fot. Luka Łukasiak / / FORUM

"Walczymy o przetrwanie" - podkreślił prezes związku Mirosław Maliszewski, przemawiając do demonstrantów skupionych pod Belwederem. Jak mówił, ceny skupu jabłek są niższe od kosztów produkcji. Jego zdaniem przyczyną tej sytuacji jest brak możliwości sprzedaży tych owoców do Rosji. Dlatego protestujący domagają się, aby sankcje wobec Moskwy nie miały wymiaru gospodarczego, czego - jak przekonują - padli ofiarą. Maliszewski wskazał, że sadownicy apelują o ewentualne wprowadzenie przez rząd rekompensat i mechanizmów pomocowych.

Protestujący mają transparenty z hasłami: "Sadownictwo, nie embargo", "Rząd polski = niemoc, niekompetencja, chaos, bałagan", "Szacunek dla pracy sadownika". Plakaty informują też, że koszt produkcji jabłek to 0,8-1 zł za kg, tymczasem w sprzedaży można je dostać 50 groszy.

Spod Belwederu protestujący ruszyli pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, by przekazać swoje postulaty. Potem udadzą się pod MSZ, Ministerstwo Rozwoju, MRPiPS, Ministerstwo Finansów, siedzibę przedstawicielstwa KE. Protest ma zakończyć się przed gmachem resortu rolnictwa.

W niedawnej rozmowie z PAP prezes Unii Owocowej Waldemar Żółcik tłumaczył, że sytuacja sadowników w tym roku jest bardzo trudna.Podkreślał, że w tym roku m.in. w tzw. zagłębiu produkcji jabłek, tj. w rejonie grójeckim, było sporo gradobić i jabłka są gorszej jakości, co wykorzystuje przemysł, proponując bardzo niskie ceny skupu tych owoców. W sytuacji, gdy mniej jest jabłek deserowych, skup jabłek przemysłowych ma decydujące znaczenie dla kondycji finansowej sadownika - tłumaczył Żółcik.

Wakacje na giełdzie

Wiceminister rolnictwa: Będzie pomoc dla rolników

Wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki, odnosząc się wcześniej do zapowiadanego protestu, zapewniał w rozmowie z dziennikarzami, że będzie pomoc dla rolników, którzy ponieśli straty w wyniku klęsk żywiołowych (np. gradobicia); jest też przewidziane unijne wsparcie w związku z rosyjskim embargiem. Część rolników, która przekaże bezpłatnie jabłka na cele społeczne, dostanie rekompensatę. W ten sposób zmniejszy się ilość jabłek na rynku i ich producenci będą mogli uzyskać wyższe ceny.

Wiceszef resortu mówił też, że istotne jest wzmocnienie pozycji rolników wobec przemysłu i handlu, bo wtedy producenci rolni będą mieli siłę, by ustalać cenę z odbiorcami. Zdaniem Boguckiego, przemysł wykorzystuje to, że w ostatnich latach znacznie wzrosła produkcja jabłek w naszym kraju, a z drugiej strony są problemy ze sprzedażą tych owoców, m.in. z powodu niemożności eksportu do Rosji, która była tradycyjnym rynkiem zbytu dla tych owoców. Pozyskiwanie zaś odbiorców z innych rynków jest procesem - zauważył.

Ekspertka, z którą rozmawiała wcześniej PAP, Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ), wyjaśniła, że niskie ceny skupu jabłek są wynikiem dużej produkcji nie tylko w kraju, ale także w innych państwach. Jak powiedziała, przemysł ma także zapasy koncentratu jabłkowego, a jego cena na rynkach światowych spadła w ostatnim okresie o ok. 25 proc.

Dodała, że skup jabłek dopiero się zaczyna, a jego największe natężenia przypadnie na październik. Według GUS, tegoroczne zbiory jabłek w Polsce mają być na poziomie 3,5 mln ton, ale niektórzy eksperci uważają, że będzie ich nawet 4 mln ton. Zdaniem ekspertki, potrzebne jest bardziej aktywne poszukiwanie nowych odbiorców.

