Rumen Radew został ponownie wybrany na prezydenta Bułgarii. Według sondaży agencji Gallup i Alpha Research wygrał on niedzielną drugą turę wyborów prezydenckich, zdobywając 66,4 proc. głosów. Jego rywal, rektor Uniwersytetu Sofijskiego prof. Anastas Gerdżikow otrzymał 31,9 – 32,4 proc.


Prognozę tę sporządzono na podstawie 100 proc. opracowanych protokołów z reprezentatywnej próby dwóch agencji.
„Rewolucja się kończy” – skomentował te wyniki socjolog Andrej Rajczew i wyjaśnił, że układ sił w społeczeństwie jest jasny i - na razie - trwały od lata ubiegłego roku, kiedy zaczęły się protesty przeciw rządowi premiera Bojko Borisowa.
W pierwszej wypowiedzi w niedzielę wieczorem Radew ocenił, że wyniki zademonstrowały społeczne dążenie do zmian, do odsunięcia mafii od władzy. „Powrót status quo na białym koniu się nie udał, mimo insynuacji i wojny propagandowej przeciw nam. Bułgaria pomyślnie zdała egzamin z demokracji” – oświadczył.
Prezydent podkreślił, że nowy parlament nie ma prawa do błędów, powinien jak najszybciej stworzyć większość, która zajmie się reformą w sądownictwie, walką z kryzysem gospodarczym i pandemią koronawirusa. Mając na uwadze negocjacje z Macedonia Północną, Radew zauważył, że parlament nie może ustępować w obronie praw Bułgarów za granicą.

„Przed nami poważnie wysiłki, lecz Bułgaria wychodzi z autokracji i stagnacji" - powiedział.
Przegrany Gerdżikow zarzucił mu wykorzystywanie instytucji państwa w swojej kampanii oraz represje wobec przeciwników politycznych.
Analizy pracowni socjologicznych pokazały, że ponad 90 proc. osób, które w wyborach parlamentarnych głosowały na zwycięską partię Kontynuujemy Zmiany i Bułgarską Partią Socjalistyczną, teraz oddało głos na Radewa. Na Gerdżikowa głosowali zwolennicy GERB Borisowa oraz Ruchu na rzecz Praw i Swobód.
„Rumen Radew jest prezydentem, który będzie kontynuować zmiany, to był najbardziej słuszny wybór dla Bułgarii” – komentował współprzewodniczący partii Kontynuujemy Zmiany i prawdopodobnie przyszły premier Kirił Petkow.
Frekwencja była niższa niż w pierwszej turze - wyniosła 33,7 proc., podczas gdy przed tygodniem - 40,5 proc.
MSW poinformowało, że wybory przebiegły bez poważnych naruszeń.
Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)
man/ mal/



























