Zdaniem prof. Eberharda Makosza, autorytetu w dziedzinie sadownictwa, w Polsce konieczna jest poprawa jakości jabłek i powiększenie uprawy odmian poszukiwanych w kraju i za granicą. Trzeba też zwiększyć wydajność sadów. Jeżeli to nie nastąpi, to - zdaniem profesora - grozi polskim sadownikom permanentna nadprodukcja jabłek z niskimi cenami skupu. Aby zagospodarować wszystkie jabłka po opłacalnych cenach, wystarczą zbiory około 3,0 mln ton, w tym do 1,8 mln ton wysokiej jakości jabłka deserowe - ocenił.

W ostatnim sezonie (2015/2016) znacznie wzrósł wywóz jabłek do Egiptu i innych krajów Afryki Północnej. Najwięcej jednak sprzedaliśmy ich na Białoruś - było to 400 tys. ton. W sumie cały eksport szacowany jest na ok. 970 tys. ton. "Jest to dużo, ale o 200-300 tys. ton mniej niż w najlepszym sezonie 2013/2014, gdy Polska wywiozła ok. 1 mln 200 tys. ton jabłek, w tym 700 tys. ton do Rosji" - zauważyła Nosecka.

(PAP)

mmu/ son/

Źródło:PAP
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (23)

dodaj komentarz
~edeck
kerry jednego dnia bez lawrowa nie moze wytrzymac, ale polaczki niech szekają. na ruskich, tanie mieso armatnie zawsze sie przyda
~Kinga
Polski Rząd tak dba o Polaków iż nakłada sankcję na Rosję,a później dziwi się jeśli Rosjanie tym samym odpowiadają.
~stefek
Rząd bardziej nienawidzi Rosję niż kocha Polskę. Zniszczy nawet swój kraj i jego mieszkańców, byle tylko podlizać się USA i zaszkodzić Rosjanim. A powinien w pierwszej kolejności reprezentować interesy Polaków. Przykre...
~ola
Niech tylko powiedzą, że zliberalizowano normy dotyczące oprysków w sadach i można robić ich nawet 2 razy więcej.
~koneser
Można robić bimber z jabłek.
~niepelnosprawny_org
Rosjanie tez musza walczyc o przetrwanie bez Polskich jablek, a decyzje sa na poziomie politycznym, nie na poziomie zwyklego rosjanina...
~MacGawer
Problem w tym, że sadownicy mentalnie utknęli w 2013r gdy za rubla płaciło się 10 gr. Obecnie kosztuje on 6 gr, a pensje Rosjan wzrosły nieznacznie. Efekt: nie stać ich na importowane towary i polskie jabłka będą tam produktem luksusowym. Nawet gdyby nastąpił cud i zniesiono wszelkie ograniczenia Rosja w najlepszym wypadku wchlonie Problem w tym, że sadownicy mentalnie utknęli w 2013r gdy za rubla płaciło się 10 gr. Obecnie kosztuje on 6 gr, a pensje Rosjan wzrosły nieznacznie. Efekt: nie stać ich na importowane towary i polskie jabłka będą tam produktem luksusowym. Nawet gdyby nastąpił cud i zniesiono wszelkie ograniczenia Rosja w najlepszym wypadku wchlonie połowę tego co w 2013r. Nota bene w kaliningradzie zarabiają 15-20 tys rubli czyli 900-1200 zł. Czy stać ich na nasze jabłka?
~wiesniak odpowiada ~MacGawer
pozwol ze ruscy sie beda martwic ile przeznacza swoich pensji na polskie jablka...
~Eryk odpowiada ~MacGawer
ukrogwajer wiesz ile Rosjanie płacą za prąd i benzynę ?

Powiązane: Warszawa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki